Zaloguj
Reklama

Sylwetki polskich psychiatrów - Feliks Kaczanowski: lekarz na miarę czasów

Autor/autorzy opracowania:

Źródło tekstu:

  • M. Pałuba, Dziedzictwo szpitala tworkowskiego, Przegląd Pruszkowski nr 1-2 2006
    Postępy psychiatrii i neurologii

Adres www źródła:


Sylwetki polskich psychiatrów - Feliks Kaczanowski: lekarz na miarę czasów
Fot. medforum
(0)

W styczniu 1945 roku Feliks Kaczanowski, przedwojenny ordynator szpitala tworkowskiego, patrzył przez okno na ewakuujących się Niemców. Tworki, podobnie jak wiele innych placówek medycznych, były w opłakanym stanie. Zginęła duża część personelu, sprzęt został wywieziony lub zniszczony, budynki zdewastowane. Dr Kaczanowski miał jednak świadomość, jak mimo wszystko szpital wyróżniał się na tle innych placówek psychiatrycznych: udało mu się przetrwać. I uratować życie wielu pacjentów.

Ofiary polityki


III Rzesza dążyła do eksterminacji pacjentów psychiatrycznych, postrzegając ich jako obciążenie dla rozwijających się społeczeństw. To właśnie chorzy stali się jednymi z pierwszych ofiar nazizmu, na nich testowano metody stosowane później w obozach zagłady. Okupacja sprawiła, że z mapy Polski zniknęło wiele ośrodków psychiatrycznych, jak choćby otwocka Zofiówka. Szacuje się, że w czasie wojny zginęło ponad 20 tysięcy pacjentów.


Azyl


W tym oceanie szpitalnych ruin trwał samotnie szpital pruszkowski: nie został zlikwidowany, a „jedynie” przeszedł pod niemieckie rządy. Przypuszcza się, iż zawdzięczał to swojej przedwojennej renomie, korzystnemu położeniu i dużemu terenowi, który mógł być wykorzystywany przez Niemców. Tworki stały się też oficjalnym miejscem pobytu wielu chorych z innych placówek, po których ślad zaginął – dawał więc Niemcom wygodne wytłumaczenie przed opinią publiczną. Pacjentom drastycznie zmniejszono racje żywnościowe, pawilony pozbawione były ogrzewania. Śmiertelność wzrosła ogromnie, jednak placówka wciąż działała, również dzięki wielkiemu zaangażowaniu personelu. Pomimo niemieckiego nadzoru szpital ukrywał wiele osób; w czasie Powstania Warszawskiego przyjmował rannych żołnierzy i ludność cywilną. Po jego upadku trafiło tu ponad 2500 rannych z pruszkowskiego obozu. Wkrótce potem doczekano się wyzwolenia.
Obserwując uciekających Niemców dr Kaczanowski nie wiedział jeszcze, że niespełna trzy miesiące później zostanie dyrektorem szpitala i że to właśnie on będzie miał za zadanie wydźwignąć placówkę z ruin. Na to stanowisko został wybrany głosami personelu, co uznać można za najlepsze referencje. W momencie objęcia stanowiska miał już 12 lat stażu w Tworkach; przed nim było kolejnych 32.


Życie


Feliks Kaczanowski urodził się 27 maja 1904 roku w Krakowie. Studia medyczne ukończył w roku 1930, a rok później uzyskał tytuł „doktora wszech nauk lekarskich”. Tworki były jego pierwszym i - podczas całej aktywności - głównym miejscem pracy. Jeszcze będąc asystentem współpracował z dr Witoldem Łuniewskim, przedwojennym dyrektorem, który zainteresował go psychiatrią sądową. Przez wiele lat dr Kaczanowski był biegłym w tej dziedzinie, opiniując wiele znanych i głośnych spraw. Najważniejsza jednak zawsze była praca w szpitalu, działania na jego rzecz oraz kontakt z pacjentami. Zmarł w roku 1976, w swoim gabinecie. Został pochowany na cmentarzu tworkowskim, pieczętując w ten sposób swój związek ze szpitalem.

(0)
Reklama
Komentarze