Zaloguj
Reklama

Uwaga: urlop! O ciemnych (stresujących) stronach wakacji

Autor/autorzy opracowania:

Źródło tekstu:

  • The Holmes and Rahe Stress Scale. Understanding the impact of long-term stress.

Adres www źródła:

Kategorie ICD:


Uwaga: urlop! O ciemnych (stresujących) stronach wakacji
Fot. Pantherstock
(0)

Urlop znajduje się na liście kilkudziesięciu stresujących wydarzeń życiowych, których wystąpienie może być związane z zapadnięciem na poważną chorobę w niedługim czasie. Wiedzieliście?

Listę tą stworzyło dwóch psychiatrów zajmujących się stresem - Thomas Holmes i Richard Rahe. Urlop został umieszczony przez nich pod koniec listy – dokładnie na 42. miejscu na 44 możliwe (sąsiaduje zresztą ze świętami spędzonymi z rodziną). Ale jednak tam jest. Jeśli więc i dla Was jest to wydarzenie stresujące, pocieszająca może być myśl, że nie jesteście w tym osamotnieni. I to zupełnie naturalne zjawisko.

No bo…
Trudne bywają już same przygotowania do urlopu. Najpierw – uzgodnienie kierunku wyjazdu i sposobów spędzania wolnego czasu (może potrwać). Tuż przed urlopem - zwiększone obowiązki – podopinanie zadań w pracy, nadgodziny. Do tego dochodzą przygotowania do wyjazdu – rezerwacje, zakupy, pakowanie. Jeśli pomnożymy to razy dwie osoby w związku napięcie może naprawdę poszybować.


Dla wielu urlopowiczów trudna jest również podróż w wymarzone miejsce. Obawy mogą dotyczyć bezpieczeństwa w podróży czy jej warunków. Ten etap często spędza sen z powiek rodzicom małych dzieci, którzy myślą o tym, jak ich pociechy zniosą lot samolotem czy też dłuższą podróż samochodem.
Kiedy wreszcie dotrzemy na miejsce – kolejne wyzwanie. Czy hotel wygląda tak, jak na zdjęciach? Czy pokój spełnia oczekiwania? Na to może się nakładać obniżone samopoczucie związane z aklimatyzacją organizmu do nowego miejsca. I w dodatku – 24 godziny na dobę spędzane (najczęściej) z rodziną. Takie sytuacje nie zdarzają się często, zatem: trzeba przywyknąć.


Kiedy już uda nam się pokonać wszystkie przeszkody, wreszcie możemy się rozluźnić. Oczywiście dotyczy to tych z nas, którzy nie są nękani telefonami czy mailami z pracy – bo w takich warunkach z pewnością trudno o odprężenie.

 

fot. panther media


W końcu nadchodzi jednak (być może) ten moment, kiedy organizm przywyknie już do nowych warunków – dłuższego spania, wakacyjnego lenistwa czy wzmożonej aktywności fizycznej. Dzieci przestają marudzić, spalona słońcem skóra przestaje dawać się we znaki. Czujemy się przyjemnie odprężeni, zrelaksowani, wreszcie we właściwym miejscu. Wtedy właśnie… trzeba wracać.


I znów: pakowanie, podróż… Do tego mamy jeszcze żal, że wakacje już za nami oraz trudna myśl o powrocie do szarej rzeczywistości, obowiązków, rachunków… I myśl: „ależ to wszystko kosztowało. A tak zleciało!”.


Tymczasem recepta na te trudności jest niezwykle prosta: wystarczy… wyjeżdżać jak najczęściej! Wtedy sytuacja urlopowa zostanie oswojona, wejdzie nam w krew jak i inne często podejmowane działania. Dzieci przywykną do podróżowania, rodzice do siebie nawzajem (i dzieci); nawet jakość hotelu nie będzie miała tak wielkiego znaczenia, ponieważ już niebawem zatrzymamy się w innym miejscu. Powroty do domu nie będą tak trudne, bo będzie im przyświecała myśl o kolejnych wypadach – choćby weekendowych. Zatem – w drogę! Jak najczęściej.

 

(0)
Reklama
Komentarze