Serwisy Medforum

Reklama

Forum: Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta

(3)

Temat: CHOROBLIWA ZAZDROSC (1008)

  • 27.10.2011 23:30:20

    Jeśli chcesz mieć kontrolę nad związkiem, żeby było wszystko dobrze pierw musisz zapanować nad sobą i swoimi emocjami.Zrozumieć,że nie ona jedna chodzi po świecie (nie idealizować jej) a Ty jesteś więcej wart i uczucie zazdrości w ogóle nie powinno mieć miejsca bo stać Cię na coś więcej(zaakceptuj jej wybór,że nie chce-po prostu daj jej wolność, pozwól odejść). Popracuj nad sobą, nad, wartościami, niezależnością i pokaż,że jak jesteś sam jesteś najbardziej *** i swietnie się bawisz sam a partnera dobierasz dlatego,że chcesz a nie,że potrzebujesz(to nie ma być pokaz, pracuj nad urzeczywistnieniem tego). pomocna literatura- AlphaMale-Mateusz Grzesiak oraz wiele innych materiałów
    powodzenia

  • 05.11.2011 23:37:57

    Witam serdecznie ja rowniez borykam sie z problemem chorobliwej zazdrosci, jestem w zwiazku 4 letnim na odleglosc 500 km Polska... to trudne gdy czlowiek teskni a jednoczesnie zazdrosci gdy kumple porywaja chlopa mego na jakas impreze czy do klubu,wtedy zazdrosc miesza mi sie z tesknota i smutkiem...

  • 06.11.2011 19:01:56
    Gość 2007-09-30 16:48:00 posłuchaj, ja też byłam taka zazdrosna!!! też traktowałam każdą dziewczyne jak rywalke i chciałam być jedyną dziewczyną w Jego życiu (najlepiej gdyby w pracy, szkole miał tylko kolegów!). Też mnie to strasznie męczyło, choć wiedziałam, że jestem przez Niego kochana. Myślę, że nasze historie są podobne. Wierz mi, nie jesteś jedyna, a już na pewno wszystko z Tobą OK, tylko po porostu panicznie boisz się, że możesz Go stracić! Myślę, je powinnaś zapytać Go wprost, co by czuł, gdybyś Ty mówiła jakiemuś koledze na GG,że Ci sie śnił? czy nie czuł by się z tym źle, nieswojo? to samo z weselem - powiedz, że było Ci przykro, jak pojechał sam. Ja mówiłam też swojemu chłopakowi, żeby uważał na inne kobiety, bo niektóre tylko udają biedactwa a tak na prawdę myślą jak tu wskoczyć mu do łóżka . Nawet nie wiesz, jak ja Cie rozumiem.... ale My jestesmy już razem bardzo długo, teraz już nie jestem tak szaleńczo zazdrosna, mam więcej zaufania. Myślę, że to też kwestia czasu. No i czasem zamiast robic awantury lepiej po prostu szczerze powiedzieć, że jest Ci smutno, że jesteś zazdrosna i że Twoja złość nie wynika z tego, że chcesz ograniczać Jego wolność, tylko z obawy, że mogłabyś Go stracić. U mnie to pomogło. Życzę Ci powodzenia!! ps. ale jeśli jakaś dziewczyna wyraźnie adoruje Twojego chłopaka, to lepiej nie przymykaj na to oka. W takiej sytuacji grzecznie, ale jasno, daj jej do zrozumienia czyj to mężczyzna (a z chłopakiem porozmawiaj na osobności, broń Boże nie przy niej). Zobaczysz, bedzie OK.
  • 06.11.2011 19:06:47

    Ja to rozumiem bo mam tak samo.Problem polega na tym że kiedy mówie o tym mojemu mężowi to on zamast mi z tym pomóż to on sie na mnie złości krzyczy i wyzywa od jakich tylko .Prawda jest taka że już nie daje rady.Jesteśmy po ślubie 14 lat.

  • 06.11.2011 23:21:42

    Przeklenstwo chorobliwej zazdrosci.

