Zaloguj
Reklama

Wyjątkowo dobry nastrój a mania: jak to rozróżnić?

Wyjątkowo dobry nastrój a mania: jak to rozróżnić?
Fot. Panthermedia
(3)

Badając poziom glukozy we krwi łatwo jest stwierdzić, czy jest on odpowiedni, zbyt niski czy za wysoki. Trudniej bywa za to np. w psychiatrii, kiedy trzeba określić, czy wzmożony nastrój pacjenta to mania, hipomania, czy może jeszcze wariant normy. Różnicowanie wymienionych stanów nierzadko związane jest z różnymi trudnościami – jakie są więc charakterystyczne cechy patologicznego wzmożenia nastroju, które sugerowałyby konieczność skorzystania z pomocy psychiatrycznej?

Reklama

Prawdopodobnie każdy człowiek miewa (lub miewał) w swoim życiu momenty, kiedy miał wrażenie, że mógłby dosłownie przenosić góry. Towarzyszyć takim chwilom mogło uczucie niebywałego szczęścia, radości czy nawet ekstazy. Przyczyny takich odczuć bywają różne – może być nimi ukończenie ciężkich studiów, zdobycie etatu w wymarzonej firmie czy wygranie wysokiej nagrody w grze liczbowej.

Widząc człowieka doświadczającego wyżej opisanych stanów, jednemu z medycznych specjalistów mogłaby się w głowie zapalić czerwona lampka. Mowa tutaj o psychiatrach i o ryzyku, że za znaczne podwyższenie nastroju u jakiejś osoby może odpowiadać rozwinięcie się u niej epizodu maniakalnego. Oczywiście nie każdy epizod radości i wyjątkowo dobrego nastroju to zaburzenie psychiczne – jak więc odróżnia się normę od patologii, którą jest mania?

Mania czy nie mania – cechy charakterystyczne epizodu maniakalnego

Mania przede wszystkim kojarzona jest z podwyższonym nastrojem, jednakże tak naprawdę pacjent doświadczający epizodu maniakalnego prezentować może również odmienny stan, którym jest zwiększona drażliwość. Charakterystyczne dla omawianej patologii jest jednak to, że poza zaburzeniami nastroju u pacjentów dochodzi również do znacznie zwiększonej aktywności. Aby jednak można było w ogóle mówić o manii, jej objawy muszą utrzymywać się przez ściśle określony czas.

Człowiek doświadczający euforycznego stanu przez dobę po koncercie ulubionego zespołu, którego wprost roznosi energia i który przez ten krótki czas nie odczuwa potrzeby snu, najprawdopodobniej na manię nie cierpi. Według DSM V (najnowszego wydania amerykańskiej klasyfikacji psychiatrycznej), aby móc stwierdzić manię, związane z nią objawy muszą się utrzymywać przez większość czasu w okresie 7 dni. Istnieje jednak jeden wyjątek od tej reguły: epizod maniakalny można rozpoznawać również wtedy, kiedy przez jego wystąpienie zajdzie konieczność hospitalizacji – w takiej sytuacji nie musi być spełnione kryterium 7 dni utrzymywania się objawów maniakalnych.

Z epizodem maniakalnym związane jest całe spektrum problemów, których wspólne występowanie pozwala odróżniać patologiczne od niepatologicznego podwyższenia nastroju. Wspominane już DSM V wyróżnia jeszcze inne objawy manii, takie jak:

  • znacznie zmniejszoną potrzebę snu (np. do zaledwie trzech lub nawet mniej godzin na dobę),
  • zwiększoną potrzebę mówienia,
  • łatwą rozpraszalność uwagi (związaną np. z tym, że nawet najdrobniejsze detale rozpraszają pacjenta),
  • podejmowanie ryzykownych, nierzadko nieprzemyślanych zachowań,
  • pobudzenie psychoruchowe,
  • zwiększona pewność siebie.

fot. panthermedia

Kompilacja wymienionych powyżej problemów to już wiele, ale i tak nadal jeszcze niewystarczająco, by móc stwierdzać wystąpienie epizodu maniakalnego u pacjenta. W klasyfikacjach uwzględnia się jeszcze dwa aspekty. Pierwszym z nich jest to, że powinno być możliwe stwierdzenie, że doświadczane przez danego człowieka zaburzenia nastroju znacznie komplikują czy to jego funkcjonowanie społeczne, czy też zawodowe. W rozpoznawaniu manii istotne jest również wykluczenie tego, że za wzmożony nastrój i inne pojawiające się u pacjenta problemy nie odpowiada stan po zażyciu jakiejś substancji psychoaktywnej.

Reklama
(3)
Komentarze