Zaloguj
Reklama

Dlaczego zaburzenia lękowe są takie trwałe?

Autor/autorzy opracowania:

Źródło tekstu:

  • David M. Clark: Anxiety disorders: why they persist and how to treat them. Behaviour Research and Therapy 1999; 37: 5- 27

Kategorie ICD:

Kategorie ATC:


Dlaczego zaburzenia lękowe są takie trwałe?
Fot. medforum
(4)

Niektórzy uważają, że zaburzenia lękowe wynikają ze zniekształconego postrzegania sytuacji i bodźców napotykanych w życiu codziennym.

Niektórzy uważają, że zaburzenia lękowe wynikają ze zniekształconego postrzegania sytuacji i bodźców napotykanych w życiu codziennym. Wyniki badań wskazują, że pacjenci z zaburzeniami lękowymi zwykle przeceniają zagrażające im niebezpieczeństwa. Skoro (z obiektywnego punktu widzenia) ich oceny są błędne, to dlaczego postrzeganie świata przez pryzmat tych ocen jest tak trwałe? Ujmując sprawę inaczej: skoro świat nie jest tak groźny, jak się pacjentom wydaje, dlaczego nie zauważają oni tego i nie korygują swojego sposobu myślenia?

Wiele osób doświadczających zaburzeń lękowych zdrowieje bez leczenia. Zdawać mogło by się, iż dzieje się tak, ponieważ ich negatywne, pełne lęku myślenie samo ulega korekcji. Jednakże w takim razie, u osób ostatecznie decydujących się na leczenie, coś musi w takim razie hamować analogiczne procesy korygujące.

Niewielu pacjentom z utrwalonymi zaburzeniami lękowymi, długotrwałość i powtarzalność ich lęków wydaje się czymś irracjonalnym. Na przykład, pacjenci cierpiący na zespół lęku napadowego, którzy w momencie napadu mają pewność, że doświadczają zawału serca i zbliża się moment ich śmierci, myślą tak nawet podczas tysięcznego napadu paniki, mimo że z poprzednich napadów wyszli bez większego uszczerbku na zdrowiu. Obserwatorowi z zewnątrz może się to wydawać niepojęte, ale sposób myślenia takich pacjentów w trakcie kolejnych napadów nie zmienia się. Wydaje się, że nie są w stanie przyjąć do wiadomości, iż objawy, których doświadczają nie mogą mieć nic wspólnego z zawałem serca, chociażby dlatego, że nikomu nie udało się dotychczas przeżyć tak wielu zawałów serca.

Podobny problem istnieje u pacjentów z fobią społeczną. Pacjenci ci obawiają się negatywnych reakcji ze strony innych ludzi. W dzieciństwie większość z nich rzeczywiście doświadczyła przemocy i zła, ale w życiu dorosłym rzadko stają się ofiarami. Dlaczego więc nie zauważają, że dzieje się wokół nich lepiej niż myślą?

Zachowania zaspokajające poczucie bezpieczeństwa

Salkovskis zdefiniował tego typu zachowania jako "zachowania, które mają na celu zapobiec lub zminimalizować skutki zagrażającej katastrofy" i sugerował, że takie zachowania często stają się dla pacjentów wyjaśnieniem braku skutków spodziewanej katastrofy, a co za tym idzie przyczyną utrwalania się zniekształconych sądów.

Podając przykład pacjentów, którzy swoje napady lęku panicznego wiążą z nieprawidłowym funkcjonowaniem serca, Salkovskis wyjaśniał, iż mają oni poczucie, że mogą umrzeć podczas każdego kolejnego napadu. Dlatego właśnie podczas każdego napadu siadają, starają się zrelaksować, zwalniają oddech lub podejmują jeszcze innego rodzaju czynności wierząc głęboko, że tylko podejmowanie tych czynności ratuje ich przed zgonem.Podobnie pacjenci, którzy boją się zemdleć, w chwili napadu szukają jakiegoś stabilnego oparcia, a ci, których najbardziej przeraża możliwość utraty kontroli nad własnym umysłem, bardzo intensywnie i na różne sposoby starają się ową kontrolę utrzymać.

Warto podkreślić, że część omawianych zachowań należy właściwie do procesów myślowych. Na przykład, duża część osób cierpiących na fobię społeczną, lękających się bezsensowności i płytkości własnych wypowiedzi, podczas rozmów ze znajomymi analizuje w myślach swoje dawne wypowiedzi i porównuje je z tymi, którymi w danym momencie planuje się podzielić. Jeśli po wypowiedzeniu takiej "sprawdzonej" myśli nic złego nie następuje, pacjent jest pewien, że stało się tak właśnie dzięki dokonanym przemyśleniom i porównaniom.

Ponieważ lęk ma często wiele poziomów i przyczyn, duża część pacjentów tworzy całe zestawy zachowań, które mają ratować ich w razie zagrożenia. Najlepszą ilustracją będzie tu schemat działania stworzony przez pacjentkę, która lękała się zarumienienia, szczególnie w obecności mężczyzn uznanych przez ogół za przystojnych.

