Zaloguj
Reklama

Neuropsychoanaliza. Self i neurobiologia psychoterapii opartej o (roz)mowę

Autor/autorzy opracowania:

Kategorie ATC:


Neuropsychoanaliza. Self i neurobiologia psychoterapii opartej o (roz)mowę
Fot. medforum
(4)

Solms i Turnbull zauważają, że mózg jest organem, który umożliwia nasze przetrwanie jako istot biologicznych. "Jest to możliwe dzięki jego funkcji jaką jest mediacja pomiędzy wewnętrznymi potrzebami naszych organizmów, a zagrożeniami i źródłami satysfakcji które są zlokalizowane w świecie zewnętrznym - miejscu gdzie znajdują się obiekty mogące zaspokajać nasze potrzeby."

Opracowano na podstawie: Mark Solms i Olivier Turnbull: The Brain and the inner World. Karnac Books 2002. Rozdział IX; The self and the neurobiology of the “Talking cure”, 273-289.

Omówiony poniżej rozdział pochodzi z książki Marka Solms’a i Oliviera Turnbull, z Międzynarodowego Towarzystwa Neuro-psychoanalitycznego (The International Neuro-psychoanalysis Society), którego M. Solms jest współ-przewodniczącym a O. Turnbull sekretarzem. Rozdział ten stanowi próbę spojrzenia na psychoanalizę, czyli „mówioną terapię” z punktu widzenia podejścia integracyjnego pomiędzy neuroscience a psychoanalizą.

Autorzy rozpoczynają swoje rozważania od spostrzeżenia, że są dwa sposoby w jaki możemy poznawać aparat psychiczny. Jeden poprzez wgląd, kiedy możemy uzyskiwać subiektywny wgląd w nasz umysł – spojrzenie jakby od wewnątrz. Ten sposób wykorzystuje psychoanaliza. Fizykalny organ umysłu, czyli mózg dostarcza drugiej możliwości spojrzenia na umysł z perspektywy obiektywnej – spojrzenia na umysł jako na rzecz. Tak spostrzegamy jest umysł gdy jest widziany z zewnątrz, przez neurobiologię. Ich zdaniem to, że umysł może być widziany na te dwa sposoby jest podstawą problemu ciało –umysł – iluzji że aparat psychiczny składa się z tych dwóch rzeczy.

Solms i Turnbull zauważają, że mózg jest organem, który umożliwia nasze przetrwanie jako istot biologicznych. „Jest to możliwe dzięki jego funkcji jaką jest mediacja pomiędzy wewnętrznymi potrzebami naszych organizmów, a zagrożeniami i źródłami satysfakcji które są zlokalizowane w świecie zewnętrznym – miejscu gdzie znajdują się obiekty mogące zaspokajać nasze potrzeby.”
Autorzy budują swój wywód dotyczący działania biologicznego psychoanalizy w oparciu o piętrową budowę ośrodkowego układu nerwowego. Omawiają kolejno w układzie anatomiczno- czynnościowym pień mózgu, struktury podkorowe oraz korę nową, a zwłaszcza płaty przedczołowe mógu. W ich ujęciu te struktury anatomiczno-czynnościowe dają się powiązać z pewnymi pojęciami psychoanalitycznymi, takim jak Id czy Ego. Takie powiązanie pomiędzy psychoanalitycznym, a neurobiologicznym rozumieniem pozwala następnie przeformułować terminy metapsychologiczne na język neurobiologiczny. Pozwala zrozumieć w inny sposób co oznacza znane zdanie Freuda, że celem analizy jest „czynienie nieświadomego świadomym” i pozwala na próbę innego sposobu rozumienia tego, jak może się to odbywać.