    Wielu psychologow,psychoterapeutow i innych „lekarzy duszy” z pewnoscia wie sporo na temat chorobliwej odmiany zazdrosci...
    Z przykroscia stwierdzam,ze zaden nie potrafi wcielic sie i zrozumiec tego tak dobrze,jak ktos, kto obcuje z tym na codzien i meczy sie ze swiadomoscia tej choroby....tak,uzywam tu sformuowania choroba,poniewaz to zatruwa organizm oraz nasza dusze od srodka...
    Zdecydowalam sie napisac o tym co czuje,o czym mysle na codzien z czym sie zmierzam,gdyz moze udaloby mi sie pomoc niejednej osobie,ktora cierpi bycmoze w ukryciu,majac badz nie majac tej swiadomosci w jakim stanie sie znajduje...

    Zazdrosc o dobra materialne...jest mi obca...zazdrosc o osobe,ktora sie kocha jest mi znana od dziecinstwa...
    Majac do czynienia z wieloma osobami,ja wybieralam te mi najblizsze sercu...nie chcialam by zadne czynniki zewnetrzne odebraly mi ja,badz staly sie zagrozeniem dla mnie...
    Czasem zazdrosc stawala sie irracjonalna,czasem powodowala we mnie furie,ktora prowadzi do samodestrukcji...
    gdybym chciala zoobrazowac jak czuje sie czlowiek chorobliwie zazdrosny.moglabym rzec,ze nie kazdy bedzie chcial to zrozumiec....
    Dzieje sie tak,poniewaz wiele razy doswiadczalam zgryzliwosci badz innych nieprzyjemnosci probujac tlumaczyc ten stan...
    Mowiac wprost,bylam wysmiewywana...
    To klujace w sercu uczucie pojawia sie nagle...ale nie mija rownie szybko jak przychodzi...to palace uczucie narasta wraz z obawami,czy cos nie stanie sie przedmiotem zagrozenia,co moze nas narazic na utrate kogos nam najblizszego...
    Do pewnego czasu to bywa nie do opanowania...i przeradza sie w coraz to silniejsze uczucie gdy za ktoryms razem czujemy lek strach,bol.

  • 12.11.2011 19:56:28

    Widzę, że tu same kobiety. Ja jestem facetem i nie potrafię sobie poradzić z chorobliwą zazdrością. Jestem z dziewczyną dwa lata. Zdarzył się kiedyś przykry incydent, mianowicie poszła na spacer z moim kolegom i się z nim pocałowała. Oczywiście wybaczyłem jej zwłaszcza, że było to dawno temu. Lecz od tego momentu nie potrafię sobie poradzić. Już nie daję rady sam ze sobą. Wiem, że niszczę ten związek, ale to jest silniejsze niż ja. Kiedyś moja zazdrość objawiała się czytaniem archiwum na gg czy też smsów. Teraz już tego nie robię, ale jestem bardzo zły gdy wychodzi gdzieś z koleżankami. Gdy nie ma jej przy mnie wyobrażam sobie, że jest u boku kogoś innego albo, że mnie zdradza. Zastanawiam się czy to jest choroba na tle psychicznym? Chciałbym się zmienić i potrzebuję pomocy. Czy komuś udało się z tym wygrać? Trzymajcie się

