Zaloguj
Reklama

Dlaczego lubimy się bać?

Dlaczego lubimy się bać?
Fot. panthermedia
(0)

Strach typowo uznajemy za negatywną emocję, w rzeczywistości nie do końca tak jest. Jeżeli boimy się dzikiego zwierzęcia, to unikamy kontaktu z nim – w ten sposób zapobiegamy konsekwencjom takiego kontaktu, dzięki czemu strach nas niejako ochrania. Część ludzi nie znosi strachu, za to inni natomiast wręcz uwielbiają się bać – dlaczego tak jest?

Reklama

Psycholodzy, psychoterapeuci i wszyscy inni ludzie, którzy zajmują się ludzką psychiką, od dawna już podkreślają, że nie ma „dobrych” i „złych” emocji. Jako pozytywne kojarzone są typowo szczęście czy miłość, za negatywne emocje uznaje się zaś chociażby gniew czy nienawiść. Każda jednak z emocji – i ta uznawana za korzystną, i ta uznawana za niekorzystną – ma dla życia człowieka i jego psychiki jakieś znaczenie.

Istotną dla ludzkiego życia emocją jest strach. Najprawdopodobniej strach w populacji ludzkiej jest doświadczany już od początków jej istnienia – poczucie strachu miało chronić ludzkość przed różnymi groźnymi dla niej zdarzeniami. Jako przykład można tutaj podać strach przed ogniem (który może w końcu poparzyć, doprowadzając do poważnych ran) czy też strach przed dużymi wysokościami (z wysokiego miejsca, które otoczone jest przepaścią, można przecież spaść i nawet stracić przez to życie).

Strach można więc uznawać za korzystny, jednakże czasami jego odczuwanie w nadmiarze doprowadza do poważnych konsekwencji – wyróżnia się w końcu kilka różnych jednostek psychiatrycznych, których istotą jest nadmierne odczuwanie strachu, a w zasadzie lęku. Mimo tego niektórzy ludzie po prostu… lubią się bać. Wydaje się to wręcz irracjonalne, okazuje się jednak, że zamiłowanie do strachu można wyjaśnić w dość prosty sposób.

Strach ma ochraniać ludzi, dlaczego więc niektórzy pożądają strachu?

W każdym z nas strach powodują innego typu sytuacje. U jednych do odczuwania strachu doprowadza szalejąca za oknem burza, u innych zaś strach pojawia się wtedy, kiedy słyszą oni kroki jakiejś obcej osoby, podążającej za nimi ciemną ulicą. Istnieją jednak sytuacje, które prowokują strach u większości z nas, co więcej – stykamy się z tymi sytuacjami niejako z własnej woli. Mowa tutaj o różnego typu dziełach filmowych.

Horrory, thrillery czy filmy kryminalne – rolą takich produkcji jest nie tylko wciągnięcie widza w fabułę, ale i wywołanie w nim dreszczyku grozy. Niektórzy ludzie na samą myśl o obejrzeniu filmu grozy najchętniej wzięliby nogi za pas, dla innych jednak nie do pomyślenia jest wybranie się do kina na film innego gatunku niż horror. Zamiłowania do odczuwania strachu zdecydowanie nie można traktować jako jakiejś formy dewiacji czy odchylenia od normy – część z nas po prostu lubi się bać.

Za podstawowy aspekt, odpowiadający za zamiłowanie ludzkości do odczuwania strachu, uznawane jest to, że kiedy się boimy, to ta właśnie emocja typowo przesłania wszelkie inne myśli, które wcześniej znajdowały się w naszych głowach. Problemy w pracy, ciężki okres na uczelni czy kłótnie z partnerem – kiedy znajdujemy się w sali kinowej i widzimy pełną grozy scenę, przez chwilę możemy nie myśleć o dręczących nas problemach. Takie swego rodzaju przejściowe oderwanie się od rzeczywistości może stanowić główny powód tego, że lubimy się bać, nie jest to jednak jedyne uzasadnianie zamiłowania niektórych ludzi do odczuwania dreszczyku grozy.

