Zaloguj
Reklama

Gdy dzieci rodzą dzieci: trudna sytuacja rodzinna jako jedna z przyczyn takiego stanu

Autor/autorzy opracowania:

Źródło tekstu:

  • Forum Pediatryczne, zdjęcia ojoimages

Gdy dzieci rodzą dzieci: trudna sytuacja rodzinna jako jedna z przyczyn takiego stanu
Fot. ojoimages
(4)

Dramatyczny opis autentycznego przypadku ciąży u 15-letniej dziewczyny i związanych z tym problemów rodzinnych, jako kanwa do rozważań nad problemami patologii rodziny.

Marta lat 15 i 3 miesiące, hospitalizowana na oddziale nefrologii dziecięcej z powodu dolegliwości bólowych nerek. Rutynowe usg - lekarz nie mógł uwierzyć... Ciąża. 3 miesiąc.

Dlaczego się nie przyznała albo nie powiedziała chociaż, że coś podejrzewa? Przecież mogła dostać lekarstwa, które zaszkodziłyby dziecku... Bała się ojca, który groził jej, że gdy wróci z „bękartem” nie będzie chciał jej znać a ojca dziecka wsadzi do więzienia. Czy była świadoma tego co robi? Tak....

Matka dziewczyny popełniła samobójstwo gdy ta miała 5 lat. Ojciec odkąd pamięta nadużywał alkoholu i stosował przemoc wobec rodziny. 2 lata temu związał się z inną kobietą, która zamieszkała w ich domu. Relacje Marty z konkubiną ojca były dość dobre (dość – dlatego, że nigdy nie stawała w jej obronie).

Dziewczyna trzykrotnie uciekała z domu. Dwukrotnie jeżdżąc po Polsce, trzecim razem zamieszkując u swojego chłopaka i jego rodziców. Tam mieszkała 3 miesiące, czyli do czasu pójścia do szpitala.

Chłopak lat 20, odwiedzał matkę swojego dziecka codziennie w szpitalu. Wydawał się troskliwy i opiekuńczy. Oboje przyznali, że bardzo cieszą się z tej sytuacji a jedynym ich lękiem jest kara i gniew ojca Marty. Z punktu widzenia prawnego jednakże dziewczynie nic nie groziło, gdyż poczęcie dziecka (według danych uzyskanych na usg) miało miejsce ok. 2 tygodnie po ukończeniu przez nią 15 r.ż. Dziewczyna czuła ogromną radość, że nie będzie mieszkać już z ojcem oraz jak przyznała: „będzie mieć kogoś, kim będzie się mogła opiekować”. Ze łzami w oczach mówiła, iż obiecuje, że nie wyrządzi mu krzywdy i będzie dobrą mamą.

  

Ojciec dziecka również pochodził z rodziny z problemem alkoholowym i przemocą. Jego ojciec potrafił pić przez około tydzień terroryzując przy tym rodzinę. Marty nie lubił. Nie chciał, by mieszkała u nich w domu. Choć tam naprawdę nie wiele go ten dom w ogóle interesował. Matka pracowała dwie godziny dziennie pomagając dozorczyni. Była osobą ciepłą w kontakcie, lecz niezbyt zaradną życiowo.

Marta w tym roku (będąc już w ciąży) rozpoczęła naukę w szkole zawodowej przygotowującej do bycia fryzjerką. Ojciec dziecka pracował w supermarkecie przy wykładaniu towaru. Oboje byli bardzo niedojrzali emocjonalnie. Żywili do siebie oraz dziecka dużo miłości, ale takiej dziecięcej, nie ukształtowanej. Oboje mieli trudne dzieciństwo.

(4)
Reklama
Komentarze