Zaloguj
Reklama

Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego – w czym może pomóc?

Autor/autorzy opracowania:

Źródło tekstu:

  • 1. Biuro Rzecznika Praw Pacjenta
    2. Współpraca lekarzy psychiatrów z rzecznikami praw pacjenta szpitala psychiatrycznego – korespondencja między Rzecznikiem Praw Pacjenta a Naczelną Izbą Lekarską, http://www.nil.org.pl/aktualnosci/wspolpraca-lekarzy-psychiatrow-z-rzecznikami-praw-pacjenta-szpitala-psychiatrycznego-list-prezesa-nrl-do-rzecznika-praw-pacjenta
    3. Informacja o wynikach kontroli „Przestrzeganie praw pacjenta w lecznictwie psychiatrycznym”, Warszawa, 2012, www.nik.gov.pl

Adres www źródła:


Rzecznik Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego – w czym może pomóc?
Fot. medforum
(5)

Zgodnie z zapowiedzią, w kolejnym odcinku cyklu „Profesjonalizm w terapii” przyjrzymy się pracy Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego. W jakim celu utworzono odrębną instytucję dla osób leczonych psychiatrycznie? Czy jest potrzebna?

Funkcja Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego została utworzona na mocy ustawy o Ochronie Zdrowia Psychicznego. A dokładnie na mocy zmiany tej ustawy, która miała miejsce w 2005 roku. Jest to więc funkcja stosunkowo nowa w rodzimym systemie ochrony zdrowia i stąd być może wciąż towarzyszą jej pewne niejasności.
 
Strach chorować
O podejściu do chorób psychicznych w Polsce pisałam już we wprowadzeniu do niniejszego cyklu (dostępny tutaj). Związany z nimi wstyd, strach że „ktoś” się dowie o podjętym leczeniu skutecznie zniechęcają pacjentów do spotkania z psychiatrą czy psychologiem. Zaś szpital psychiatryczny nadal postrzegany jest jako „instytucja totalna”, z której nigdy się nie wychodzi, niczym z „Lotu nad kukułczym gniazdem”.
Nie można oczywiście odmówić szpitalom psychiatrycznym własnej specyfiki – to jedyna placówka, w której pacjenci leczeni są nawet wbrew swej woli. W związku z tym i zakres stosowanych metod jest inny; stąd m.in. środki przymusu bezpośredniego czy przyjęcie bez zgody pacjenta. Wszystko to może rzeczywiście wydawać się straszne, jeśli zapominamy o nadrzędnym celu, w jakim istnieją takie placówki – pomoc osobom chorym. Czasami pacjent musi trafić do szpitala choć tego nie chce, bądź musi zostać przytrzymany, aby nie zrobił sobie lub komuś innemu krzywdy. Takie są założenia prawne i medyczne, jednak dają one niestety pole do naruszania godności pacjentów i ich podstawowych praw w korzystaniu ze świadczeń zdrowotnych. Specyfika szpitali, wachlarz stosowanych w nich środków oraz obawy przed potencjalnymi naruszeniami doprowadziły do utworzenia stanowiska Rzecznika Praw Pacjenta Szpitala Psychiatrycznego.
 
Pomocna dłoń
Przed osobą pełniącą funkcję Rzecznika stoją cztery główne cele:

  1. „pomoc w dochodzeniu praw w sprawach związanych z przyjęciem, leczeniem, warunkami pobytu i wypisaniem ze szpitala psychiatrycznego;
  2. wyjaśnianie lub pomoc w wyjaśnianiu ustnych i pisemnych skarg pacjentów;
  3. współpraca z rodziną, przedstawicielem ustawowym, opiekunem prawnym lub faktycznym pacjentów;
  4. inicjowanie i prowadzenie działalności edukacyjno-informacyjnej w zakresie praw osób korzystających ze świadczeń zdrowotnych udzielanych przez szpital psychiatryczny”[1].

Aby wywiązać się z tych obowiązków, Rzecznik może przyjmować ustne i pisemne skargi od pacjentów szpitala, ich rodzin bądź opiekunów. Jego obowiązkiem jest zapewnienie pacjentowi dostępu do informacji prawnej oraz pomoc w przygotowaniu skargi do kierownika/dyrektora szpitala. I wreszcie: udzielanie pomocy pacjentowi, który opuścił już szpital, a rozpatrywanie jego skargi nie zostało zakończone. I tyle wykładni.
 
Pierwsze zgrzyty
Jak widać z powyższego, zapisy dotyczące pracy Rzecznika są dość ogólnikowe. Nic więc dziwnego, że pojawiają się niejasności interpretacyjne, prowadzące do napięć między Rzecznikiem a drugą stroną, czyli lekarzami. Bywa, że psychiatrzy czują się atakowani przez Rzecznika, mają wrażenie iż podważa on ich kompetencje diagnostyczne czy terapeutyczne. Rzecznicy zaś pewnie niejednokrotnie czują się intruzami, niemile widzianymi przez szpitalny personel. Atmosfera ta rzecz jasna najbardziej odbija się na pacjencie; stąd nierzadkie są sytuacje, kiedy wręcz boją się oni złożyć skargę będąc na oddziale. A tymczasem w myśl prawa właśnie wtedy pacjent może złożyć skargę do Rzecznika. Z jakichś powodów ustawodawca nie przewidział możliwości wniesienia skargi na zakończone już leczenie. Jest to o tyle dziwne, że pacjenci będąc pod wpływem silnych leków mogą nie być w stanie należycie ocenić jakości świadczonych usług medycznych. Stopień świadomości pacjenta bywa problemem również w innych kwestiach.
 

(5)
Reklama
Komentarze