Zaloguj
Reklama

O zaburzeniach afektywnych sezonowych i terapii światłem

Autor/autorzy opracowania:

Źródło tekstu:

  • 1. M. Gelder, R. Mayou, Ph. Cowen: Shorter Oxford Textbook of Psychiatry, Oxford University Press, Oxford 2001.
    2. B. Sadock, V. Sadock: Kaplan & Sadock’s Comprehensive Textbook of Psychiatry Seventh Edition, Lippincott Williams & Wilkins, 2000.
    3. A. Bilikiewicz, S. Pużyński, J. Rybakowski, J. Wciórka: Psychiatria tom 2, Urban & Partner, Wrocław 2002.
    4. R.J. Williams, G.G. Schmidt: Frequency of Seasonal Affective Disorder Among Individuals Seeking Treatment at a Northern Canadian Mental Health Center, Psychiatry Res 1993; 46:41- 45.
    5. J.L. Anderson, R.G. Vasile, N. Mooney, K.L. Bloomingdale, J.A. Samson, J.J. Schildkraut: Changes in Norepinephrine Output Following Light Therapy for Fall/Winter Seasonal Depression, Biol Psychiatry 1992, 32:700- 704.
    6. D.F. Swaab, E. Fliers, W.J.G. Hoogendijk, D.J. Veltman, J.N. Zhou: Interaction of prefrontal cortical and hypothalamic system in the pathogenesis of depression, Progress in Brain Research 2000, 126: 369- 391
    7. M. Ferenczi: Seasonal Depression and Light Therapy, National Institute for Medical Research (MRC), London 1997 (http://www.nimr.mrc.ac.uk).
    8. Internet Mental Health (http://www.mentalhealth.com).
    9. National Mental Health Association, USA (http://www.nmha.org).
    10. SADAssociation, United Kingdom (http://www.sada.org.uk).

Kategorie ICD:

Kategorie ATC:


O zaburzeniach afektywnych sezonowych i terapii światłem
Fot. medforum
(5)

Co roku po szarej i mrocznej jesieni nadchodzi zima. Słońce świeci słabiej, a dni stają się krótsze. Również co roku, właśnie jesienią i zimą, niektórzy doświadczają szczególnej formy depresji, zwanej sezonowymi zaburzeniami afektywnymi (Seasonal Affective Disorder, SAD) - dziwnego stanu, nie przez wszystkich uważanego za zaburzenie, a przez osoby anglojęzyczne zwanego winter blues (zimowa chandra).

Co roku po szarej i mrocznej jesieni nadchodzi zima. Słońce świeci słabiej, a dni stają się krótsze. Również co roku, właśnie jesienią i zimą, niektórzy doświadczają szczególnej formy depresji, zwanej sezonowymi zaburzeniami afektywnymi (Seasonal Affective Disorder, SAD) - dziwnego stanu, nie przez wszystkich uważanego za zaburzenie, a przez osoby anglojęzyczne zwanego ‘winter blues’ (‘zimowa chandra’). Stan ten zanika wraz z wiosennym ożywieniem, jasnością i letnim ciepłem. U części osób obrazu SAD dopełniają wiosenne stany hipomanii.

Mimo iż dotąd nie do końca udało się zrozumieć istotę SAD, zostały one oficjalnie uznane za rzeczywiste zaburzenie i przez większość autorów są rozpatrywane jako szczególny wariant zaburzeń afektywnych, głównie dwubiegunowych (stanowisko takie reprezentują autorzy DSM-IV). Ich pozycja nozologiczna jest jednak nadal sporna.

Rozpowszechnienie

Szacuje się, że około 25% populacji doświadcza łagodnych form SAD a około 5% cięższych. Z kanadyjskich badań wynika, że 20% pacjentów leczonych z powodu nawracających epizodów depresji, spełnia kryteria SAD (4).
SAD występują częściej u osób młodych, choć mogą dotknąć każdego. Wyraźnie częściej chorują kobiety (60-90% chorych), głównie w rejonach, w których występuje w okresie zimy duży niedobór światła słonecznego.

