Zaloguj
Reklama

Słowo na IV Ogólnopolski Dzień Solidarności z Osobami chorującymi na Schizofrenię

Autor/autorzy opracowania:


Słowo na IV Ogólnopolski Dzień Solidarności z Osobami chorującymi na Schizofrenię
Fot. medforum
(0)

Często uważamy, że to jak mówimy i opisujemy świat, zależy od tego, jaki ten świat jest. Bo przecież mówimy, że ten kwiat jest piękny, gdy jest piękny. Albo mówimy, że ktoś jest smutny, gdy on jest rzeczywiście smutny. Więc: słowo opisuje rzeczywistość...

Słowo na IV ogólnopolski dzień solidarności z osobami chorującymi na schizofrenię

„Słowo tworzy rzeczywistość”

DOC. BOGDAN DE BARBARO

Często uważamy, że to jak mówimy i opisujemy świat, zależy od tego, jaki ten świat jest. Bo przecież mówimy, że ten kwiat jest piękny, gdy jest piękny. Albo mówimy, że ktoś jest smutny, gdy on jest rzeczywiście smutny. Więc: słowo opisuje rzeczywistość.

Ale jest też tak, że słowo może rzeczywistość tworzyć. Bo na przykład, jeżeli nauczyciel będzie myślał o swoim uczniu, że ten jest mało zdolny, to ów nauczyciel będzie nierzetelny w procesie dydaktycznym. I pod koniec roku szkolnego nie zdziwimy się, że ten uczeń (nawet jeśli był zdolny) będzie mało umiał, a od nauczyciela - zgodnie ze swoim uprzedzeniem - postawi niskie stopnie.
A sięgając po przykład z obszaru psychiatrii: jeżeli o kimś myślimy i mówimy, że jest schizofrenikiem, to tworzymy w sobie i dookoła niego inny świat, niż gdy myślimy i mówimy, że jest on osobą, która w pewnych sytuacjach ma kryzys psychiczny (np. pod postacią urojeń). Ta pierwsza sytuacja może tworzyć rzeczywistość społecznego wykluczania. Ta druga sytuacja stanowić może wstęp do rozumienia drugiej osoby.

I podobnie jest z rodzinami pacjentów.
Mamy już za sobą okres, kiedy to rodzinę obwiniano o powstanie choroby. Rodzice pacjenta odczuwają brzemię związane z chorobą osoby bliskiej. Mogą także już czuć, że psychiatrzy i psychoterapeuci to brzemię dostrzegają i starają się nieść pomoc w usuwaniu, a przynajmniej zmniejszaniu tego ciężaru. Rzeczywistość zmienia się: to już nie jest relacja między prokuratorem a oskarżonym. To już jest relacja między osobą cierpiącą a tym, kto jest w stanie pomóc.

Ale warto zauważyć, że i w tym obszarze jesteśmy świadkami ważnej zmiany. Oto coraz częściej w psychiatrycznych pismach naukowych tam, gdzie dawniej mówiło się o brzemieniu, tam pojawia się słowo resilience, które oznacza odporność i siłę, „hart życiowy”. Bo teraz psychiatrzy już nie tylko dostrzegają trudy opiekunów, nie tylko zdają sobie sprawę z emocjonalnych, społecznych i materialnych kosztów, jakie ponosi rodzina pacjenta. Psychiatrzy zaczęli także doceniać, jak wiele niezwykłych możliwości tkwi w rodzinie, ile siły, mocy i hartu życiowego posiadają bliscy pacjenta oraz sam pacjent. I te określenia - „hart życiowy, hart ducha” - zaczynają tworzyć rzeczywistość między terapeutami, pacjentami i rodzinami pacjentów. Jest to rzeczywistość szacunku i uznania tych, którzy na przekór rozmaitym trudnościom potrafią radzić sobie, pomagać innym i żyć godnie.

Pojęcie hartu życiowego to wrażliwość i docenienie tego, co zostało dokonane oraz otwarcie na możliwości tkwiące w pacjentach i ich rodzinach

 
SCHIZOFRENIA - OTWÓRZCIE DRZWI

Program realizowany przez
Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego
pod Patronatem Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej

Adres biura programu:
Stowarzyszenie na Rzecz Psychiatrii i Opieki Środowiskowej

31-115 Kraków, pl.Sikorskiego 2/8
tel.(4812) 421-51-17, tel./fax.: 422-56-74
e-mail: mzcechni@cyf-kr.edu.pl
(0)
Reklama
Komentarze