Serwisy Medforum

Reklama

Forum: Psychoterapia

(4)

Psychologia i psychoterapia, grupa dla osób zainteresowanych problematyką psychiki człowieka.

Temat: Ataki furii u 16 latka--ratunku! (14)

  • 05-01-2012 21:04:01

    Witam . Jestem matka 16 letniego chlopaka z problemami wychowawczymi . Psycholog i terapia rodzinna nie przyniosly poprawy . Wraz z jego dorastaniem klopoty sie nasilily --synowi nie zalezy na niczym, wlasciwie nic nie mozna wyegzekwowac, jest wulgarny, chamski, agresywny . Nie znosi zadnej krytyki, nie obchodza go obowiazki /tylko nauka i pies/ w stosunku do mlodszego brata /4 l/ jest po prostu dokuczliwy i niegrzeczny . Raz na jakis czas / kilka tyg./ dochodzi do takiej kumulacji zlosci, nienawisci, pretensji ze wybucha, krzyczy, prowokuje, mowi straszne rzeczy, jest agresywny slownie i fizycznie ...doszlo do tego ze dostaje ode mnie po twarzy / wiem ---jestem beznadziejna jesli to robie, ale juz nie moge .http://static.medforum.pl/portals/images/emots/icon_cry.gifDzisiaj z piana na ustach, zwierzecym rykiem rzucil sie na mnie, piesci gotowe ....widzialam, ze sie hamuje bardzo ...krzyczalam zeby sie uspokoil....zlosc wyladowal na zasonach --zerwal je razem z firankami . Na moj placz nie reaguje, chyba sie przyzwyczail . Kiedys powiedzial ze nic nie czuje... Po jakims czasie sie uspokaja, wychodzi a po godzinie jakby nic sie nie stalo ...Czasami pod wplywem rozmow z Dziadkiem /tak bylo dzisiaj/ powie sorry ...i tyle. O swoich atakach b. szybko zapomina ! Syn chce miec przywileje doroslego / dowolne godziny powrotow zes zkoly, zero kontroli, pieniadze, koledzy, samowola / A ja juz nie wiem co dalej, uczy sie malo/ zdolny/ podatny na towarzystwo i durnych kolegow / alkohol,piwo/Martwie sie i naprawde nie wiem jak mu pomoc ....Psycholog i terapaia nam nie pomogla . Czy powinnam sie zwrocic do psychiatry ? Jak mu pomoc? Syn nie ma szacunku ani dla nas rodzicow, ani nauczycieli . Jest max. zbuntowany, neguje wszystko co wychodzi od nas, wlasciwie to robi specjalnie rzeczy wiedzac ze nas wkurzy ....akcja-reakcja
    Ja wiem ze to jego wolanie o pomoc ...potrzebuje uwagi . A le o swoich problemach nie chce rozmawiac. Czy jest forum dla rodzicow nastolatkow ? Bardzo prosze ----niech mi ktos moze profesjonalnie podpowie --co robic ? Nasze zycie rodzinne sie konczy, nikt nie jest szczesliwy, ciagle sa krzyki i pretensje / tzn. nie byloby ich gdyby sie we wszystkim odpuscilo/ wzjemnie sie oskarzamy o te problemy, brakuje nam cierpliwosci. Wiem ze to nasze bledy wych., rozpieszcznie do granic mozliwosci w dziecinstiwe, czy "kapralowanie" meza pozniej, ale boje sie czy to nie zmiany po chemii /syn leczony onkolog. w 10 rz./Badania latem byly ok. ale przeciez mozgu nie mial badanego...
    Jestem zalamana, zyjemy w spirali ...nakreca ja syn ..tyle,ze z kazda kolejna klotnia jest gorzej i gorzej...

  • Komentatorka
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    05-01-2012 21:13:21

    Bardzo wspolczuje,napewno jest Pani ciezko .Domyslam sie jaka czuje Pani "niemoc" w stosunku do syna i tej calej sytuacji.Moze syn ma jakies problemy w szkole?Moze ktos go przesladuje,zneca sie nad nim,wysmiewa,grozi mu?W szkole,pod szkola czesto dochodzi do takich sytuacji.Czasem mlodziez dostrzeze kogos slabszego psychicznie i wykorzytuje to.Moze warto porozmawiac z nim,jesli nie bedzie chcial mowic czekac cierpliwie,moze nawet dac mu szlaban np na wychodne i wtedy predzej sie otworzy.Ciezko mi cos doradzac bo sama nie spotkalam sie nigdy w takiej sytuacji.Syn z tego co pani opisuje jest bardzo nerwowy,wiec starac sie rozmawiac z nim spokojnie,byc opanowana,bo jezeli sama pani jest wytracona z rownowagi i rozmawia z nim,a wrecz krzyczy,podnosi glos to dziala na niego jak plachta na byka.Syn nie jest psychiczny,raczej proponowalabym te spotkania u psychologa kontynuowac.Moze podawac mu jakas melise zeby byl spokojniejszy.Pozdrawiam