  • 23.11.2011 16:01:14

    Witajcie!
    Jestem Artur też jestem z dziewczyną 2 lata nie długo 3.
    Kolego poniżej znam tą sytuacje dokładnie przerabiałem to samo do niedawna. Ale od początku Jakiś rok temu moja dziewczyna poszła w tany z moim kuzynem a ja do niedawna nie potrafiłem sobie z tym poradzić. Na początku był żal brak zaufania ból..Ale ona nie chciała mnie stracić wróciliśmy do siebie. I się zaczeło nie to że jej nie ufałem na początku fakt nie ale potem zaufałem a moja agresja zazdrość o każdego zbliżającego się do niej kolesia wybuchałem furią krzykiem obwiniałem ją chociaż to nie jest jej wina że jest seksowną piękną kobietą i że na nią faceci lecą.
    Często mówiła że ma mnie dosyć tego jaki jestem że czasu nie cofnie a ja ją wiecznie obwiniam,że załuje tego że nie wie dlaczego ze mnie kocha i wogóle. Ostatnio był incydent siedzimy w galerii koleś zakochany w mojej dziewczynie krąży nie daje jej spokoju mi kazała siedzieć sama podeszła powiedziała że jest dla niej dnem zerem itd wracająć do mnie powiedziała tylko ciebie kocham pamiętaj dało mi do myślenia kolejny incydent dwa dni temu koleś chciał ją zabrać na spacer ja furia nawet nie dokończyłem czytać sms po prostu wścieklizna a ona że z kretynem nigdzie nie pójdzie napisałem jej póżniej sms że jestem z niej dumny że udowodniła mi to że mnie kocha że ja wkońcu zrozumiałem bo tak jest nie mówie że to nie wróci bo tego nie wiem ale dotarło do tej mojej głupiej głowy że ona chce i bedzie tylko moja nawet zgodziłęm się by spotkała sie z kolesiem który twierdzi że ją kocha bo wiem że ona nic nie zrobi bo po uszy kocha mnie zresztą tak jak ja ją. także kolego poniżej ta pewność co do tej twojej dziewczyny musi przyjść z czasem Ja już wiem że z moją Amandą chce spędzić resztę życiaa

  • 28.11.2011 17:51:42

    Drodzy zazdrośnicy, ( oczywiście jestem jedną z nich, bo jak by inaczej ) sprawa jest bardzo, ale to BARDZO skomplikowana, mianowicie 'wyleczyć' coś takiego można tylko wtedy, gdy partner podporządkuje się nam i zaprzestaje to, co wywołuje w nas zazdrość. W moim przypadku jest to nie tak wielkim problemem, bo oboje jesteśmy o siebie chorobliwie zazdrośni, pomimo wewnętrznego dowartościowania. Osobiście, wpadam w wewnętrzny szał, jak mój facet ogląda teledysk, na którym jest atrakcyjna kobieta. I wiecie co wam powiem? Co by dodać humoru, idę na reżysera! Mam takie filmy, że głowa mała, to jest ewidentna drama. Wyjechał do rodziny za granicę ( co nie jest dziwnym zjawiskiem ), nie odbierał telefonu przez 2 godziny, a ja mam już scene z porno. Więc ogólnie mówiąc, sytuacja jest masakryczna. Mało tego, jest impreza, idziemy zamówić drinki, za barem stoi kobieta, i w momencie gdy np. on zamawia i z nią rozmawia, już mi coś nie gra i nie czuję się okej. Właściwie to nie jest mi z tym źle, bo mój partner zachowuje się identycznie, co w tym momencie równa się szczęśliwej parze, która wie co drugi lubi, a czego nie lubi. To może jeszcze raz:

    1. Partner powinien akceptować prośby drugiego, bo naturalnie - nikt normalny nie robi czegoś, co mogłoby zranić osobę która bardzo kocha, nawet jeżeli jest to przysłowiowe ' Nie akcpetuje faktu, że komentujesz pochwalająco zdjęcie mojej koleżanki/kolegi ' (gdzie kontekstem nie jest żaden romans, tylko uprzejmość). Taka mała rzecz, a może wywołać wielką zazdrość. Do czego zmierzam - jeżeli jeden nie akcpetuje takiego zachowania, drugi powininien jemu zaptrzestać. Co rzecz jasna wiąże się z takim samym zachowaniem z twojej strony. Związek polega na uszczęśliwianiu siebie, czyż nie? Dlaczego więc osoba, która kocha i chce być kochana powoduje u drugiego złość i smutek? Są dwie opcje: albo robi to celowo, by dowartościować się zazdrością partnera, albo nie zna swojego partnera i nie wie co mu się podoba a co nie. Obie opcje są absurdalne.
    Morał: Partner, który nie zaprzestaje zachowaniom, których druga osoba nie akceptuje - nie jest osobą w pełni kochającą i nie jest to zachowanie budujące, ale niszczące. Mowa nie tylko o komentowaniu zdjęcia koleżanki, ale i o wyjściu z koleżanką/kolegą na spacer - każdy z Was ma różny poziom zazdrości, podejrzewam jednak, że skoro jesteście na tym forum, większość boryka się zazdrością z sytuacji pierwszej.