Patogeneza

Patogeneza SAD nie jest w pełni poznana. Duże znaczenie przypisuje się zaburzeniom rytmów biologicznych, związanym z okresowym znacznym niedoborem światła słonecznego i zaburzeniom wydzielania melatoniny (hipoteza nie potwierdzona).
Silnym argumentem popierającym związek SAD z rytmami biologicznymi jest skuteczność fototerapii (6).
Melatonina jest hormonem wydzielanym przez przysadkę. W normalnych warunkach, poziomy melatoniny są niskie w dzień i stopniowo wzrastają w nocy. Uważa się, że przysadka i melatonina są odpowiedzialne za cykl sen/czuwanie, a także za wiele innych funkcji, w większości niepotwierdzonych. Sugeruje się też m.in., że jej wysokie poziomy mogą być przyczyną depresji. Z faktu, iż w ciemności melatonina jest produkowana w większych ilościach, zrodziła się hipoteza, że w krótkie, ciemne dni drugiej połowy roku, jej podwyższone stężenia przyczyniają się do powstawania SAD (9).
Inne hipotezy zakładają, że przyczyną SAD jest słabiej niż u zdrowych ludzi wyrażony cykl wydzielania melatoniny (7).

Rozpatrywany jest także wpływ zaburzeń regulacji przewodnictwa serotoninergicznego, noradrenergicznego i dopaminergicznego (5).

Obraz kliniczny

Objawy SAD pojawiają się zwykle co roku, w okolicach września i listopada i mogą utrzymywać się do marca, kwietnia. Zwykle jednak SAD trwają nie dłużej niż 3-4 tygodnie.
Diagnozę można postawić jeśli objawy powtórzyły się co najmniej w trzech kolejnych latach.

Depresja osiąga zwykle nasilenie łagodne lub umiarkowane, rzadziej ciężkie.
Do najczęściej spotykanych objawów należą:

  • problemy ze snem: zwykle nadmierna senność, ciągłe podsypianie, trudności z wybudzeniem się, ale czasem odwrotnie: trudności w zasypianiu i wczesne budzenie się
  • obniżenie aktywności: poczucie nieustannego zmęczenia, braku sił do podołania codziennym zadaniom i obowiązkom, ociężałość
  • wzmożony apetyt: głód węglowodanów, przejadanie się (słodycze!) skutkujące zwykle przyrostem masy ciała
  • obniżenie nastroju: smutek, poczucie winy, utrata poczucia własnej wartości, czasem apatia, poczucie beznadziejności, spłycenie emocjonalne
  • zmiany nastroju: u niektórych osób wiosną lub jesienią epizody hipomanii z nadaktywnością
  • trudności w kontaktach z innymi: drażliwość, unikanie kontaktów międzyludzkich
  • lęk: ciągłe napięcie, nieumiejętność poradzenia sobie ze stresem
  • spadek/utrata libido: zmniejszone zainteresowanie seksem i jakimkolwiek rodzajem kontaktu fizycznego

U większości osób z SAD można zaobserwować wyraźnie obniżoną odporność i wynikającą z niej większą podatność na infekcje (10).

Wraz z ustępowaniem objawów wraca normalna aktywność i chęć życia, a zbędne kilogramy są stosunkowo łatwo zrzucane (7).

Leczenie

Najciekawsze dla tej szczególnej formy depresji jest to, że ekspozycja na jasne, intensywne światło (fototerapia) łagodzi jej objawy.
Mechanizm leczniczego działania światła jest wciąż nieznany. Jedni uważają, że zmniejsza ono ilość produkowanej melatoniny, inni, że wpływa korzystnie na ustawienia rytmów biologicznych. Jeszcze inni sugerują, że najważniejsze jest jego działanie na szlaki serotoninergiczne w mózgu.