Pień mózgu jest anatomiczna podstawa mózgu i w sensie ewolucyjnym jego najstarsza częścią. Wewnątrz pnia mózgu jest wiele jąder które regulują nasze życie wegetatywne, funkcje życiowe. Kontrolują bicie serca, oddychanie, trawienie itd. „Te jądra są tak ważne dla życia tak że nawet najmniejsze zmiany w ich strukturze i połączeniach sprawiłyby, że nie przetrwalibyśmy. Jest to region mózgu fascynujący dla neurologów, ale ma niewiele wspólnego wprost z umysłem, którego rolą jest mediacja pomiędzy światem wewnetrzym organizmu biologicznego, którym kierują te jądra, a perceptualno-motorycznym światem na zewnątrz organizmu.”
Jak lapidarnie stwierdzają Solms i Turnbull „umysł zaczyna się tam gdzie kończy się system.” Dokładnie powyżej tych obwodów. „Powyżej pnia mózgu leży struktura która uczestniczy w regulacji naszego trzewnego jak i umysłowego życia. W jeden szczególny sposób. Rządzi aktywacyjnym tonem (stanem) mózgu który spostrzegamy subiektywnie jako leżące w tle, u podłoża medium naszej świadomości – jest to jakby kartka, strona na której ciągle zmieniająca się zawartość percepcji i myśli jest zapisywana. Ta strona nigdy nie jest pusta także w czasie snu.”
To wewnętrzne źródło świadomości odzwierciedla aktualny stan naszych ciał a dokładniej aktualny stan naszych potrzeb. Napełnia leżący w tle ton świadomości pewną szczególną jakością uczuć. „ Jeśli miałoby to być wyrażone w słowach ( a nie jest) brzmiałyby one ( Ja istnieję, ja żyje, i czuję się tak”. Jest to coś co moglibyśmy nazwać świadomością podstawową – świadomością swojego istnienia i samopoczucia

Ale oprócz wewnętrznego poczucia, że istniejemy mamy także poczucie otaczającego nas świata. Z otoczenia pochodzi inny aspekt podstawowej świadomości. Bodźce, doznania, percepcje są odbierane i rejestrowane w kontekście tego naszego stanu świadomości własnego istnienia. Zajmują się tym struktury położone w tylnej części przodomógowia, których zadaniem jest odbieranie, analiza i przechowywanie informacji o świecie i które tworzą z milionów stymulacji i percepcji jaki odbieramy z różnych organów sensorycznych rozpoznawalne obiekty tworzące świat fizyczny taki jaki znamy.
Jednostka świadomości – moment świadomości – składa się z połączenia dwu elementów: chwilowego stanu podstawowej świadomości w relacji do aktualnie otaczających nas obiektów. „Esencją świadomości jest dlatego relacja: Czuję się tak w relacji do tego.” Ta relacja odzwierciedla fakt że nasze wewnętrzne potrzeby mogą być zaspokajane wyłącznie przez rzeczy istniejące poza nami. Nasze uczucia (wewnętrzne źródło świadomości) są dlatego zawsze definiowane w relacji do obiektów naszych potrzeb ( zewnętrznych źródeł świadomości).”
Solms i Turnbull uważają że natura tej relacji jest kluczowa dla zrozumienia tego, o co jest nam potrzebna świadomość. Świadomość określa nam jak czujemy się w stosunku do czegoś. Piszę tu czujemy, ponieważ ważnym elementem są tu emocje. Nie chodzi bowiem w naszym przeżyciu o zanalizowanie i przetworzenie docierających bodźców. Chodzi także o nadanie im pewnej wartości emocjonalnej. Tak więc świadomość u swoich podstaw zakłada także nadanie wartości, nie jest neutralna, lecz nasycona emocją.

Podstawowe systemy neurobiologiczne. W oparciu o opisaną podstawową świadomość, i czynnościowo i anatomicznie powyżej niej istnieją systemy połączeń różnych ośrodków w mózgu które kodują relacje self-obiekt o uniwersalnym znaczeniu. „Są to połączenia które łączą pewne stany uczuciowe z pewnymi określonymi klasami percepcji. Jeśli są one aktywowane uruchamiają przygotowane programy motoryczne. Te połączenia to „podstawowe systemy emocjonalnego dowodzenia ” /„ basic emotion command systems”/ Pozwalają nam odpowiadać automatycznie – w sposób który sprzyja przetrwaniu- na fakty biologiczne. Nie musimy uczyć się tych wzorów zachowania same są transkrybowane w naszych genach ponieważ sprzyjały przetrwaniu niezliczonym generacjom naszych przodków. To biologiczne dziedzictwo reprezentuje podstawowy system wartości naszego gatunku.”