#STRACH#

Kontrolowany strach jest w porządku

Kiedy się boimy, organizm przygotowuje się do walki i ucieczki – pobudzeniu ulega wtedy układ współczulny. Odpowiada on m.in. za rozszerzenie źrenicy, przyspieszenie czynności serca czy za poszerzenie światła dróg oddechowych, oprócz tego doprowadza on do centralizacji krążenia (dzięki czemu krew dostaje się do najważniejszych dla przeżycia narządów – np. do serca i mózgu). Zjawiska te mają za zadanie jak najlepiej przygotować organizm do walki i zachodzą one m.in. wtedy, kiedy układ współczulny ulegnie pobudzeniu pod wpływem odczuwanego przez nas strachu.

Z przyspieszonej czynności serca raczej nikt się nie cieszy, dlaczego więc aktywacja układu współczulnego miałaby tłumaczyć to, dlaczego lubimy się bać? Otóż tutaj pojawia się aspekt związany z tym, że czym innym jest strach odczuwany w groźnej dla naszego życia sytuacji, a czym innym strach wywołany oglądaniem jakiegoś filmu. W drugiej z wymienionych sytuacji spotykamy się ze strachem „kontrolowanym” – pojawiająca się wtedy, całkowicie naturalna, chęć ucieczki może zostać przez nas dość łatwo przezwyciężona. Nawet jeżeli film grozy wywoła w nas bardzo silny strach, to szybko możemy sobie uświadomić, że przecież to tylko fikcja, nic złego się nie dzieje i straszne rzeczy, o których myślimy, zachodzą tylko na ekranie. Takie swego rodzaju kontrolowanie naszych emocji (w tym wypadku strachu) może tłumaczyć to, dlaczego lubimy się bać – możemy kontrolować swoje emocje, co może prowadzić do odczuwania wyjątkowego stopnia satysfakcji.

Strach i radość – teoretycznie skrajnie różne, ostatecznie podobne

Jeszcze inną koncepcją, tłumaczącą zamiłowanie ludzie do odczuwania strachu, miałaby być ta, według której strach mógłby prowadzić do występowania w organizmie podobnych reakcji jak wtedy, kiedy się… cieszymy. Okazuje się bowiem, że w przypadku odczuwania czy to strachu, czy radości, w ludzkich mózgowiach i organizmach wydzielane mogą być podobnego rodzaju substancje. W takiej sytuacji rzeczywiście strach mógłby być pożądaną emocją, jak to jednak zwykło się popularnie mawiać – co za dużo, to niezdrowo…

Strach może prowadzić do różnych problemów

Analizując powyżej omówione aspekty, można by wysunąć wniosek, że strach jest korzystny, jednakże podkreślić trzeba jedno – na pewno nie w nadmiarze. Różne sytuacje, które prowadzą do odczuwania silnego strachu, leżą u podłoża rozmaitych zaburzeń psychicznych. Wspomnieć tu można chociażby o zespole stresu pourazowego (PTSD), który może utrzymywać się przez wiele lat i który pojawia się po przeżyciu wyjątkowo traumatycznego dla danego człowieka wydarzenia. Jeszcze innymi problemami, które związane są ze strachem i lękiem i jednocześnie należą do jednych z najczęstszych zaburzeń psychicznych, są rozmaite zaburzenia lękowe.

Jeżeli więc ktoś się lubi się bać i z wielką przyjemnością uczęszcza na kinowe maratony horrorów – nic w tym złego. Z kolei w sytuacji, kiedy inna osoba dostaje gęsiej skórki na samą myśl o filmie grozy, zaciągać jej siłą na seans nie ma sensu. Strach może być pożądany, ale nie przez wszystkich – zamiłowanie do jego odczuwania pozostawmy więc tym, którzy rzeczywiście za tym przepadają.

Reklama
(0)
Komentarze