    2. Często ludzie mają problem z właśną wartością ( bo ona ma większy biust, bo on ma większe mięśnie, bo ona jest wyższa, niższa, a on przystojniejszy) Sprawa akceptacji kochani - taka osoba jak ty, po prostu nie istnieje. Czy zdajecie sobie sprawę, jak bardzo jest to oryginalne? Brzmi to co najmniej dziwnie, jest to jednak prawda. A może czas wziąć się do roboty, schudnąć z 10 kg, a może wybrać się na siłownie, zapuścić włosy, zmienić makijaż? Czy zdajecie sobie sprawę, jak możecie wyglądać po metamorfozie na którą UWAGA - pracujecie sami i nikt inny niż wy nie zmieni was samych? Uwierzcie mi na słowo - w momencie kiedy wy poczujecie się atrakcyjni i piękni, te wszystkie dotychczasowe ' ciacha ' ***tak nazwijmy ludzi, którzy mogą być przyczyną waszej zazdrości, ukryją się w cieniu, a wy będziecie się czuć władcami samych siebie.

    3. Zazdrość jednostronna - problem, poziom ekstemalny. Cóż więc, jest to sprawa z którą spotykacie się najczęściej, bowiem tylko w takiej sytuacji zazdrość to coś, co niszczy a nie buduje. I w tej sytuacji - uwaga - dozwolony jest chwyt celowego wzbudzenia zazdrości - bez przesady oczywiście, żadnych poważnych scen, tylko rzeczy niewielkie, które zadziałają na psychikę partnera - o tym decydujecie sami, bo sami wiecie jak bardzo zazdrośni są wasi ' niby nie zazdrośni ' partnerzy. W większości sytuacjach, to jest rozwiązaniem problemu, o czym była mowa wcześniej. Partner, który dotychczas poszkodowany jest oskarżeniami o rzeczy, które robi, a tak na prawdę one nie mają miejsce ( wasze urojenia na jego/jej temat ), albo po prostu rzeczy które wzmagają u was zazdrość, w takiej sytuacji powinien lekko się obudzić z transu obojętności, tudzież zaprzestać swoim czynom, których wy nie akceptujecie. Często dobrą metodą jest zrobienie tego samego, co irytuje was. Niby faktem jest, że skoro nie chcemy tego dla siebie, nie powinniśmy robić tego drugiemu, jednak gdy ta osoba nie widzi nim w tym złego, - uwaga - zauważy to momentalnie, gdy to WY będziecie prowokatorami tej sytuacji, i to wy wyciągniecie znajomego na spacer, a nie on/ona, i to wy popiszecie z kimś, albo chociażby zachwycicie się wyglądem faceta/kobiety z super ciałem.
    Takie coś powinno spowodować u partnera skupienie się na tym i pewną scene zazdrości ( jak już mówiłam, to co zrobicie zależy od charakteru partnera i poziomu jego zazdrości ; jednych irytuje komentarz pod zdjęciem, a u drugich zazdrość zaczyna się od spaceru z kolegą. Jeżeli nie dostrzeżecie zmian lub reakcji w postaci sceny zazdrości, powolutku wykonujcie inne rzeczy, powiedzmy ' o większym prawdopodobieństwu zazdrości u partnera '. I teraz są dwie sprawy: nie przesadzamy - to ma podbudować, a nie zniszczyć. Druga sprawa - jeżeli partner nie reaguje zazdrością, to znaczy - przykro mówiąc - że was nie kocha, takie są psychologiczne realia miłości i jakiejś tam normy z tym związanej.

    ***W podpunkcie nr. 1, także zawarłam, że celowe wzbudzanie zazdrości to absurd. Różnica tutaj polega na celu wzbudzania takiej zazdrości. Jeżeli ktoś wzbudza w kimś zazdrość, bo chce się dowartościować, pomimo istniejącej już zazdrości partnera, jest to nic innego jak rozrywka, nie ma ku temu żadnego powodu - ma on bowiem satysfakcję z gniewu drugiego - to jest absurd. Jeżeli ktoś wzbudza celową zazdrośsć, bo chce obudzić partnera z tzw. ' amoku ' i chce, by zauważył pewne ważne sprawy i jasna sprawa - ktoś ma na celu ulepszanie związku - to nie jest absurd.

