Serwisy Medforum

Reklama

Forum: Schizofrenia

(4)

Grupa dla chorych na schizofrenię i schorzenia pokrewne.

Temat: chory na schizofrenię paranoidalną (178)

  • Początkujący
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    26.05.2011 13:00:53

    cześć. U mnie stwierdzono schizofrenię paranoidalna 7 lat temu, brałem przeróżne leki ale bez żasdnbego rezultatu, wciąż brnąłem coraz głębiej w psychozę, czytając Twój post to tak jakbym czytał o sobie.Tez niie pracuję z tym,że jestem na rencie, niewielkiej ale zawsze jakis grosz mam. Powiem ci,że nie wierzyłem, że kiedykolwiek wróce do "normalności".... ale stało sie. dokładnie rok temu stanąłem na nogi, powiedziałem sobie dość tego. Zacząłem wychodzic do ludzi, udzielać sie, zacząłem prowadzic normalne życie, poszedłem na studia,na które zawsze chciałem - psychologie, i wszystko sie układa. Od roku czasu nie miałem zadnych nawrotów, moze jakies epizody lecz zapomniałem mjuz co to głosy, urojenia itd. Teraz ciesze się kazdym dniem i wiem ze warto żyć i nie PODDAWAĆ SIE!!!!!!!!!! Tylko pamietaj zazywaj leki regularnie i UWIERZ W SIEBIE. Pozdrawiam i zycze POWODZENIA.

  • 29.05.2011 10:47:02

    Witam serdecznie,jestem matka 16 latka chorego na schizofrenie paranoidalną.Błagam pomóżcie mi jak mogłabym pomóc mojemu synowi,mimo to ze syn wielokrotnie miał zmieniane leki i był chospitalizowany i bez żadnego skutku,była tylko krótkotrwała poprawa.A choroba bardzo sie nasila,jest bardzo agresywny,słyszy głosy i co najgorsze raz sam mi sie okaleczył i to się stało w szpitalu pod zekomo dobra opieką,teraz ciągle mam go na oku ale nie wiem jak długo mi się bedzie udawac.Są dni że nie chce brać mi leków,bardzo często ucieka mi z domu.Jestem załamana i bezsilna bardzo chcialabym mu pomóc ale juz nie wiem w jaki sposób. Nasze polskie prawo tak zmieniło przepisy że mój syn bedzie musiał iść od września do normalnej szkoły,mimo to ze przez 5 lat chodził do specjalnej ale w testach wykazało ze syn jest za mądry i mimo to ze choroba sie nasila nie bedzie juz mógł sie uczyc w szkole specjalnej. Błagam pomóżcie zebym mogła pomóc mojemu synowi.

  • Początkujący
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    29.05.2011 23:02:46

    Szczerze mowiąc tez miewałem wybuchy złosci czy gniewu przy schizofrenii to całkiem normalny objaw, Ale powiem Pani, ze mnie rok temu pomogl lek o nazwie Abilify (neuroleptyk podawany przy zaburzeniach schizofrenicznych) i Citronil (stany i zaburzenia nastroju) a dodatkowo brałem Zomiren ktory działa uspokajająco. Prosze mi wierzyc przez kilka lat dobierano mi odpowiednie leki az w koncu sie udało i od roku nie mam zadnych objawow i czuje sie bardzo dobrze.Zycze Pani wytrwałosci a synowi zdrowia by w koncu udało mu sie przezwyciezyc chorobe i moc zyc normalnie. Prosze pamietac SCHIZOFRENIA TO NIE WYROK.Mozna ja pokonac Prosze byc dobrej mysli i nie tracic nadziei

  • 03.06.2011 09:00:38

    Diekuje bardzo za slowa otuchy,ja nigdy nie strace nadziei bo baardzo kocham mojego synka,a te leki co pan pisal to syn juz bral i nie bylo zadnej poprawy,psychiatra mi powiedzial ze syn moglby brac lek Rispolept Consta ale syn panicznie boi sie zastrzykow i nie wiem jak go przekonac zeby sprobowal. Zostal jeszcze jeden lek ale psychiatra mowi ze go przepisze w ostatecznosci (Abilify)

  • Początkujący
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    03.06.2011 11:21:20

    tak, nie jestem na tyle kompetentna osoba by doradzac w farmakoterapii bo poki co to studiuje psychologie ale powiem ze zazywam to ABILIFY od roku i od roku jestem w okresie remisji, znam kilka osob ktore ten lek biora i tez zauwazono u nich znaczna poprawe. Poza tym porady i sesje terapeutyczne u psychologów tez sa bardzo skuteczne. Trzeba prob owac wszystkiego co sie da, bo same leczenie lekami to nie wszystko.Po przeczytaniu Panio historii jest mi bardzo zal Pani i Pani syna. Ale wierze ze Pani synowi tez sie uda, tak jhak mialo to miejsce w moim przypadku. Trzymam kciuki.

