Zaloguj
Reklama

Na czym polega psychoterapia psychodynamiczna?

Autor/autorzy opracowania:

Źródło tekstu:

  • 1. Sokolik Z. Psychoanaliza. W: Psychoterapia. Teoria. Red.: L. Grzesiuk. Warszawa: Eneteia, 2005, 31-133.
    2. Carson R.C., Butcher J.N., Mineka S. Terapie psychologiczne. W: Psychologia zaburzeń vol. 2. Red.: Carson R.C., Butcher J.N., Mineka S. Gdańsk: GWP, 2005, 944-952.
    3. Żechowski C. Psychoterapia psychodynamiczna. W: Psychiatria. Tom 3. Red.: J. Wciórka, S. Pużyński, J. Rybakowski. Wrocław: Elsevier Urban& Partner, 2012, 283-294.

Kategorie ICD:


Na czym polega psychoterapia psychodynamiczna?
Fot. Shutterstock
(5)

Psychoterapia psychodynamiczna wywodzi się z psychoanalizy, ta zaś jest najstarszym nurtem psychoterapii. Prekursorzy innych nurtów, które często powstawały w kontrze do psychoanalizy, zazwyczaj również przechodzili wcześniej szkolenie w psychoanalizie czy też przeszli psychoterapię własną w tym paradygmacie. Twórcą psychoanalizy był sławny Zygmunt Freud, który opracował swoją metodę do leczenia pacjentek z nerwicą. Skupiał się on na przemieszczaniu i przekształcaniu energii obecnej w ludzkich popędach i motywacjach, a nieprawidłowościami w tym zakresie tłumaczył powstawanie objawów.

Przede wszystkim nieświadomość

Klasycznie psychoanaliza była rozumiana jako procedura badania procesów umysłowych niedostępnych w inny sposób. Procedurę tę wykorzystywano do leczenia zaburzeń psychicznych. Prekursorzy psychoanalizy uważali, że przyczyną nerwicy są pozornie zapomniane, czyli inaczej przesunięte do nieświadomości przykre wspomnienia dotyczące konkretnych wydarzeń z dzieciństwa, na przykład takich traum jak uwiedzenie, wykorzystanie, inne formy przemocy. To, co ukryte w nieświadomości nie może zostać ubrane w słowa, ale związane z tymi aspektami emocje wpływają na codzienne funkcjonowanie. Nieświadomość można sobie przypomnieć za pomocą tak podstawowych dla psychoanalizy technik jak analiza wolnych skojarzeń, interpretowanie marzeń sennych, badanie czynności pomyłkowych, fantazji.

Technika wolnych skojarzeń zakłada wypowiadanie przez pacjenta wszystkiego, co przychodzi mu na myśl bez względu na to, jak bardzo miało by to być osobiste, wstydliwe czy krępujące. Jedno wyobrażenie prowadzi do drugiego. Z założenia ma to umożliwić uzyskanie bezpośredniego dostępu do ukrytych lęków i myśli jednostki. Z kolei sny były przez Freuda uznawane za królewską drogę do nieświadomości. Zakładał on, że podczas nocnego odpoczynku mechanizmy obronne ulegają osłabieniu a w treści snów odzwierciedlają się symbole nieświadomych dążeń i popędów. Uświadomienie tego co nieświadome jest celem terapii i ma umożliwić bardziej dojrzałe funkcjonowanie.

Rola psychoterapeuty w psychoanalizie

Terapeuta w psychoanalizie pozostaje neutralny. W klasycznej wersji pacjent leżał na kozetce, zaś terapeuta siedział za jego głową sam pozostając niewidocznym. W tym najbardziej tradycyjnym ujęciu terapeuta nie tylko nie opowiada o sobie, ale także nie rzuca się w oczy. Rolą analityka jest delikatne kierowanie uwagą pacjenta oraz analiza przeniesienia i oporu. Skoro bowiem terapeuta jest niczym biały ekran, na który rzutowane są nieświadome popędy i dążenia pacjenta, prędzej czy później w relacji terapeutycznej dojdzie do zjawiska znanego jako przeniesienie. Przeniesienie odnosi się do transferu uczuć, pragnień i fantazji z ważnej osoby w przeszłości (np. matki) na osobę terapeuty, o którym pacjent przecież nic nie wie, a zatem może wypełniać tę lukę własnymi domysłami. Terapeuta ma za zadanie dokonać interpretacji tego przeniesienia co ma się przyczynić do lepszego zrozumienia własnych motywów przez pacjenta. Reakcję terapeuty na przeniesienie nazywa się przeciwprzeniesieniem.

Równie istotnych i nieuniknionym w tym nurcie terapii zjawiskiem jest opór. Jest to niechęć lub wręcz niemożność mówienia o pewnych przeżyciach czy doświadczeniach. Opór może się w terapii przejawiać spóźnieniem na sesję, „zapomnieniem” treści poprzedniego spotkania z terapeutą, utratą wcześniej poruszanego wątku, czy uznanie go za „nieważny” lub długotrwałe milczenie. Zgodnie z tym paradygmatem terapii tak ukryte wątki nie przestają działać, a często wręcz jeszcze bardziej zaburzają funkcjonowanie. Dlatego wskazywanie przez terapeutę oporu i tłumaczenie go jest przez niego uważane za podstawę nauki skutecznego radzenia sobie z problemami będącymi przedmiotem terapii.

Wobec powyższego terapeuta mało uwagi poświęca aktualnym wydarzeniom, a dla osiągnięcia skuteczności terapii wymagane są 3-5 spotkania w tygodniu przez wiele lat. Do najpopularniejszych zarzutów stawianych współcześnie psychoanalizie należą jej czasochłonność, wysokie koszty oraz trudny obecnie do spełnienia wymóg dość częstych spotkań z terapeutą. Ponadto, psychoanalitycy niechętnie poddają skuteczność swoich oddziaływań weryfikacji naukowej, a gdy już się to dzieje, badania te mają postać opisów przypadków o dość niskiej sile dowodu naukowego. W powodu zmian historycznych i oczekiwań pacjentów wprowadzono modyfikacje.

fot. panthermedia

Od psychoanalizy do podejścia psychodynamicznego

Znajomość nakreślonego wyżej tła historycznego jest niezbędna do zrozumienia idei stojących za popularniejszym współcześnie podejściem psychodynamicznym. Terapia psychodynamiczna trwa krócej, a jej prowadzenie jest bardziej elastyczne. Istnieje nawet możliwość podjęcia krótkoterminowej terapii psychodynamicznej trwające 10-40 sesji. W tym nurcie terapeuta i pacjent siedzą w fotelach naprzeciwko siebie, a częstotliwość spotkań jest zredukowana do 1-2 sesji w tygodniu, czym nie różni się od większości innych podejść. Mimo zmodernizowania metod pracy, podstawowe założenia teoretyczne nie różnią się od przedstawionych wcześniej. Bazą pracy jest założenie, że doświadczenia z dzieciństwa kształtują funkcjonowanie dorosłej osoby, a nieświadome impulsy kierują zachowaniem (nadają mu dynamiki). Uświadomienie ich przez rozmowę, interpretacje oferowane przez terapeutę oraz stworzenie bezpiecznej atmosfery by porzucić do tej pory stosowane mechanizmy obronne to główne sposoby umożliwienia pacjentowi osiągnięcia wglądu w mechanizmy swojego funkcjonowania. Terapeuta jest bardziej aktywny, a w rozmowach dominuje koncentracja na wydarzeniach bieżących.

(5)
Reklama
Komentarze