  • 05-01-2012 21:29:54

    Dziekuje za zainteresowanie . Jesli chodzi o szkole to raczej problem moze byc z tym, ze ma b. silna potrzebe akceptacji . Z nauka radzi sobie nawet ok., ale nie jest typem z ktorym ktos by chcial zadzierac . To raczej on dokucza innym . Wiem, ze byla 2 lata temu sytuacja w szkole, kiedy tez mial atak furii, wystraszyl kolegow ---mysle, ze boja sie jego reakcji .
    Spotkania z psychologiem /terpaia rodzinna/ nie daly nam naprawde nic, cale wakacje chodzilismy . Co do lekow ....mam czasami obawy, czy chlopak czegos nie bierze ? Moze po jakichs prochach robi sie taki wyjatkowo drazliwy i agresywny ? Wiem ze probowal palic trawke, traktowal to jako cos normalnego, ku mojemu oburzeniu . Nadmienie, ze w domu nie palimy i nie pijemy ....

  • Komentatorka
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    05-01-2012 21:36:50

    Hmm,mozliwe ze cos bierze i to na niego tak dziala.Moze otacza sie w takim towrzystei gdzie to jest na porzadku dizennym.Moze problem rozwiazaloby przepisanie go do innej szkoly?Boja sie go?Mysle ze skorro koledzy sie go boja,chcialby moze zeby i wszyscy w domu byli mu podporzadkowani?Ulega mu Pani czy raczje jest pani stanowcza i jak powie tak ma byc?

  • 05-01-2012 21:46:52

    Jestem stanowcza, ale w malych sprawach odpuszczam .Oczywiscie za kazdym razem kiedy dochodze swoich racji i pilnuje zasad ----wie pani co jest. Syn tego nie znosi i jawnie smieje sie z kar i konsekwencji . Co ja mu moge zrobic ? zablokowac komputer ? wstrzymac kupno kolejnych butow? moje niezadowolenie nie ma znaczenia --syn daje mi odczuc, ze mu nie zalezy ...

  • Komentatorka
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    05-01-2012 22:03:51

    Ze mu nie zalezy?Prosze mu pwoiedziec i pokazac jak Pani na nim zalezy.Skoro te wizyty nic nie zdzialaly w takim razie prosze jutro synowi powiedziec:wiesz mysle ze nie ma sensu zebysmy chodzili na te spotkania,Nie zauwazylam ze ty juz tak syzbko dorosles,chcialam zebys byl grzeczny,traktuje cie jak dziecko,a ty masz az 16 lat.Czy cos w tym stylu .Zmienic taktyke moze to cos pomoze trzeba probowac na rozne sposoby po prostu.Powiedziec mu Ze Pani go kocha,ze chcialaby pani zeby nie zmarnowal zycia,porozmawiac z nim szczerz.To trudny temat i trudna sytuacja naprawde.Moze jak pani okaze mu wiecej uwagi,zrozumeinia,zaufania syn sie otworzy.

  • 06-01-2012 02:36:35
    Treść zablokowana przez moderatora
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    06-01-2012 13:39:31

    Jeżeli psychoterapia nic nie wniosła, to może warto sprubować wizyty u neurologa, aby go zbadał. Może to nie jest tylko sprawa psychiki, a przyczyna tkwi w złej pracy mózgu.

  • Komentatorka
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    23-01-2012 09:26:07

    16-latki to temat rzeka.... Szczególnie takie jak Twój syn. Rozumiem nie moc.
    Jeśli chodzi o narkotyki - możesz być spokojna, wątpię żeby one za tym stały. Zresztą gdyby brał, łatwo było by to wyłapać: powiększone źrenice, ciągły śmiech, nieobecność, nadpobudliwość ruchowa, ale taka, że np. nie potrafił by ustać w miejscu. Stanowczo nie agresja - agresywny był by już bardziej po alkoholu, ale to jak rozumiem, można całkowicie wykluczyć.

    Macie młodsze dziecko, może syn czuje się odsunięty na boczny tor. Sama napisałaś, ze wcześniej był na pierwszym miejscu i z racji rozpieszczania i z racji choroby. Traktując młodszego pogardliwie, daje Wam do zrozumienia, że to tamten jest ważniejszy dla Was

    Zależeć mu napewno zależy : łatwo to stwierdzić, mając "napady agresji" hamuje się. To już dużo. To jest dla was punkt zaczepienia. Tym bardziej że uczy się dobrze i dba o psa - czyli ma poczucie odpowiedzialności

    Psychoterapia, myślę, że raczej pogorszyła sprawę - bo on czuje się teraz jak wariat. W tym wieku, takie porady są traktowane, jak atak na jego ja, że myślicie, że jest psycholem i najlepiej traktować go jak czuba. Przepraszam za słownictwo, ale dokładnie tak to nazywają i traktują. Więc skoro go tak potraktowaliście, to dlaczego ma zachowywać się inaczej.

