Zaloguj
Reklama

Widzieć więcej, czuć bardziej – kiedy szept staje się krzykiem - cz. II

Autor/autorzy opracowania:

Adres www źródła:


Widzieć więcej, czuć bardziej – kiedy szept staje się krzykiem - cz. II
Fot. medforum
(0)

Muzyka jest za głośna, światło za ostre, zapachy zbyt intensywne. Kiedy wrażliwość na bodźce zmysłowe przeradza się w problem?

Diagnoza.. i co dalej?
Kiedy już stwierdzimy, że nadwrażliwość rzeczywiście jest naszym problemem, musimy odpowiednio o siebie zadbać. W miarę możliwości unikać miejsc w którym nasze zmysły narażone będą na kakofonię bodźców. Oczywiście łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić: nie zawsze możemy wybierać środowisko w jakim pracujemy czy też środki komunikacji, które nas tam dowożą. Trudne warunki to dla osób wrażliwych nie tylko głośna hala produkcyjna, ale np. tzw. open space, czyli duża sala, gdzie pracuje wiele osób. Warto wziąć to pod uwagę, np. planując zmianę pracy.
Poziom wrażliwości zmysłowej stanowi nieodłączną część nas samych. Warto więc uświadomić sobie, że jeśli odpowiednio się ową wrażliwością nie zaopiekujemy, robimy krzywdę sami sobie. Permanentne „naginanie” swojej wytrzymałości będzie skutkowało złym samopoczuciem, nerwowością i rozdrażnieniem; w dłuższej perspektywie może mieć także poważniejsze skutki zdrowotne. Patologiczną nadwrażliwość obserwujemy w schizofrenii, gdzie pacjenci ogromnie cierpią m.in. z powodu doświadczanych wrażeń zmysłowych.

„Wrażliwość jest moją siłą”
Jest jednak również bardzo dobra wiadomość: duża wrażliwość może być prawdziwym darem, jeśli tylko zaczniemy z nią współpracować. Odbierając więcej bodźców jesteśmy w lepszym kontakcie ze światem, widzimy go bardziej niż ci, którzy funkcjonują na tzw. optymalnym poziomie. Duża wrażliwość często idzie w parze ze zdolnościami artystycznymi, pozwala więcej odczuwać, dostrzegać to, co dla innych niedostrzegalne. Od dużej wrażliwości sensorycznej tylko krok do emocjonalnej: co prawda jesteśmy wówczas bardziej podatni na zranienia, ale również łatwiej nam o empatię w stosunkach z innymi. Jeśli popatrzymy na wielu znanych – malarzy, muzyków, naukowców, terapeutów – możemy dostrzec często występujące nieprzystosowanie w okresie młodości i rozkwit kariery w wieku późniejszym. Oczywiście nie musi tak być we wszystkich przypadkach, jednak za częścią sukcesów z pewnością stoi właśnie duża wrażliwość sensoryczna.

Wrażliwe dziecko
W tym miejscu warto zatrzymać się na chwilę przy dzieciach i ich odczuwaniu świata. Maluchy już ze swej natury mocniej reagują na bodźce odbierane z otoczenia: po pierwsze, ich układ nerwowy nie jest jeszcze w pełni ukształtowany. Po drugie, nie są „znieczulone” licznymi doświadczeniami sytuacyjnymi, które nas, dorosłych, zdążyły już zahartować. Warto o tym pamiętać w codziennych kontaktach z dziećmi: nasze spojrzenie czy niebacznie wypowiedziane słowo potrafią je naprawdę głęboko zranić. Jeśli zauważymy, że nasze dziecko jest nadwrażliwe, zdecydowanie warto skonsultować to ze specjalistą – być może właśnie duża wrażliwość stoi za częstym płaczem, zmęczeniem czy niechęcią do kontaktów z rówieśnikami. Im wcześniej pokażemy wrażliwemu dziecku odpowiednią „instrukcję obsługi” siebie, tym lepiej będzie funkcjonować – i my jako rodzice także.

Jutro
Współczesna rzeczywistość raczej nie sprzyja osobom (nad)wrażliwym. Od rana bombardowani dźwiękami, informacjami, wtapiamy się w ich nurt: aby być na bieżąco, nie odstawać od reszty. Wszyscy od czasu do czasu powinniśmy się z tego wyłączyć, ale szczególnie ci nadwrażliwi: może już pora, aby nie tylko odbierać, ale i nadawać?

 

(0)
Reklama
Komentarze