Zaloguj
Reklama

Instytucje totalne - Erving Goffman - czyli o świecie, który rządzi się własnymi prawami...

Autor/autorzy opracowania:


Instytucje totalne - Erving Goffman - czyli o świecie, który rządzi się własnymi prawami...
Fot. wyd. GWP
(4)

Na co dzień nawet nie zastanawiamy się jakby mogło wyglądać życie w instytucji totalnej. Większość z nas zapewne zastanawia się, co kryje się pod nazwa instytucji totalnej. Otóż, to można by rzec inny świat, który rządzi się swoimi prawami. Miejsce odseparowane od reszty, gdzie słowo bariera jest na porządku dziennym. Mogą to być domy opieki społecznej, szpitale psychiatryczne, więzienia, zakłady poprawcze, sanatoria, obozy pracy czy klasztory lub zakony.

Erving Goffman – socjolog pochodzący z Kanady, opisał owe instytucje i życie, które w nich panuje. Zamknął świat instytucji totalnych, w kilkuset stronach swej książki, która według mnie stanowi wprowadzenie do innego wymiaru tego wciąż samego świata, w którym żyjemy. Dlaczego tak uważam? Nikt z nas nie zastanawia się nad życiem w tamtym miejscu dopóki sam go nie doświadczy lub gdy spotka to bliską nam osobę. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, że w opisywanym miejscu zmiana naszego zachowania i panujący tam rygor, niekoniecznie musi się kojarzyć z kolczastym drutem, uwiązywaniem, zamykaniem – ogólnie rzecz biorąc izolowaniem człowieka w sposób fizyczny od rzeczywistości.

 Człowiek ma bardzo chwiejną psychikę. Jesteśmy emocjonalnie elastyczni. Wystarczy odpowiednie podejście osób, sposób mówienia, zachowania i tak naprawdę dyktowania rozkazów czy komend, by nasze życie się zmieniło o 180 stopni. By stać się innym człowiekiem, wystarczy obcować w pewnym środowisku w określonym czasie. W zależności od naszej osobowości, prędzej czy później, będziemy ulegli wpływom i zasadom jakie w danej instytucji panują.

Swą obserwację nad instytucjami totalnymi autor skupił na szpitalu psychiatrycznym, który stanowił jego długotrwały punkt obserwacji. Występowanie w roli personelu stanowiło nie lada wyzwanie dla autora.  Jakie były jego odczucia i co tak naprawdę kryje ta książka? Na to pytanie odpowiecie sobie Państwo sami, gdyż każda osoba po przeczytaniu, może mieć podobne ale zarazem odmienne uczucia. Jedno jest pewne, każda instytucja totalna cechuje się swoimi zasadami. Odmienność tych miejsc stanowią ustalone odgórnie regulaminy, które dla każdej osoby, która w nich przebywa są rzeczą „świętą”. By przetrwać, należy się do owych zasad dostosować, co nie zawsze jest proste. O ile idąc do zakonu, osoba z powołaniem, sama wie na co się pisze i czuje, czego chce, o tyle pacjent szpitala psychiatrycznego nie zawsze ma nad sobą panowanie. Przeważnie przebywanie w szpitalu psychiatrycznym jest pewnego rodzaju „przymusem” dla pacjenta. Musi tam być by wyzdrowieć czy tego chce czy nie, lecz jednak jeżeli w nim przebywa, oznacza to fakt, iż powstał jakiś przełom w jego życiu, tylko czy udźwignie go na swoich barkach.

Jaki jest personel? Czy są pewne zachowania, które budzą niepokój? Czego możemy się bać? Jakie są reakcje na poszczególne zachowania w instytucjach? I co mi wolno a czego nie?

Pytań jest wiele, a odpowiedzi są zawarte w tej książce. Opis jest typowo badawczy, lecz czyta się książkę – przynajmniej w moim przypadku – z zainteresowaniem. Osobiście ciekawa jestem zachowań ludzkich. Instytucja totalna do tej pory była dla mnie tajemnicą, do której długo zastanawiałam się czy zajrzeć? Mimo, niektórych wręcz brutalnych faktów, stwierdzam, że warto. Psychika ludzka jest naprawdę na tyle ciekawa, by pogłębiać wiedzę na temat jej tajników.

(4)
Reklama
Komentarze