    Neurlog nie ma tu nic do tego - chłopak robi to z czystą premedytacją.

    Myślę, że tak naprawdę czeka Cię praca od podstaw, pomału kroczkami. Nie możesz zakładać, ze od razu wszystko się ustabilizuje. Zacznij od tego, że pokażesz mu, że zrozumiałaś jego zachowanie i już rozumiesz wszystko. Niestety będzie Cię to kosztowało dużo cierpliwości, bo nie możesz mu pokazać, że nadal Cię to martwi i że Cię to boli. Zero łez - uśmiech na twarzy. Czy kiedykolwiek, gdy dostaje ataku spróbowałaś go poprostu przytulić? Jeśli chodzi o dorosłe sprawy - coś za coś - wyjdzie do 24 np. w sobotę, ale za to przez piątek, sobota spróbuje opanować się. Chce kieszonkowe - ok, ale najpierw pomoże Ci przygotować obiad - taka forma płatnej pomocy. Takie wspólne przygotowanie posiłku pozwoli Ci również, na rozluźnienie atmosfery, z czasem nawet może mu się to spodobać. Znów będzie robił coś razem z Tobą - może właśnie tego mu brakuje.

    Nie znam całej sytuacji i relacji, nie stoję z boku i nie obserwuję, ale myślę, że nie jest to sytuacja bez wyjścia. Jeśli są jeszcze jakieś charakterystyczne zachowania napisz, może Cię nakieruje może to pomoże. To co napisałam Ci wyżej napisałam oczami nastolatka. Wiem o czym mówię, bo z takimi osobami miałam do czynienia dość często i wiem, ze nie ma nic gorszego niż nadawanie na różnych falach rodziców i dzieci. Niestety uważam również, że większość dzisiejszych psychologów nic nie wie o dzisiejszej młodzieży i próbuje wszystko na siłę - tak jak sama napisałaś nic się z tego nie wynosi.

  • 03-02-2012 20:22:12

    Nie sądzę, że psychoterapia mogła pogorszyć sprawę. Jestem psychoterapeutą, pracuję m.in. z młodzieżą, czasami zachowującą się jak Pani syn i uważam, że nie każdy nastolatek jest inny-jak każdy człowiek i potrzebuje indywidualnego podejścia. Nie widzę w tym nic złego, próbowała Pani szukać pomocy u specjalisty - ten być może nie pomógł ale warto próbować nadal szukać pomocy i skontaktować się z innym specjalistą.
    Moim zdaniem, najlepszym sposobem dotarcia do Niego jest próba zrozumienia, co się z Nim dzieje. A zatem szczera rozmowa o jego potrzebach, problemach, uczuciach. Pewnie nie będzie chciał z Panią rozmawiać ale przynajmniej usłyszy od Pani, że Pani się o Niego martwi, że Pani na Nim zależy, że Go Pani kocha i nie jest Pani obojętnego Jego zachowanie i związane z tym zachowaniem jego uczucia.
    Głowa do góry i odwagi - jest Pani Jego matką i proszę uwierzyć, że może Pani do Niego dotrzeć, pomóc mu przejść przez ten trudny okres wżyciu jakim jest dojrzewanie. Proszę zawsze pamiętać, że im bardziej syn Panią odpycha to paradoksalnie tym bardziej Pani potrzebuje-taka już natura nastolatków. I może mówić różne nieprzyjemne i raniące Panią rzeczy ale to naprawdę nie oznacza, że syn tak myśli, tak czuje.
    Zalecam więc rozmowę z synem i może zaproponuje Mu Pani konsultację z psychologie,, najlepiej z psychoterapeutą pracującym z młodzieżą. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest psychoterapia grupowa - młodzież bardzo wiele uczy się o sobie i innych na spotkaniach grupowych. Mają one charakter terapeutyczny ale też towarzyski, i jak już nastolatek przełamie się i zaczyna o sobie powololo opowiadać to taka grupa bardzo wzmacnia jego umiejętności społeczne, psychologiczne i samoocenę
    Życzę powodzenia!

Zobacz inne dyskusje

  • Witam. Jestem matką 18 letniego syna, który z dnia na dzień zachowuje się...
  • aKiEmOyUi
    Psychika mi sie ***. Nie radze sb z problemami..wszystko mnie przytlacza...nie wiem co robic..
  • Wątek: mam problem
    Od dłuższego czasu widzę, że mam ze sobą problemy. Bardziej z...
  • aKiEmOyUi
    Wątek: No ***.
    Ojciec mnie wkurza... przestalem sie ciac, i ciagle sie na innych dre, by sie wyrzyc.. ale juz...
  • Polecamy

    http://static2.medforum.pl/cache/logos/brain_highres3_mozg_czlowiek_ojoimages_cr-W300H200.jpgFot. ojoimagesSprawozdanie z obchodów XX-lecia...
    Spotkanie otworzyła i jako pierwsza zabrała głos Dyrektor...
    Twoja sugestia