Zaloguj
Reklama

Psychopatologia zaburzeń różnicowania płci - omówienie książki

Autor/autorzy opracowania:


Psychopatologia zaburzeń różnicowania płci - omówienie książki
Fot. ojoimages
(4)

W starożytności wiedziano, że istnieją hermafrodyci i stworzono na te okazję odpowiedni mit.





Omówienie książki Psychopatologia zaburzeń różnicowania płci
Autor Janusz Krzyżowski
Wydawnictwo MEDYK
Warszawa Ul. Skierniewicka 16/20
Rok wydania 2002.
Format A5, stron 80, okładka miękka, laminowana.
Z serii: Z Gabinetu Prywatnego


Dawne podręczniki endokrynologii i seksuologii twierdziły, że społeczeństwo rozróżnia jedynie płeć męską lub żeńską. Jednak już w starożytności wiedziano, że istnieją hermafrodyci i stworzono na te okazję odpowiedni mit.
Ostatnie dziesięciolecia lubujące się w spektakularnym stawianiu normy na głowie wykazały, że w „płeć można się ubierać” tak jak w wieczorową suknię, w zależności od nastroju lub zapotrzebowania. Płeć można za pieniądze „powiększać”, „poprawiać” lub „zmieniać w zależności od mody i zapotrzebowania”, a sam zabieg ma być tak prosty i nieskomplikowany jak wykonanie liftingu twarzy. Liczni „lekarze bez granic i bez zasad” skłonni są dokonać każdej sztuczki za jedynie kilka tysięcy dolarów.

W marcu w1993 roku w piśmie Science ukazał się artykuł Anny Fausto-Sterlig zatytułowany „Pięć płci”. Powstało wreszcie Towarzystwo Interseksualistyczne Ameryki Północnej, które ma bronić tożsamości (często nieokreślonej) jego członków.

W rzeczywistości, to co uważa się za „płeć” osobnika, jest odzwierciedleniem wielu oddzielnych i powiązanych ze sobą części składowych. Część tych składowych zazwyczaj dominuje jako jeden z rodzajów płci i są one związane z zestawem chromosomów, ustalonych w zygocie w czasie zapłodnienia. Każdy z tych składników rozwija się jednak z bipotencjalnego zawiązka, który ma zdolność różnicowania się w kierunku żeńskim lub męskim.
Na każdym z tych etapów różnicowania, mogą powstać anomalie, które w efekcie doprowadzą do poswtania tej czy innej odmiany zaburzenia interseksualnego.

Jak częsty jest więc interseksualizm? Większość ludzi uważa to zjawisko za wyjątkowo rzadkie. „Coś o tym słyszeli”. „Ktoś, miał kiedyś z tym problem”.
Zaburzenie to, jakoby wstydliwe, nie nadaje się do konwersacji, a rodziny zainteresowane, w których problem się pojawił, ukrywają go skrzętnie przed znajomymi. Jeśli już coś się mówi o nim, to używając eufemistycznych stwierdzeń np. „dziecko ma niedostatecznie wykształcone narządy” lub „potrzebuje drobnej korekty, tak jak w przypadku stulejki”.

W dzisiejszej medycynie, w krajach cywilizowanych, traktuje się przyjście dziecka interseksualnego jako „social emergency” – sytuację wymagają natychmiastowego psychologicznego wsparcia. Sytuacja taka wymaga dokładnych i rzetelnych badań, jeśli tylko lekarze odbierający poród lub przejmujący dziecko pediatrzy mają jakiekolwiek wątpliwości, czy niejasności odnośnie płci dziecka. Ze swymi wątpliwościami, ewentualnymi konsekwencjami z nich wynikającymi, nie muszą od razu dzielić się z rodzicami. Rodzicom w takiej sytuacji autorzy amerykańscy zalecają przekazanie informacji, że dokładne określenie płci dziecka wymagać będzie jeszcze dnia lub dwóch w celu przeprowadzenia badań i że w razie potrzeby, niewielka korekta chirurgiczna, pozwoli dziecku wyrosnąć na zdrowego człowieka o heteroseksualnym popędzie. Należy w takich sytuacjach powstrzymywać się z używaniem pojęć takich jak „hermafrodytyzm” lub „interseksualizm”, a zastąpić raczej pojęciem „nieprawidłowo ukształtowanych gonad”. Lepiej również na tym etapie nie używać terminu „jądra” ani „jajniki”. Praktycznie zarejestrowanie takiego dziecka jako chłopca czy dziewczynki, zależy od decyzji, w kształtowaniu się której chirurg plastyczny odgrywa decydującą rolę. Ci zaś, z reguły uważają, że łatwiej jest przeprowadzić zabieg upodobniający zewnętrznie narządy płciowe do damskich niż do męskich. Wszelkie zabiegi wykonywane w owym okresie wymagają od całego zespołu pozostawania w najgłębszej tajemnicy. Jej naruszenie może na zawsze zakłócić emocjonalny spokój rodziny i być stresem na całe życie dla dziecka. Dlatego już na tym etapie należy rozważyć możliwość psychoterapeutycznego wsparcia dla rodziców.

W ostatnich latach spotyka się jednak dość liczne wystąpienia pacjentów, „którym po urodzeniu poprawiano płeć” i mają oni przekonanie, że medyczne starania przyniosły więcej szkody niż pożytku. Polityka „konspiracji i ciszy” była ich zdaniem niewłaściwa, a „korekta płci” wykonana bez ich świadomej zgody była naruszeniem ich prawa do decyzji. Umacnia ich w tym przekonaniu często spotykane nieprawidłowe funkcjonowanie w sferze seksualnej, czego doświadczają w dorosłym życiu. Ci niezadowoleni, a jest ich tysiące, założyli właśnie Towarzystwo Interseksualistów Ameryki Północnej i są oni orędownikami nie wykonywania żadnych zabiegów korekcyjnych ani plastycznych u małych dzieci i odłożenia ich do czasu, gdy dorastając będą mogli podejmować świadomą akceptację takich zabiegów. W Stanach i Anglii powstały stowarzyszenia rodziców mających interseksualne dzieci, które mają podobne oczekiwania wobec położników i pediatrów (Ambiguos Genitalia Support Network)

Operowane czy nie, dzieci z rozpoznaniem interseksualizmu w tej czy innej postaci i tak wymagać będą wyspecjalizowanej pomocy psychoterapeutycznej. Mniej stresów i jatrogennych urazów przysporzą im lepiej wyszkoleni w tematyce pomocy psychologicznej lekarze stykający się z tego typu pacjentami.

Lepsze zrozumienie skomplikowanej tematyki interseksualizmu a w tym i transseksualizmu, przez kolegów pediatrów, lekarzy ogólnych, psychologów i wychowawców, to cel jaki przyświecał autorowi w pisaniu pierwszej polskiej monografii psychopatologii zaburzeń różnicowania płci.

(4)
Reklama
Komentarze