Są cztery „podstawowe systemy emocjonalnego dowodzenia” poszukiwanie ( i związane z nim przyjemność – pożądanie), wściekłość ( złość), lęk (system lęk – niepokój) i panika ( system separacji – dystresu). Systemy te istnieją u wszystkich, choć oczywiście występują indywidualne wariancje siły i pobudliwości tych systemów. Używają one swoich własnych neuroprzekaźników i przebiegają wzdłuż określonych dróg nerwowych. Dojrzewają u każdej osoby w określonych jej własnych warunkach środowiskowych, co może prowadzić do określonych cech ich działania. „Ten kontekst zwłaszcza w określonych okresach krytycznych wypełnia wiele pustych miejsc które niezbędnie istnieją w takim systemie. Wiemy, że tego, co powoduje ból trzeba unikać Ale rzeczy które powodują ból musza być odkryte indywidualnie przez każdego z nas Jest wiele uszkadzających elementów w otoczeniu których ewolucja nie mogła przewidzieć. Toteż nawet jeśli każdy ma ten system, to każdy musi wypracować indywidualną klasyfikację dobrych i złych obiektów w świecie, w ten sposób zachodzi złożona interakcja pomiędzy naszymi genami a otoczeniem. Wypracowujemy osobistą wersję świata; świat wewnętrzny – który jest unikalny dla nas.” Ważne dla ich działania są ślady pamięciowe, najczęściej nieświadome. Dzięki temu natura relacji pomiędzy osoba a otoczeniem jest rozszerzona poza bezpośrednia aktualność.

Funkcje wykonawcze. „Dochodzimy obecnie do sedna sprawy. Wszystko co zostało dotychczas opisane aż do tego momentu zakłada mniej lub bardziej pasywny mechanizm. Ale najbardziej charakterystycznym rozróżnieniem pomiędzy wewnętrzna a zewnętrzną perspektywą spojrzenia na umysł jest doświadczenie czynnika aktywnego. Poczucie działania jest synonimem poczucia sef. Self może być spostrzegane wyłącznie subiektywnie. Kiedy umysł jest obserwowany z zewnątrz jako obiekt fizyczny wtedy czynnik aktywny jest dosłownie niewidoczny. Ale zewnętrzna perspektywa pozwala nam na badanie jego fizycznych korelatów obiektywnie i pozwala umieścić jego funkcjonalną organizacje w strukturze self.”
Na poziomie organizacji podstawowych systemów kierowania opisanych powyżej relacja z otoczeniem ma konieczny, obligatoryjny wynik. Uruchamia stereotypowe programy motoryczne ( odruchy i zachowania instynktualne). Takie reakcje są przymusowe. Na tym pierwotnym poziomie organizacji self jest zasadniczo mechanizmem pasywnym. „Chociaż uruchamia programy motoryczne jest pozbawione wyboru.” „Brakuje mu wolnej woli.”

„Z punktu widzenia neuroscience, jest w tym pewna ironia, esencją wolnej woli wydaje się zdolność aby zahamować – wybór, aby nie robić czegoś.” Systemy opisane powyżej działają automatycznie, i pod wpływem ich działania aktywuje się określony program zachowania. Esencja człowieczeństwa (i esencja tego co staramy się osiągnąć w psychoanalizie) jest zahamowanie tych automatycznych programów działania i stworzenie pola na myślenie. W moim odczuciu można napisać, że esencją jest tu przestrzeń psychiczna (mental space) która otwiera się, gdy automatyczne działanie zostaje zahamowane i pojawia się przestrzeń na myślenie, działanie w wyobraźni, przeżywanie wewnętrzne, rozważanie.
„Te mechanizmy które maja swoje fizyczne miejsce w płacie przedczołowym dają nam możność zahamowania prymitywnych stereotypowych przymusów, które są zakodowane w naszych systemach pamięci: odziedziczonym (biologicznie) i pamięci emocjonalnej. Na tej podstawie hamujące płaty czołowe mogą być spostrzegane jako, z pewnymi usprawiedliwieniami, najważniejsza tkanka naszego człowieczeństwa.”

„Chociaż czasami o lepiej dla jakiegoś działania aby zostało podjęte je natychmiast bez myślenia o tym, płaty czołowe oferują potencjał oby oddalić (zahamować) taką decyzję w interesie myślenia. Myślenie może być rozważane jako działanie w wyobraźni, gdzie wynik działania potencjalnego jest oceniany. Jest to osiągane poprzez działania prowadzone w umyśle podczas gdy system motoryczny jest zahamowany. Działanie bez działania to myślenie. (działanie wyobrażeniowe) Zahamowanie jest stąd wstępnym warunkiem i środkiem myślenia.”