    Reasumując: partner, który ignoruje smutek partnera, nie jest w porządku i powinien dokonać zmian; partner, który nie zwraca uwagi na sceny zazdrości, które sami wywołujemy, w celu wzbudzenia w nim/niej zazdrości o nas - nie zwraca na to żadnej uwagii, ma bardzo negatywne nastawienie do związku, co równa się z brakiem miłości i bycia ze sobą z braku laku, tudzież bo trudno się rozstać ; partnerzy, którzy są oboje o siebie zazdrośni, wiedzą o tym, jednak dalej dokonują takich czynów, nie są warci naszych nerwów.

    Czyli jeszcze raz.. jeżeli oczywiście rozmowy nic nie dały.

    - Metamorfoza
    - Celowe wywołanie zazdrości
    - Zmiana nastawienia na bardziej obojętne, ' granie ' - co nie jest łatwe, jednak możliwe.
    - Postępowanie tak jak on / ona


    To są JEDYNE, istniejące rady na temat zazdrości.
    Pozdrawiam i życzę powodzenia tym, którzy dotarli do końca tekstu.

    Do dzieła!

  • 13.12.2011 21:26:20

    Jednym słowem BZDURY.

  • 09.01.2012 13:32:50

    Witam, wypowiadalam sie juz na tym forum od wrzesnia 2008 pod nickiem Zazdrosniczka. Sledzilam przez dluzszy czas forum, pozniej zaprzestalam. Z mezczyzna o ktorym pisalam wczesniej juz nie jestem i to nie z powodu zazdrosci.
    Od ponad pol roku jestem z mezczyzna starszym ode mnie o ponad 10 lat, nadal mieszkam we Wloszech i on jest Wlochem. Bardzo mnie kocha, nieba chce mi przychylic, pod wzgledem seksualnym jest nam razem super, poza tym jest zazdrosny ale nie do przesady. Choc z drugiej strony sama nie wiem: ma pretensje jesli wspomne cos o jakimkolwiek moim ex, nawet jesli jest to zdanie typu "moj ex tez chcial sobie kupic taki samochod" albo denerwuje sie, gdy zakladam mini-spodniczke. W koncu ja stawiam na swoim, ale on i tak komentuje, ze "to nie jest ubranie dla dziewczyny z klasa".
    No ale nie o moim facecie chcialam pisac, a o mnie. Niestety problem zazdrosci nadal u mnie istnieje.
    co dziwne, jest to zazdrosc nie o jakies kobiety z otoczenia mojego faceta, choc oczy mam szeroko otwarte, ale mu ufam i wiem, ze nawet nie mialby kiedy mnie zdradzic, bo spedzamy ze soba mnooostwo wolnego czasu... Nie jestem zazdrosna nawet o kobiety na plazy, no moze jak jakas jest topless to przez ulamek sekundy czuje niepokoj, ale od razu mi przechodzi. O co wiec jestem zazdrosna? O to samo o czympisalam ponad 3 lata temu... wloskie "celebrytki", ktore czesto robia "kariere" lazac do lozka z kim potrzeba zeby potem byc nazywane tancerkami, prezenterkami, itd. ktore prze dkamera paraduja z 3/4 cyckow na wierzchu (a propos, kompleks mojego biustu pozostal mi, choc w duzej mierze go pokonalam przez noszenie odpowiednio dobranych stanikow).Nawet znalazlam kiedys w necie artykul w ktorym bylo opisane ze byl jakis casting do TV na tancerke, bralo w nim udzial 300 dziewczyn, i ktos z jury zaproponowal ze przejda dalej za usluge seksualna. WSZYSTKIE sie zgodzily (wszystko zarejestrowala ukryta kamera). Inny artykul jaki znalazlam mial tytul "tylko w Italii dziwka zostaje celebrytka" i byl opisany przypadekl Ruby, tej szmaty, ktora puscila sie z Berlusconim.
    Na poczatku spotykania sie z moim facetem on czesto ogladal programy przyrodnicze, dokumentalne, itd. Nie wiedzial wiec ze jestem zazdrosna, a i we mnie ta zazdrosc byla wtedy uspiona....
    Ostatnio to sie zmienilo, coraz czesciej gdy jedziemy do niego, wlacza TV i oglada ulubiony program, w ktorym na szczescie tylko na poczatku i na koncu przez jakies 2 minuty tancza dwie laski ubrane jak prostytutki. No i sie zaczelo pieklo z mojej strony, komentarze typu "znowu te dziwki" a jak powiedzial ze one sa wybierane przez jakies castig regionalne itd., to powiedzialam "widze ze jestes bardzo dobrze zorientowany w tym burdelu" a potem pokazalam mu te dwa artykuly o ktorych pisalam wczesniej.
    Jest jeszcze inny program, prowadzony przez komikow ktorcyh moj facet uwielbia, ale prowadzi go tez jpewna prezenterka uzanwana we Wloszech za pieknosc. Oczywiscie wystepuje w mini ledwo przykrywajacej dupe (jak ja taka chce zalozyc, to moj facet sie pieni) i z cycami na wierzchu ( we Wloszech 90% programow tak jest zriobionych). Kiedys jak to zobaczylam, to powiedzialam "nie intetesuja mnie dziwki" i chwycilam moje rzeczy i wybieglam z domu mojego faceta... wsiadlam w pierwszy lepszy autobus, a on pozniej szukal mnie po calej okolicy...gdy mnie znalazl, zaczal mi tlumaczyc, ze kiedy widzi ladna kobiete, nie przychodzi mu na mysl od razu myslec jaka bylaby w lozku... a mnie zabolal juz sam fakt, ze ocenia jakiegos *** jako ladna kobiete i powiedzialam ze tak zachowuje sie prymitywny duper... :/( takei cos mialo miejsce dwa razy, a moje komentarze "znowu te dziwki" padaja prawie za kazdym razem gdy wlacza TV i pokazuja jakas babe ktora ogolnie moze byc uznana za atrakcyjna.)

