Zaloguj
Reklama

Złośliwy smutek - powszechność depresji

Autor/autorzy opracowania:

Źródło tekstu:

  • Hart, A., Męska Depresja, Poznań: Wydawnictwo W drodze, 2004.
    Kępiński, A., Melancholia, Warszawa : Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, 1993.
    Williams, M., Teasdale, J., Segal, Z., Kabat-Zinn, J., Świadomą drogą przez depresję, Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca, 2013.
    Wolpert, L., Depresja – złośliwy smutek, Warszawa: Wydawnictwo Muza S.A., 2001.
    www.who.int
    Bunda, M., Smutniej być nie może, w: Poradnik Psychologiczny Polityki Ja, my, oni: O chorobach psychicznych i zaburzeniach umysłu, Wydanie specjalne nr 3/2011

    [1] Williams M., Teasdale J., Segal Z., Kabat-Zinn J., Świadomą drogą przez depresję, Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca, 2013, s. 11

Złośliwy smutek - powszechność depresji
Fot. medforum
(4)

„To czarny pies nocy, który okrada cię z radości, niepokój ducha, który nie daje ci zasnąć. To demon w samym środku dnia, którego nikt poza tobą nie widzi, mrok, który widzą tylko twoje oczy”[1].

Depresja – bo o niej mowa – może przytrafić się każdemu z nas. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia na depresję cierpi około 350 milionów ludzi na całym świecie. Do tej astronomicznej liczby dochodzą jeszcze bliscy chorych, którzy pośrednio również są ofiarami depresji.

Choroba ta jest tak powszechna, że weszła na stałe do naszego języka: „mam deprechę” – mówimy, kiedy wpadamy w gorszy nastrój. Paradoksalnie, kiedy rzeczywiście dotyka nas choroba, często się jej wstydzimy, uważając za słabość, na którą zwłaszcza dziś, w czasach kultu sukcesów, zdecydowanie nie ma miejsca.

Powszechność występowania nie zmieniła znacząco postrzegania tej choroby – nadal należy do gamy „wstydliwych”, o których z niechęcią mówimy nawet najbliższym. Wynika to niewątpliwie z wciąż występującej stygmatyzacji osób cierpiących na schorzenia psychiczne.

 

fot. pantherstock

 

Dodatkowo depresja często przez otoczenie bywa postrzegana jako wymówka, chorzy słyszą rady w rodzaju: „weź się w garść”, „przestań się nad sobą użalać”, co zdecydowanie nie podnosi już i tak niskiego nastroju. Takie reakcje mogą być szczególnie trudne dla mężczyzn zmagających się z tym zaburzeniem – mimo wielu zmian kulturowych wciąż panuje stereotyp, że facet powinien być silny, opanowany, nie okazywać słabości. Że depresja to „takie kobiece”, emocjonalne i „prawdziwym facetom” się to nie zdarza.

(4)
Reklama
Komentarze