  • Początkujący
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    03.06.2011 11:21:22

    tak, nie jestem na tyle kompetentna osoba by doradzac w farmakoterapii bo poki co to studiuje psychologie ale powiem ze zazywam to ABILIFY od roku i od roku jestem w okresie remisji, znam kilka osob ktore ten lek biora i tez zauwazono u nich znaczna poprawe. Poza tym porady i sesje terapeutyczne u psychologów tez sa bardzo skuteczne. Trzeba prob owac wszystkiego co sie da, bo same leczenie lekami to nie wszystko.Po przeczytaniu Panio historii jest mi bardzo zal Pani i Pani syna. Ale wierze ze Pani synowi tez sie uda, tak jhak mialo to miejsce w moim przypadku. Trzymam kciuki.

    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    04.06.2011 13:14:31

    Prawda jest taka ze istnieje wyleczenie z depresji maniakalnej(zaburzenie afektywne dwubiegunowe),schizofreni,depresji itd.

    Problem polega na tym co by sie stalo z tymi tonami lekow ktore musza byc sprzedane.To sa miliardy dolarow.Nikt nie dba o pacjenta tylko o pieniadze.

  • 09.06.2011 22:33:33

    Wszystko przez to, że nie bierze leków. Ja pracowałem, i uczyłem się z tą chorobą. Początek był ciężki, nie rozumiałem co mi jest, uważałem że leki mi nie są potrzebne, przez to wylądowałem w szpitalu po raz trzeci. Potem już brałem leki. Ze 4 lata objawy lękowe do ludzi nie ustępowały, mimo to robiłem szkołę policealną. Bałem się każdego ranka, wyjść z domu. Ale już w szkole się uspakajałem, i zachowywałem się na tyle normalnie, że nikt o chorobie nie wiedział. Potem wyjechałem z Polski za granicę za pracą, miałem tam część rodziny. Obawy do ludzi ustąpiły, zmiana miejsca zamieszkania dobrze mi zrobiła. Byłem tam półtorej roku. W Polsce już, zachciało mi się odstawić lek (czuję się dobrze, więc może już ich nie trzeba). Odstawiałem stopniowo, na początku nawet byłem super wydajny, czułem się taki "zdrowy", jakoś po miesiącu był szpital. Dopadło mnie nagle, poprzedzając bezsennością, która to często występuje u schizofreników, zwłaszcza gdy się choroba pogłębia. Mimo niemiłego przebiegu leczenia, w końcu zareagowałem, na jeden z leków. Krótko po szpitalu znalazłem pracę. Dzisiaj muszę stwierdzić, że jest to choroba na całe życie. I nie zadawajcie pytania, czy muszę brać leki ?? Bo ja znam odpowiedz, która brzmi. Będziesz brał leki, pytanie tylko w jakiej dawce ??. Bo ludzie którzy biorą leki regularnie, z czasem gdy lekarz pozwoli, mogą obniżyć trochę dawkę, a potem są na dawce minimalnej. Mniej mają potem problemow, właśnie z sennością, tyciem itp. Duże dawki daje się na początku choroby, albo gdy trzeba zgasić jej ognisko. Ludzie którzy zażywają leki, prowadzą normalne życie. Jakieś 5 lat zajął mi powrót do normalności, od momentu pierwszego szpitala, i rozpoznania choroby. Mimo objawów ukończyłem dwie szkoły. Z ostatniego szpitala wylizałem się prędko, dzięki pilnowaniu dawek. Nigdy więcej eksperymentów z nie braniem leków. Nawet jak chorujecie, nie poddawajcie się, realizujcie się w życiu, na tyle ile możecie, choroba powoli zgaśnie, a dawka leku zostanie na tyle mała, ze wręcz nie odczuwalna. Trzymajcie się, i do przodu

  • 09.06.2011 22:50:53

    Post mój kieruje, do osoby która pisze tutaj o swoim 33 letnim bracie. Ale tez do każdego chorego, który zastanawia się czy brać leki.

  • 13.06.2011 00:26:29

    gratulacje! mam siostre o podobnych zaburzeniach tylko jeszcze nie ma postawionej diagnozy. po prostu nie chce się leczyć i nie ma takich argumentów by ja przekonać do wizyty u psychiatry. była juz na spotkaniach u psychiloga ale to nie przyniosło żadnego efektu bo na tym zaprzestała, rodzina rozkłada ręce bo nie wie jak ma do niej podejść by przyniosło jakikolwiek skutek. dsziewczyna ma swój tajemniczy świat w którym aktualnie sie znajduje i nikt nie ma do niego wstępu we wsystkoch którzy ja nakłaniaja do leczenia widzi wrogów. jak z taką osoba sie porozumieć jak do niej dotrzeć ? jak ja przekonać do wizyt u lekarz specjalisty?

Zobacz inne dyskusje

  • anonymous
    Przeczytaj komentowany artykuł: Witamina D a schizofreniaDobrze,ze trafilam na ten artykul....
  • izaalicja
    Przeczytaj komentowaną treść: Jaki jest najczęstszy typ schizofrenii?METODA...
  • izaalicja
    Przeczytaj komentowaną treść: Postawy młodych Polaków wobec chorych...
  • jolanet
    Przeczytaj komentowany artykuł: Program społeczny: Schizofrenia Open the...
  • Polecamy

    http://static2.medforum.pl/cache/logos/070423m0055_kobieta_usmiech_radosc_ojoimages_cr-W300H200.jpgFot. ojoimagesZaburzenia osobowości u dorosłych cz. 1
    Może dotyczyć zakresu poznawczego, afektywnego, interpersonalnego...
    Twoja sugestia