Zaloguj
Reklama

Groźni schizofrenicy

Autor/autorzy opracowania:


Groźni schizofrenicy
Fot. ojoimages
(5)

W sobotni wieczór TVP3 nadawało program Telekurier, poświęcony morderstwu popełnionemu prawdopodobnie przez osobę chorującą na schizofrenię.

W dniu 10.12.2005 w TVP3 był emitowany program Telekurier Na Żywo z Kołobrzegu. Poświęcony był morderstwu dokananemu prawdopodobnie przez osobę chorujacą od lat na schizofrenię. Wypowiadały się osoby z różnych środowisk, m.in. psychiatra, policjant, sędzia, opiekun społeczny oraz osoby znające wcześniej pacjenta.

Pojawiały się opinie wskazujące na tło tragedii, tzn. fakt, że pacjent mieszkał sam, nie miał wsparcia społecznego, nie był krytyczny do swojej choroby i nie brał leków.

Wśród wypowiadających się opinie były różne. Z jednej strony padały sugestie, że powienien dawno temu znaleźć się na stałe w szpitalu lub domu opieki społecznej. Z drugiej, że gdyby miał wsparcie w lokalnym środowisku, do tragedii by nie doszło.

Prof. Andrzej Rajewski z Kliniki Psychiatrii z Poznania mówił, że pacjent w trakcie remisji funkcjonuje całkiem normalnie. Jednak w przypadku przerwania farmakoterapii może nastąpić nawrót. Powiedział też coś bardzo ważnego: chorzy psychicznie powodują mniej niż 1% przestępstw.
I jest to prawda. Do ciężkich zbrodni ze strony osób z zaburzeniami psychiczny dochodzi o wiele rzadziej, niż w tzw. populacji ogólnej. Niestety jeśli już dojdzie do takiego wydarzenia, może zostać rozdmuchane przez media, podobnie jak to z Kołobrzegu.

W trakcie programu na ekranie, przez większość czasu widniał pogrubiony napis wielkimi literami "Groźni schizofrenicy". Hasło przykuwało uwagę i niestety może wpływać negatywnie na postrzeganie pacjentów chorujących na schizofrenię, a szerzej osób cierpiących, w którymś momencie swojego życia, z powodu zaburzeń psychicznych (ok. 10-15% populacji).

Zestawienie słowa o ładunku negatywnym jak GROŹNI i nazwy osób cierpiących na schizofrenię było dalece niefortunne.

Takie hasła powodują, że pogłębia się stygmatyzacja i brak akceptacji dla chorujących na schizofrenię. A to napędza ich poczucie wyobcowania i napewno nie wpływa pozytywnie na współpracę przy leczeniu. Zła "prasa" dla zaburzeń psychicznych powoduje, że ludzie wstydzą się swojej choroby, konieczności brania leków czy zaświadczeń od psychiatry (np. "L4"). Sami pacjenci i ich rodziny szukają pomocy psychiatry dopiero gdy natężenie objawów jest duże i istnieje koniczność pilnego leczenia, np. w szpitalu psychiatrycznym.

Często nikt z otoczenia nie mógłby się domyśleć czegokolwiek, bo dzięki nowym lekom i bardzo szeroko pojętej psychoterapii, wiele osób wraca do zupełnie normalnego funkcjonowania.

Niewiedza realizatorów takich programów i chęć przyciągnięcia żądnych sensacji widzów powoduje, że nieweczone są pozytywne skutki takich inicjatyw jak np. "Otwórzecie Drzwi" (Open the Doors).

Dlatego w każdym takim przypadku, gremia takie jak Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, powinny z jednej strony stanowczo protestować, ale z drugiej edukować dziennikarzy. By starli się unikać pewnych niefortunnych, ale bardzo krzywdzących stwierdzeń.

(5)
Reklama
Komentarze