Zaloguj
Reklama

Piotr Pankiewicz: Metapsychitria

Autor/autorzy opracowania:

Adres www źródła:


Piotr Pankiewicz: Metapsychitria
Fot. Pantherstock
(0)

Autor: doktor medycyny, specjalista psychiatra, adiunkt Katedry i Kliniki Chorób Psychicznych i Zaburzeń Narwicowych Akademii Medycznej w Gdańsku, ordynator Oddziału Nerwic, pierwowzór postaci doktora Petera Ankewitza w powiesci P. Huellego „Castrop” itd., dwadzieścia wierszy na czwartej stronie okładki oparte na Who is who w Polsce.

Homo homini....

Książka: „Książka jest przeznaczona dla ludzi zastanawiających się nad psychiczną kondycją współczesnego człowieka, szczególnie tego cierpiącego i odrzucanego, którzy nie godzą się z utartymi stereotypowymi wyobrażeniami na jego temat” napisał we wstępie prof. Jerzy Landowski.
Lektura wymaga pewnego wysiłku umysłowego. Niemal połowa to relacje z socjologicznych badań w województwie pomorskim: wprowadzenie, cel badań, metoda i badania, diagramy, formularze ankiety, wykresy, wnioski. Jako suplement dwa wywiady z... autorem. Zakończenie o Ericha Fromma „Wojnie w człowieku”. Jako ostatni akord – bliskie bywalcom Piwnicy pod Baranami, kiedyś śpiewane tam pięknie i uroczyście „Desiderata („Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech...”) – anonimowy jakoby tekst z 1692, jakoby znaleziony w kościele w Baltimore.

Tak formalnie ta książka wygląda. Autor zapowiadając, co czytelnik („być może”) w niej znajdzie, książkę określa mianem „zbiór” i w innym miejscu „eseje naukowe”.
Tytuł, „Metapsychiatria” znaczy: rekapitulacja, synteza tego, co z nagromadzonych przez psychiatrię doświadczeń wynika dla człowieka. „Nie jest to summa psychiatrica, ale może stanowić wstęp do niej”, skromnie informuje autor.
Po tym zniechęcającym wstępie dodam, że „chodzi o ujęcie istoty ludzkiej tak pełne, jak to jest możliwe, w jej wieloaspektowości, jako osoby psycho-socjo-biologicznej, jednak z uwzględnieniem jej aspektów duchowych” i, że jest to książka ważna, którą warto przeczytać i nad wnioskami podumać. Nie jest „pobożna”, ale wpisuję ją do „lektur pobożnych”, bo dotyczy tych miejsc, w których się ziemia z niebem styka, duchowe z materialnym.

Kluczem lektury jest rozdział poświęcony personalistycznej koncepcji człowieka i wynikającemu z niej sposobowi postrzegania chorego. Przegląd koncepcji personalistycznych (Kepiński, Maritain, Mounier, Krapiec, Ingarden,Wojtyła, Teihard de Chardin) przeciwstawiony jest pozytywistycznemu modelowi poznania naukowego prowadzącego do bezosobowego traktowania człowieka, pozbawienia go podmiotowości.

Do tych filozoficznych rozważań autor nie wraca w dalszym ciągu pracy, zakłada, że się je pamięta. On natomiast referuje wyniki badań dotyczących postrzegania osób chorych psychicznie (np. czy według opinii badanych powinni zakładać rodziny, co uważają za przyczynę ich chorób i co z nimi należy robić, leczyć? leczyć przymusowo? otoczyć opieką? izolować od zdrowych? przygotować do życia?) Referuje jak niepełnosprawni psychicznie są postrzegani przez niepełnosprawnych fizycznie, jak niepełnosprawni psychicznie postrzegają swoje miejsce w społeczeństwie i jak się kształtują interakcje między niepełnosprawni psychicznie i studentami psychiatrii. Rozdział o artystycznej twórczości chorych, wywiad z autorem książki dotyczący rozmaitych „chorób duszy” mówią pośrednio o tym, jak reagujemy na „inność”, jak bardzo rządzą nami wtedy stereotypy, jak wyolbrzymione szczegóły przesłaniają całość, jak narzucona przez społeczeństwo rola „osób wykluczonych” zostaje biernie zaakceptowana przez tych, których dotyczy, co prowadzi do rezygnacji z podejmowania wysiłków kreatywnych.

Autor nie napisał ogólnego podsumowania i nie wiem, czy chodziło mu tylko o budzenie wrażliwości na obecność wokół nas ludzi niepełnosprawnych psychicznie, czy szerzej – nasze reakcje na inność. Zajmując się sytuacją swoich pacjentów (jest psychiatrą)napisał książkę o samotności słabych. Jest to rozpisana na konkretne problemy przypowieść o dobrym Samarytaninie, o kapłanie i lewicie, którzy przeszli mimo pobitego przez zbójców. Pokazał także jak ogromne znacznie dla życiowej (lekarskiej zwłaszcza) praktyki ma wyznawana filozofia, dokładniej – przyjęty przez każdego sposób rozumienia człowieczeństwa. Piotr Pankiewicz nie moralizuje, lecz referuje. Nie narzuca wniosków, raczej na nie naprowadza. Tylko w kończącym książkę wywiadzie powie dobitnie, że nasz „nietolerancja wynika miedzy innymi z cywilizacyjnego zacofania”. Tylko nietolerancja wobec niepełnosprawnych umysłowo? Na to musi sobie odpowiedzieć czytelnik. Ujęty w cyfry, wykresy i opisy obraz sytuacji w tej jednej sferze prowokuje do rozszerzenia pytań przytoczonych ankiet na inne sfery, na przekształcenie ich w wielką ankietę dla zbadania naszego chrześcijańskiego personalizmu. Te ankietę jednak będziemy musieli teraz przeprowadzić, każdy ze sobą samym. Czy wierzymy jeszcze jak Seneka, że „homo homini res sacra”?
______
Piotr Pankiewicz „Metapsychiatria” Medyk. Warszawa 2005

(0)
Reklama
Komentarze