Płaty przedczołowe dojrzewają po urodzeniu, głownie w wieku 2 a potem 5 lat, ale kontynuują swoje dojrzewanie przed pierwsze dwie dekady życia. Stąd są bardzo zależne od doświadczenia. „Doświadczenie które kształtuje aktywność tych mechanizmów wykonawczych w najwcześniejszych okresach życia determinuje ich indywidualną strukturę.” Płaty przedczołowe mają swoją odziedziczoną po przodkach strukturę i rodzaje neuroprzekaźników. Ale na ich budowę i funkcję wpływają bardzo silnie warunki środowiskowe, a zwłaszcza to co robią i mówią osoby wychowujące, rodzice i inne ważne dla dziecka osoby.

Neurony odzwierciedlajace (Mirror neurons) „są zlokalizowane na zewnętrznej powierzchni płatów czołowych i ciemieniowych Ich sposób działania (odkryty u małp) jest najlepiej odzwierciedlany przez zdanie „ małpa widzi, małpa robi” Kiedy małpa robi coś, neurony w jej korze motorycznej impulsują według charakterystycznego wzorca, który kształtuje zachowanie. To co odkrył Rizolatti to fakt że jeśli druga małpa pasywnie obserwuje pierwszą jej neurony impulsują w ten sam sposób, zgodnie z tym samym wzorcem jakby odzwierciedlając obserwowane zachowanie w wyobraźni. Ta klasa neuronów była do tej pory obserwowana w systemie kortykalnym działania. Kiedy neuroscience będzie w stanie poszukać ich wewnątrz systemu emocjonalnego, zakładamy się że odkryje w nich neurobiologię empatii. Chociaż istnienie tego systemu u ludzkich dzieci musi być dopiero wprost zademonstrowane wydaje się sensowne przypuszczenie, że jest to fizjologiczny mechanizm poprzez który dziecko internalizuje zachowanie swoich rodziców. W ten sposób programy wykonawcze są ustanawiane poprzez powtarzającą się aktywację i poprzez obserwację bez znaczących zachowań, które musiałyby być wykonywane w realności. Pasywność jest poprzez to transformowana w aktywność i w tym samym czasie działanie jest transformowane w myśl”.

Mowa wewnętrzna. „Dzieci internalizują także to co ich rodzice mówią do nich używając mechanizmu wewnętrznej mowy.” „Język jest niezwykle silnym narzędziem samoregulacji. Jest to chyba najbardziej widoczne w swojej odmianie negatywnej, poprzez patologiczne zjawisko dysocjacji pomiędzy wiedzeniem a robieniem. Obserwowanym u pacjentów z uszkodzeniami płata czołowego. Pacjent jest proszony o coś np. aby stanął. Pacjent mówi OK. ale nie wstaje. Badający pyta „co prosiłem abyś zrobił”- „abym wstał” (rozumie instrukcję) „co więc zamierzasz zrobić” - „wstać” (pacjent demonstruje współpracę), ale nadal nic nie robi. Jest to spowodowane utratą zdolności do regulowania zachowania słowami. Ci pacjenci mogą powtórzyć komunikat werbalny ale nie są w stanie aby zawarty w nim program kierował ich zachowaniem. To zjawisko zdarza się tylko u pacjentów ze znacznym uszkodzeniem płatów czołowych. Odwracając ten patologiczny mechanizm przypuszczamy, że podporządkowanie zachowania zinternalizowanym instrukcjom werbalnym jest jedną z w funkcji płatów czołowych. Początkowo dziecko dosłownie powtarza to co słyszy, ale stopniowo to zachowanie jest internalizowane i jeszcze raz działanie jest zamieniane w myślenie