    Wczoraj nastapilo apogeum mojej zazdrosci, zlosci, zalu... byla zapowiedz jakiegos programu i powiedziali ze wraca poprzednia prezenterka... typ taki jak opisane powyzej... moj facet do mnie "ooo supper, ona fajnie prowadzi program" spojrzalam sie na niego wzrokiem typu "jaki ty jestes glupi" ale nic nie powiedzialam... a on juz mnie wyprzedzil i powiedzial "to nie jest jakas szmata, ona ma talent do prowadzenia programow, no fakt ze oprocz tego jest ladna".... znowu sie wkurzylam bo juz kiedys mowilam mojemu facetowi, ze nie zycze sobie, zeby mowil przy mnie kto jest ladny... powiedzialam tylko "tak tak" i wrocilam do swoich zajec... przynajmniej nie wybuchlam i nie nazwalam jej dziwka... niestety wieczorem nastapil wybuch... w jakimsprogramie satyrycznym pokazali kilka *** w bikini...akurat moj facet wtedy przelaczal kanaly i jak zobaczyl ten program, to sie zatrzymal na tym kanale... powiedzialam ze mam tego dosc, wstalam energicznie, on juz wiedzial ze to kolejny wybuch i ... kopnal mnie w tylek zeby mnie zatrzymac... a potem zlapal za ramie... uderzylam go w ramie, krzyknelam "zostaw mnie!" on zaczal mi tlumaczyc, ze to jest program satyryczny, ze to byla smieszna scena bo cos tam cos tam... powiedzialam, ze mam ddosc dziwek, a on ze jestem zazdrosna...a ja "O co? o to za ssia starym dziadom z TV?" a on do mnie "nie obchodzi mnie co robia!" a ja "pewnie, obchodza cie tylko ich cycki i dupy!" Dodalam, ze skoro wg niego to takie niewinne co robia, to ja tez zaczne ssac dziadom z TV, w koncu ogladajac te programy moj facet popiera kurestwo. Powiedzial "mozesz to zrobic ale nie bedziesz juz wtedy moja"... powiedzialam ze jest falszywy, bo jesli nie przeszkadza mu ze jakas laska sie *** zeby pracowac w TV, to nie powinno mu przeszkzdac rowniez jesli jego dziewczyna zalozy np. mini. Pwoeidzial mi znow, ze on nie ma ochoty isc z zadna inna do lozka, tylko ze mna, nawet jesli obiektoywnie jakas inna jest ladna...powiedzialam mu na to "tak? to dlaczego jeden z moich exow wolal filmy porno niz kochac sie ze mna?" Odpwoiedzial ze jestem niedelikatna wspominajac slow "ex" przy nim...ja neidelikatna...a on? ogladajac zdziryi mowiac ze sa ladne jest delikatny? Powieddzialam ze nie zycze sobie oceniania przy mnie urody innych,a on "to mam byc falszywy?" I powiedzial jeszcze jedna rzecz,ktora mnie zabolala:"ja nie neguje ze Geroge Clooney jest przystojnuejszy ode mnie". Pcozulam sie tak, jakby chcial powiedziec "wiec ty nie neguj ze inne sa ladniejsze od ciebie"....