Niektóre z zachowań mogą nasilać objawy, które pacjenci starają się ukryć i reakcje których się obawiają (np. ukrywanie spoconych dłoni pod koszulą nasila pocenie się). Ponadto niektóre z zachowań mających zminimalizować zainteresowanie zalęknioną osobą (np. chowanie twarzy w dłoniach) swą niezwykłością wręcz nasilają zainteresowanie. Zdarza się też, że zachowania "obronne" stają się narzędziem, którym pacjent potwierdza swoje lęki. Na przykład osoba, która chcąc ukazać się w jak najlepszym świetle nieustannie monitoruje swoje wypowiedzi i kontroluje zachowania, może sprawiać wrażenie zdystansowanej i zaabsorbowanej. Ludzie, z którymi ma styczność mogą uznać to za znak, że osoba ta darzy ich niezbyt ciepłymi uczuciami i w rezultacie zacząć traktować ją mniej przyjacielsko.

Aby dokładniej przyjrzeć się tego typu zachowaniom, Salkovskis i współpracownicy postanowili przeprowadzić eksperyment, w którym dokonali manipulacji - część pacjentów w razie napadu paniki nadal "ratowała się" wdrażając zachowania zaspakajające ich poczucie bezpieczeństwa, a część zaprzestała ich stosowania. Okazało się, że zaprzestanie znacząco redukuje przekonanie, iż jeśli pacjent nie wdroży swojego schematu zachowania, to skutki mogą być opłakane i prowadzi do znacznie szybszej poprawy.

Skupianie uwagi na lęku

Niektórzy twierdzą, że wybiórcze skupianie się czy to na przedmiocie lęku czy na odwracaniu od niego uwagi, może być przyczyną utrwalania się zaburzeń lękowych.
Klasycznym przykładem zaburzeń, w przebiegu których pacjenci skupiają się na przedmiocie swojego niepokoju, są: zespół lęku napadowego i hipochondria. Przedmiotem zaś lęku i wynikającej z niego intensywnej, nieustannej obserwacji są zazwyczaj konkretne doznania fizyczne, które wydają się pacjentom wskazywać na obecność poważnej, zagrażającej ich życiu choroby (zawał serca, nowotwór etc.). I tak, na przykład pacjenci przekonani, że cierpią na poważną chorobę serca, potrafią tak usilnie wsłuchiwać się w jego pracę, że wyłapują zjawiska tak subtelne, iż rzadko kto w ogóle zwróciłby na nie uwagę.

Z kolei, pacjenci z fobią społeczną często próbują walczyć ze swoim lękiem uciekając od jego przyczyn. Dlatego unikają między innymi spoglądania na twarze rozmówców (by nie widzieć reakcji na własne zachowania i wypowiedzi). Oczywistym jest, iż w ten sposób "chronią" się przed wieloma pozytywnymi bodźcami, które pomogły by im uświadomić sobie, że tak naprawdę w kontaktach międzyludzkich radzą sobie dużo lepiej niż im się wydaje.

Wielu pacjentów z zaburzeniami lękowymi "widzi" oczami wyobraźni sceny, w których ich lęki ziszczają się (katastrofy, zawał, utrata kontroli, śmierć, choroba etc.). Sceny te są zazwyczaj bardzo rzeczywiste i zjawiają się w umyśle zupełnie niespodziewanie. Szczególnie dramatycznie przeżywają tego typu doświadczenia pacjenci z fobią społeczną - bardzo często widzą oni siebie z zewnątrz, jakby z czyjejś zewnątrznej perspektywy. Niestety perspektywa ta nie jest tak naprawdę zewnętrzna, lecz ich własna - bardzo negatywna i niezmieniająca się pod wpływem pozytywnych doświadczeń.

Istnieją co najmniej dwa rodzaje procesów pamięciowych, które mogą utrwalać zaburzenia lękowe. Pierwszy z nich to wybiórcze porządkowanie informacji, z podkreśleniem tych, które potwierdzają, że powód do lęku istnieje. Drugi zaś (obecny przede wszystkim u pacjentów z zespołem stresu pourazowego) polega na postępowaniu z traumatycznymi wspomnieniami w zależności od uczuć jakie wyzwala próba ich analizy (jeśli np. analiza wyzwala poczucie, że wydarzenie pozbawiło pacjenta kontroli nad samym sobą, będzie on je wypierał i odsuwał głębiej w niepamięć, a proces leczenia będzie bardziej mozolny i dłuższy).

Trwałość zaburzeń lękowych jest zagadnieniem ciekawym i intrygującym. Wciąż nie jest jasne dlaczego niektóre przekonania i schematy zachowań u części pacjentów przynoszą pozytywne efekty, a u części nie. Opisane wyżej mechanizmy zostały jednoznacznie uznane za nasilające i utrwalające zaburzenia lękowe. Terapia poznawcza nakierowana na nie okazała się bardzo skuteczna u pacjentów z zespołem lęku napadowego i hipochondrią. Wstępne informacje wskazują na jej przydatność w leczeniu fobii społecznej i zespołu lęku pourazowego.

(4)
Reklama
Komentarze