Myślenie zawiera więc co najmniej te dwie formy zahamowanego (wyobrażonego ) działania.”
Metapsychologia mówionej terapii. Freud przypisał funkcje jakie w omawianej pracy są powiązane z działaniem płatów czołowych do metapsychologicznej jednostki nazywanej Ego. „Nie jest więc zaskakujące że określił mówioną terapię w terminach wzmocnienia ego – co można ująć jako rozszerzenie jego sfery wpływu na dwie domeny pomiędzy którymi jest ono położone: z jednej strony id ( z grubsza ekwiwalent „podstawowych systemów emocjonalnego dowodzenia”) z drugiej strony realności ( która jest kontrolowana poprzez systemy motoryczne).” „Freud w 1923 rozpoznał, że racjonalna, zorientowana na rzeczywistość wykonawcza część umysłu nie jest koniecznie świadoma. Świadomość dla Freuda nie była więc fundamentalnym organizującym zasadą funkcjonalnej architektury umysłu. Zgodnie z tym od 1923 i dalej Freud narysował od nowa swoją mapę umysłu i przypisał funkcjonalne właściwości poprzednio przyporządkowane systemowi świadome –przedświadome do Ego – gdzie tyko mała część aktywności ego była świadoma ( lub uchwytna dla świadomości) Ego było głownie nieświadome Jego główną funkcjonalną właściwością była zdolność nie do świadomości ale do inhibicji zahamowania. Freud uważał te zdolności ( zdolność do zahamowania energii instynktualnych) jako będące podstawą wszystkich funkcji Ego racjonalnych, opartych na realności i wykonawczych.” I tu spotykają się dwa języki opisujące to samo zjawisko. Freudowskie Ego ma wejść tam gdzie było Id. W terminach neuroscience – działanie płatów przedczołowych ma zahamować automatyczną aktywność biologicznych systemów zaprogramowanej odpowiedzi.
W jaki sposób mówiona terapia wzmacnia ego. Zgodnie z Freudem czyni to poprzez odwracanie procesu represji wyparcia. Wyparcie zakłada wyłączenie części umysłu z funkcjonalnej sfery wpływu Ego. „Wyparte jest uwolnione z hamujących więzów narzucanych przez proces wtórny. I dlatego funkcjonuje zgodnie z przymusowymi, stereotypowymi procesami pierwotnymi.” Na sposób id. Celem „mówionej terapii” jest więc rozciągniecie wpływu Ego na obszary Id i pojawienie się kontroli nad nimi, a także wolnej woli zakładającej możliwość wyboru postępowania.

Neurobiologia mówionej terapii. „Płaty przedczołowe tworzą superstrukturę nad innymi częściami mózgu. To daje im możliwość integrowania wszystkich informacji napływających do mózgu (z jego obecnej trzewnej i środowiskowej sytuacji) ze wszystkimi informacjami otrzymanymi z poprzednich doświadczeń przechowywanymi gdziekolwiek w mózgu. I poprzez to daje możliwość wymyślenia najlepszego sposobu działania przed uruchomieniem odpowiedzi motorycznej.” „Wyparcie może być więc definiowane jako wszystko co skraca ten proces. Każda część aktywności mózgu która jest wyłączona z sieci kontroli wykonawczej wywieranej przez płaty przedczołowe jest w tym sensie wyparta. To wymusza stwierdzenie że musi być kilka rodzajów wyparcia.”
„Celem mówionej terapii, z punktu widzenia neurobiologicznego, musi być rozszerzenie funkcjonalnej sfery wpływu płatów przedczołowych. Jest to więc kwestia oczywista że badania biologiczne nad psychoterapią pokazują to samo. Pokazują, że funkcjonowanie mózgu jest zmieniane przez psychoterapię. Pokazują także specyficzne zmiany, które są skorelowane z wynikiem psychoterapii. Po trzecie, pokazują, że te charakterystyczne dla wyniku psychoterapii zmiany są zasadniczo zlokalizowane w płatach przedczołowych.”
Jak to się dzieje. Jak mówiona terapia „rozciąga funkcjonalną sferę wpływu płatów przedczołowych” Prawdopodobnie na co najmniej dwa sposoby. Po pierwsze tak jak zakłada to jej nazwa, używa języka, który jest niezwykle potężnym narzędziem dla ustanowienia podporządkowanego refleksyjnego. Poprzez to podporządkowuje zachowania wybranym programom aktywności zakodowanym w języku. Po drugie używa internalizacji której znaczenie jest prawdopodobnie w dużej mierze ograniczona do pewnych krytycznych okresów rozwoju płatów czołowych ( w dwóch pierwszych latach życia) „ale co może być może być sztucznie ożywione poprzez regresywną naturę relacji przeniesieniowej.”

Sławomir Murawiec
Centrum Zdrowia Psychicznego
Instytut Psychoanalizy i Psychoterapii w Warszawie
murawiec0@op.pl
(4)
Reklama
Komentarze