Zaloguj
Reklama

Sylwetki polskich psychiatrów - Siąść przy łóżku chorego – psychiatria humanistyczna Kazimierza Jankowskiego - cz.1

Autor/autorzy opracowania:

Źródło tekstu:

  • „Marzyłem o samodzielności”, Charaktery nr 1, 1998

Adres www źródła:


Sylwetki polskich psychiatrów - Siąść przy łóżku chorego – psychiatria humanistyczna Kazimierza Jankowskiego - cz.1
Fot. medforum
(5)

W latach 70tych XX wieku psychiatria polska kojarzona była głównie z trzema nazwiskami: Kępińskiego, Dąbrowskiego i właśnie Jankowskiego. Profesor Kępiński zmarł w roku 1972, Kazimierz Dąbrowski – w 1980. W 1979 Jankowski wyjechał do Stanów Zjednoczonych; na szczęście zostawił nam swoje największe prace.

Zadecydował przypadek


Kaziemierz Jankowski urodził się w 1931 roku w Poznaniu. W szkole niezwykle interesował się biologią. Wspólnie z przyjacielem postanowili, że podzielą między siebie zbieranie wiadomości z tej dziedziny – jeden poszedł więc na studia biologiczne, drugi na lekarskie. Medycyna  przypadła Jankowskiemu; jak mówił – nigdy tego nie żałował, ale nie chciał być lekarzem. Wciąż ciągnęło go do biologii, więc po ukończonych studiach zajął się badaniami dziedziczenia odporności.


Ambicja


Zakład, w którym pracował, nie dawał wielkich możliwości rozwoju. Dość szybko, bo już po roku, Jankowski postanawia się z nim rozstać i dostaje propozycję badań nad dziedzicznością zachowań - w instytucie psychiatrycznym, pod okiem profesora Handelsmana. Szybko stał się kierownikiem zakładu i zaczął pracować z pacjentami. Dzięki swojej wiedzy o genetyce miał możliwość innego spojrzenia na poglądy psychiatrów – nieco z zewnątrz, nie ulegając dogmatom.


Neuroleptyczna rewolucja


Początki pracy w psychiatrii zbiegły się z wprowadzeniem neuroleptyków w leczeniu psychoz. Był to ogromny przełom w terapii, spodziewano się oszałamiających rezultatów. Tymczasem Kazimierz Jankowski spacerował po oddziałach, siadając na łóżkach pacjentów i wysłuchiwał ich historii. Zaczął zauważać, że prawdziwe zainteresowanie pacjentem, autentyczna chęć niesienia mu pomocy ma ogromne działanie terapeutyczne.

Troska lekarza jest tak istotna – konkludował Jankowski - że pozwala zmniejszyć dawki stosowanych leków i tym samym przeciwdziała pojawianiu się działań niepożądanych. A te bywają bardzo poważne – aż do wystąpienia zespołu neuroleptycznego i zgonu włącznie.


Doktorat


Jankowski bierze pod lupę mózgi pacjentów, którzy zmarli wskutek działań ubocznych neuroleptyków. Badał niewielką grupę – zaledwie 9 osób – jednak wyniki wstrząsają młodym lekarzem na tyle, że zaczyna wątpić w sens stosowania terapii neuroleptykami, widząc w tym zbyt duże ryzyko. Badania te (zwieńczone doktoratem) oraz obserwacje na oddziale sprawiają, że Jankowski zwraca się w kierunku psychiatrii humanistycznej – postulującej ograniczenie leczenia farmakologicznego na rzecz oddziaływań psychoterapeutycznych. Można powiedzieć, że to drugi początek jego medycznej drogi.

(5)
Reklama
Komentarze