Zaloguj
Reklama

Otępienia - co powie psychiatra, a co neurolog?

Otępienia - co powie psychiatra, a co neurolog?
Fot. Ojoimages
(0)

Zanim ktoś zostanie neurologiem lub psychiatrą, musi odbyć studia medyczne. W ich programie znajduje się nabycie zarówno umiejętności badania psychiatrycznego, jak i neurologicznego. Podstawy teoretyczne ma więc każdy lekarz, później jednak dochodzi do wyboru specjalizacji i zawężenia kręgu leczonych przez danego specjalistę jednostek. W przypadku pacjentów z otępieniem część objawów dotyczy neurologii, część z kolei psychiatrii – w związku z tym, z którymi dolegliwościami do kogo należy się udać?

Informacje ogólne

Otępienia są stosunkowo częstymi chorobami. Rozpowszechnienie schorzeń z tej grupy narasta wraz z wiekiem pacjentów: szacuje się, że na zaburzenia otępienne cierpi około 5% osób mających więcej niż 65 lat, z kolei w przypadku ludzi powyżej 80. roku życia skala zjawiska sięga już około 10%.

Ze względu na fakt starzenia się społeczeństwa problem prawdopodobnie będzie narastał, a co za tym idzie, coraz większa ilość pacjentów będzie wymagała specjalistycznej opieki medycznej.

Współpraca neurologów i psychiatrów w leczeniu otępień

Zazwyczaj pierwszym specjalistą, do którego kierowani są pacjenci z podejrzeniem procesu otępiennego, jest neurolog. Związane jest to m.in. z tym, że przy diagnostyce tych chorób niezwykle istotne jest wykonanie badań neuroobrazowych (np. tomografii komputerowej lub rezonansu magnetycznego głowy). Postępowanie takie ma na celu albo znalezienie przyczyny występujących objawów (np. ogniska udarowego w mózgu), albo wykluczenie odwracalnych przyczyn otępień.

W przebiegu omawianych schorzeń zmiany w obrębie ośrodkowego układu nerwowego lokalizują się w różnych miejscach, i tak:

  • w chorobie Alzheimera obszary zanikowe są symetryczne i zlokalizowane są głównie w tylnych płatach mózgu,
  • w otępieniu z ciałami Lewy'ego zaniki korowe są drobne i rozsiane,
  • w otępieniu czołowo-skroniowym zanik obejmuje głównie przednią część mózgu i jest on asymetryczny.

Skoro więc sama lokalizacja i charakter zmian mogą sugerować konkretne rozpoznanie, to nie ulega wątpliwości, że badania neuroobrazowe odgrywają bardzo ważną rolę w rozpoznawaniu zaburzeń otępiennych. Zlecać tego typu badania mogą zarówno neurolodzy, jak i psychiatrzy. Ze względu na to, że raczej pierwsi wymienieni specjaliści mają częściej do czynienia z wynikami tych badań, to i ich doświadczenie w ocenianiu ich jest zazwyczaj większe.

Choć zaburzenia otępienne są najczęściej kojarzone z problemami pamięciowymi, szereg dolegliwości, które mogą się pojawić w ich trakcie, jest niezwykle szeroki.

Objawami związanymi z tymi schorzeniami mogą być:

  • obniżenie nastroju, czasami osiągające natężenie odpowiadające depresji,
  • urojenia,
  • nadmierne pobudzenie psychoruchowe, zachowania agresywne,
  • zmiany osobowości,
  • abulia (niemożność podejmowania decyzji i działania),
  • omamy.

Tego typu objawy mogą pojawiać się już po rozpoznaniu otępienia. Mogą one również być jego pierwszymi symptomami, w związku z czym pacjent może zostać skierowany najpierw do psychiatry z podejrzeniem zaburzeń psychicznych.

Szczególne znaczenie ma więc wnikliwość psychiatry, ponieważ w przypadku jednego ze schorzeń z omawianej grupy – otępienia czołowo-skroniowego – występować mogą zaburzenia psychiczne, a wyniki popularnego w diagnostyce otępień testu MMSE (Mini-Mental State Examination) mogą być całkowicie prawidłowe mimo obecności choroby. Pominięcie testów neuropsychologicznych, wykonania badań neuroobrazowych czy brak konsultacji z neurologiem mogłyby skutkować postawieniem niewłaściwego rozpoznania i leczeniem innej niż rzeczywiście występującej u pacjenta choroby.

fot.panthermedia

Zdarza się także, że u pacjenta już będącego pod opieką neurologa wystąpią wymienione wcześniej objawy psychopatologiczne. Lekarz może samodzielnie starać się zwalczyć tego typu dolegliwości zlecając odpowiednią farmakoterapię, czasami może on jednak preferować skorzystanie z doświadczenia psychiatry i do tego właśnie gabinetu skierować swojego pacjenta na konsultację.

(0)
Reklama
Komentarze