Kolor światła nie ma większego znaczenia. Najważniejsza jest jego intensywność, mierzona wielkością natężenia, które powinno wynosić minimum 2500 luks (standardowa żarówka świeci z natężeniem 200-500 luks). Nie jest to dużo, bo w słoneczny, letni dzień natężenie naturalnego światła może dochodzić nawet do 100 000 luks.
Uważa się, że podczas stosowania lamp o bardzo wysokim natężeniu światła (10 000 luks), wystarczy pół godziny fototerapii dziennie, ale lampy takie są bardzo drogie i większość pacjentów decyduje się na sprzęt dający światło o niższym natężeniu. Wtedy konieczne są 1-2 godziny fototerapii na dobę. Niektórzy autorzy zalecają powolne, stopniowe skracanie codziennych sesji fototerapii w miarę jej trwania. Ekspozycję na światło należy stanowczo ograniczyć, jeśli u pacjenta wystąpi podwyższenie nastroju.
Z doniesień naukowych wynika, że choć poranne (w kilka minut po przebudzeniu) stosowanie lamp gwarantuje największą skuteczność terapii SAD, to korzystne jest ich użycie o każdej porze dnia, nawet (co jest dla wielu pacjentów wygodniejsze) wczesnym wieczorem.

Terapię światłem przeprowadza się z użyciem specjalnych lamp (z filtrami), które pacjent stawia w niewielkiej (30-40cm) odległości od siebie (zwykle na stole, tak, by światło mogło swobodnie dotrzeć do oka). Nie powinno się spoglądać prosto w lampę, choć z badań wynika, że nie jest to niebezpieczne. Nie wolno stosować żadnych osłon na oczy. Fototerapia nie wymaga biernego siedzenia, można czytać, pisać, rysować, jeść, robić wszystko co pozwala pozostać w zasięgu intensywnego światła.

Fototerapia jest metodą bezpieczną i dobrze tolerowaną, choć u około 45% pacjentów w przebiegu jej stosowania pojawiają się łagodne, przemijające efekty uboczne takie jak: bóle głowy, podrażnienie i napięcie gałki ocznej, zaburzenia ostrości wzroku, wzmożone napięcie mięśniowe. Może pojawić się również bezsenność, szczególnie jeśli terapia prowadzona jest późnym wieczorem. Pojawiło się kilka doniesień o zamiarach samobójczych i przemijających stanach łagodnej manii u pacjentów stosujących fototerapię, ale do końca nie wiadomo czy były one rzeczywiście skutkiem ubocznym terapii.

Efekty terapeutyczne fototerapii można zazwyczaj zauważyć już po kilku dniach (czasem poźniej, do 3 tygodni) i utrzymują się one jeśli terapia jest kontynuowana aż do naturalnej remisji SAD. Skuteczność tej metody jest oceniana na 85% i według najnowszych badań jest najwyższa u pacjentów z hipersomnią, hiperfagią i popołudniowym spadkiem energii. Uważa się, że pacjenci z typowymi objawami depresyjnymi (m.in. trudnościami w zasypianiu, bezsennością, spadkiem masy ciała), słabiej odpowiadają na leczenie światłem i wymagają wdrożenia terapii kombinowanej (np. dołączenia leków przeciwdepresyjnych).
Fototerapię można stosować również w celach profilaktycznych. Zagadnienie to wymaga jednak dalszych badań.

Jak już wspomniano, w terapii SAD przydatne są również leki przeciwdepresyjne, zarówno starej jak i nowej generacji. Szczególnie cenne są nie powodujące sedacji selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny (selective serotonine re-uptake inhibitors, SSRI). Można je podawać samodzielnie lub jako środki wzmagające efekt terapeutyczny fototerapii.

Bardzo pomocne okazały się techniki relaksacyjne i różne formy psychoterapii, pomagające w akceptacji dolegliwości i podpowiadające jak radzić sobie z SAD na codzień.

Zalecanym sposobem na samodzielne poradzenie sobie z łagodniej przebiegającymi SAD jest przebywanie w słoneczne dni poza domem, długie spacery w zimowe południa i wczesne popołudnia i regularne ćwiczenia fizyczne (które same z siebie są dobrym środkiem walki z depresją) na świeżym powietrzu. W jednym z badań wykazano, że godzinny spacer w zimowym słońcu jest tak skuteczny jak dwie i pół godziny fototerapii.

(5)
Reklama
Komentarze