Zaloguj
Reklama

Psychologiczne i psychiatryczne skutki gwałtu

Psychologiczne i psychiatryczne skutki gwałtu
Fot. Panthermedia
(0)

Gwałt pozostawia trwały ślad w psychice ofiary nieraz na wiele lat, dezintegruje „ moje ja” i prowadzi do izolacji od otoczenia. Może także wywoływać szereg zaburzeń psychiatrycznych, takich jak nawracające depresje, myśli samobójcze, nerwice natręctw oraz wywoływać bóle psychosomatyczne. Nie istnieje jedna recepta na całkowite wyleczenie, ale wielu osobom dzięki terapii i wsparciu otoczenia udało się odzyskać równowagę psychiczną. 

Skala wykorzystywania seksualnego jest trudna do opisania i wymierzenia w statystykach. Wynika to w dużej mierze z faktu, że wiele przestępstw czy nadużyć na tym tle zwyczajnie nie jest zgłaszanych, z różnych przyczyn. Za zasłoną milczenia może kryć się wstyd, strach lub potrzeba szybkiego zapomnienia o doświadczonej krzywdzie. Upokorzona kobieta (choć tu nie wolno zapominać, że ofiarami wykorzystywania mogą być także mężczyźni!) pragnie jak najszybciej zapomnieć o przebytym koszmarze, a wizyta w najbliższym komisariacie policji, związana z nią ciągnąca się biurokracja i konieczność opowiadania o tym w jaki sposób doszło do zdarzenia mogą wywoływać poczucie bezradności i kolejną falę upokorzeń.

Bardzo często osoby, które stały się ofiarami gwałtu, reagują szokiem, niedowierzaniem albo, paradoksalnie, spokojem, który najczęściej wynika z tego, że nie dopuszczają do siebie myśli, że to się mogło zdarzyć akurat im. Wypierają wspomnienia i próbują funkcjonować tak, jakby nic się nie stało, choć wewnętrznie mogą czuć totalne odrętwienie, oszołomienie oraz głęboką izolację od innych. Później pojawiają się okresy, kiedy zaczynają myśleć o gwałcie wręcz obsesyjnie lub męczą je nawracające wspomnienia i koszmary senne, którym towarzyszy cały szereg negatywnych odczuć, takich jak strach czy bezsilność czy złość. Niemożliwe do rozładowania emocje często przeradzają się w bezsenność, stany lękowe, nieraz chorobliwe unikanie innych ludzi i sytuacji, które mogłyby ożywić traumatyczne wspomnienie. Wiele kobiet obwinia się o zaistniałą sytuację i zastanawia się czy to na nich nie spoczywa odpowiedzialność za zdarzenie, czują się „brudne”, bezradne i naznaczone stygmatem - z którym przecież trzeba nauczyć się żyć. Ofiary nawet po latach mogą mieć problem ze stwierdzeniem „zostałam zgwałcona”, jakby te słowa nie mogły im przejść przez gardło. Wolą mówić o „nieprzyjemnym incydencie”, że „ktoś je dotykał” lub „miały seks, którego nie chciały”.

Pierwsza pomoc dla ofiar gwałtu

Kobiety, które doświadczyły gwałtu, często borykają się z poczuciem winy, obniżonym poczuciem własnej wartości, atakami paniki, zaburzeniami snu i odżywiania, problemami koncentracją czy problemami w interakcjach społecznych. Wiele z nich cierpi na depresję, znajdują się także w grupie zwiększonego ryzyka popełnienia samobójstwa. Często pojawia się u nich zespół stresu pourazowego oraz zaburzenia lękowe.

Pierwszą pomocą jakiej można udzielić ofierze gwałtu, do której nie trzeba być wykwalifikowanym psychologiem, jest zwyczajne pocieszenie. Zupełnie abstrahując od szukania „winnych” i bezsensownego, choć niestety dość nagminnego robienia ofiary „winną” gwałtu, to komentarze typu „miałaś zbyt krótką spódniczkę”, „mogłaś tam nie chodzić”, „przesadzasz” nie powinny mieć miejsca. Nawet jeżeli wynikają z faktycznej troski, to nie mają uzasadnienia, nie zmienią zaistniałej sytuacji i mogą jedynie dodatkowo pogrążyć i tak cierpiącą osobę. Ofiara potrzebuje wysłuchania, pomocnej dłoni i mentalnego przytulenia o wiele bardziej niż uwag dotyczących tego co powinna lub nie powinna była zrobić i wsparcie to może być potrzebne jeszcze przez długi czas – zwłaszcza, jeśli poszkodowana zdecyduje się zgłosić sprawę właściwym służbom.

Kilka wskazówek dla ofiar gwałtu 

Przede wszystkim powiedz głośno, że zostałaś zgwałcona. To może być przerażające i z trudem przejść przez gardło. Naturalnie nie chodzi o to, żeby obwieścić tę informację całemu światu czy się z nią obnosić. Należy ją przekazać osobie zaufanej. Ważne jest aby nazwać swój problem, to pierwszy krok do tego aby móc sobie z nim poradzić. Podejdź do niego jak do kolejnego życiowego wyzwania.

Zadbaj o siebie. Nie obwiniaj się.

Nazwij swoje uczucia. Możesz je spisać na kartce lub komputerze. Opowiedz o nich głośno, całą historię, terapeucie lub przyjaciołom. Jeśli tego potrzebujesz, zrób to wielokrotnie. Powiedz ze szczegółami jak doszło do całego zdarzenia, co czułaś. Opisz nawet to, co może się wydać pozornie nieistotne – jaki miałaś płaszcz, jaka była pogoda. Wszystko to, co pamiętasz, a co może mniej lub bardziej świadomie łączyć się ze strasznym doświadczeniem.

Dzięki internetowi możesz znaleźć kobiety, które doświadczyły tego samego co Ty. To może być blog, forum internetowe, Możecie założyć grupę wsparcia, w której będziecie rozmawiać o swoich uczuciach i o tym jak sobie z nimi radzicie albo już poradziłyście.

Powrót do zdrowia psychicznego może zająć miesiące, ale bardzo wielu osobom się udaje i są w stanie wrócić do normalnego funkcjonowania - wśród przyjaciół, z rodziną, w dobrych relacjach z partnerem.

fot. panthermedia

Każdy przypadek jest indywidualny, każda rana wymaga osobnego traktowania, natomiast jedno jest pewne – niezagojone rany potrafią ropieć latami. Oczywiście istnieją osoby, które są w stanie poradzić sobie z wewnętrznymi siniakami samodzielnie lub przy pomocy najbliższych, rodziny, przyjaciół czy partnera. Jednak w tej ekstremalnej sytuacji warto przełamać własne poczucie winy lub wstydu i udać się po profesjonalną pomoc, która może odblokować, pozbyć się złych emocji i nauczyć się żyć na nowo, być może bez całego emocjonalnego bagażu jakim jest gwałt. 

Pierwszej pomocy możesz szukać także po ogólnopolskimi numerami telefonów zaufania. Konsultanci mogą wysłuchać oraz udzielić praktycznych wskazówek dotyczących dalszego postępowania:

Women's Aid 1800 341 900 24/7

Centrum Praw Kobiet 22 621 35 37

Telefon Zaufania dla Ofiar i Sprawców Przemocy Seksualnej, Fundacja Promocji Zdrowia Seksualnego 22 828 11 12

Telefon grupy edukatorów seksualnych "PONTON", pt 16.00-22.00, 22 635 93 92

 

(0)
Reklama
Komentarze