Zaloguj
Reklama

Zakupoholizm: szkodliwe uzależnienie czy niegroźny styl życia?

Autor/autorzy opracowania:

Adres www źródła:


Zakupoholizm: szkodliwe uzależnienie czy niegroźny styl życia?
Fot. medforum
(4)

Nic nie prześladuje nas tak, jak rzeczy, których nie kupiliśmy

Zakupy to czynność, bez której nie wyobrażamy sobie funkcjonowania – to naturalna część naszego dnia. Udane zakupy są często źródłem radości a „upolowanie” wymarzonych rzeczy i to w super cenach osiąga rangę osobistego sukcesu, jest powodem do dumy, poprawia samopoczucie i podnosi pewność siebie. Niewinne i bardzo przyjemne kupowanie może jednak podstępnie rozwinąć się w bardzo niebezpiecznym kierunku prowadząc do problemu uzależnienia się od zakupów czyli zakupoholizmu.

Przyjmuje się, że zakupoholizm (inaczej zwany też kompulsywnymi zakupami, szopoholizmem, kupnoholizmem, uzależnieniem od kupowania lub zakupów) to przymus, wewnętrzna konieczność kupowania różnego rodzaju przedmiotów i artykułów (często zupełnie niepotrzebnych i nieuzasadnionych), to natrętna i niekontrolowana potrzeba robienia zakupów, która negatywnie i niekorzystnie wpływa na funkcjonowanie człowieka.

Uzależnienie od zakupów należy do grupy uzależnień niesubstancjalnych – nie mamy tu do czynienia z sytuacją przyjmowania i wprowadzania do organizmu szkodliwej substancji, jak ma to miejsce np. w przypadku uzależnienia od alkoholu czy narkotyków. Zakupoholizm to zaburzenie nawyków, czynności i popędów, które polega na tym, że dana osoba odczuwa silny wewnętrzny przymus, konieczność wykonywania określonej aktywności – w tym wypadku kupowania. Dla zakupoholika czynność kupowania to droga do pozbycia się nieprzyjemnego napięcia, zniwelowania przykrego dyskomfortu psychicznego i dostarczenia przyjemności oraz poprawę samopoczucia. Osoba uzależniona od robienia zakupów kupuje po to, aby zlikwidować jakiś przykry, dokuczliwy stan.

Mechanizm zakupowego uzależnienia

Oczywiście robienie zakupów, nawet tych nie do końca przez nas kontrolowanych i czasami niepotrzebnych, nie musi prowadzić do powstania uzależnienia. Uleganie sporadycznym „szałom zakupowym”, kiedy kupujemy rzeczy spontanicznie, pod wpływem impulsu, bez planu i zastanawiania się nad sensem ich posiadania, nie świadczy o naszym uzależnieniu. Problem zaczyna się wówczas, kiedy czynność kupowania staje się dla nas nawykiem, wyuczoną reakcją na pokonywanie przeciwności, niepowodzeń i smutków.

Mechanizm zakupowego uzależnienia, podobnie jak w przypadku np. alkoholizmu, rozpoczyna się od niewinnej chęci dostarczania sobie przyjemności. Kupowanie, dla większości z nas, stanowi przecież wspaniałe źródło rozrywki i zabawy, kojarzymy je z pozytywnymi emocjami i uczuciami a „udane” zakupy dają nam satysfakcję i przyjemność. Z czasem, w wyniku powtarzania takiej czynności, dostarczającej nam przyjemnych i miłych wrażeń, u niektórych osób może pojawić się niebezpieczeństwo uzależnienia się właśnie od doświadczania tej sytuacji. Osoba wpadająca w nałóg nadmiernych zakupów identyfikuję czynność kupowania z przyjemnym stanem i za każdym razem, gdy zaczyna odczuwać przykre emocje, napięcia, niepowodzenia, stres, czyli kiedy potocznie mówiąc jest jej źle, ukojenia i rozwiązania problemów szuka w znanej sobie przyjemnej czynności – robieniu zakupów. Należy pamiętać, że kupowanie wielu rzeczy nie oznacza uzależnienia od zakupów – to nie liczba jest tu istotna a mechanizm, powody kupowania. Jeśli kupno nowej sukienki, butów, zegarka czy gadżetu do samochodu stanowi dla nas źródło euforii, spełnienia, szczęścia, rozwiązuje nasze problemy i redukuje stres to właśnie to powinien być to dla nas sygnał alarmowy.

(4)
Reklama
Komentarze