    Powiedzialam mu, ze jestem bardzo z nim nieszczesliwa zenie czuje sie dla niego jedyna, on powiedzial ze w tym momencie tez jest nieszcesliwy.... powiedzialam tez:"tak to sie zaczyna... dzis programy TV, jutro bede musiala sciagac ci foty jakichs zdzir z netu bo musze akceptowac twoja nature a pojutrze pojdziesz do klubu ze stripteasem?" powiedzialam tez "a co TY masz zamiar zrobic zeby mi pomoc? Bo jak na razie to chyba tylko ja mam zakceptowac to ze MUSISZ patrzec"... odpwoiedzial mi "slonko, ja wcale nie MUSZE patrzec...to nie moja wina ze wsrod prowadzacych jest jakas kobieta. Jak mozesz mnie tak osadzac? Wiesz ze nawet nie sciagam porno z internetu bo mnie to nie interesuje, masz dostep do mojego komputera kiedy tylko chcesz..." z tym ma racje. NA poczatku zwiazku, bez mojego wyptywania, keidy jeszcze nie wiedzial ze bywam zazdrosna i ze porno bym nie zniosla, powiedzial mi "wystarczajaco sie tego naogladalem z przeszlosci zeby stwierdzic ze wszystkie filmy porno sa tak samo nudne"...
    No i wczoraj poplakalam sie, potem sie pogodzilismy, a w nocy kochalismy sie kilak razy... tylko ze nawet w nocy mialam natretne mysli...az w ktoryms momnecie on spytal "wszystko ok?" a ja "tak" a on " na pewno?" a ja "powiedzmy ze tak..."
    Mimo udanej nocy znow mam dzis zrabany dzien... mam wyruty sumienia o moj wybuch, a jednoczesnie mam pretensje do niego, ze tak sie broni, ze w ogole analizuje czy inne sa ladne, no i mam tez pretensje o to ze mnie kopnal... ((
    Denerwuje mnie, ze non stop oaglada TV... moze powinnam ograniczyc ilosc spotkan z nim, wychodzic czesciej wieczorami z koleznkami, tak zeby on poczul, ze musi sie oderwac od tej TV, bo inaczej mnie straci?
    Zazdrosniczka

  • Zaloguj się , aby dodać odpowiedź

Zobacz inne dyskusje

  • Aniver
    Witam. Mam 15 lat. Zaczynam się bać że coś jest ze mną nie tak....
  • Bluebell
    Witam Was Trafiłam tutaj dziś po raz pierwszy i przyszło mi na myśl,...
  • kolasa3211
    Wątek: Depresja???
    Witam.Jestem tu nowy i mam problem. W czerwcu zostałem szczęśliwym tatą,...
  • olcia1977
    witam, moje problemy zaczęły sie po 30. ŻLE SIĘ CZUŁAM, BRAKOWAŁO...
  • Polecamy

    http://static2.medforum.pl/cache/logos/12070014_kobiety_plaza_ojoimages_cr-W300H200.jpgFot. ojoimagesPRZEDŁUŻONA EKSPOZYCJA W TERAPII PTSD...
    Doskonały przewodnik dla klinicystów pracujących z osobami...
    Twoja sugestia