Serwisy Medforum

Reklama

Forum: Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta

(3)

Temat: Dlaczego moja mama mnie nie kocha?? (55)

Zaloguj się , aby skorzystać z poniżyszch opcji:


odpowiedz nowy wątek
obserwuj schowek
  • 08-08-2010 00:24:31

    Mnie raczej uderza to jakie obniżenie wartości powoduje u was krytyka. Wnioskuje, że jesteście bardzo delikatni. Jednakże w podświadomości czujecie że to nie prawda np: wymieniacie pozytywy co wam się udało w życiu, a koło tego zestawiacie myśli " świadome ". Polecam pójście do terapeuty który umocni w was poczucie własnej wartości, nie ulega wątpliwości że jesteście bardzi zranieni, ale dzięki temu możliwe, że nie popełnicie błędów waszych rodziców.

    Natalia

  • 10-03-2011 03:17:59
    Gość 2010-07-10 20:26:07 Ja mam trochę "lżej".Moja mama cały czas na mnie krzyczy,np:że źle coś zrobię.Ostatnio gdy leżałam na materacu w basenie i się opalałam podszedł mój młodszy brat i chlapał mnie po włosach to ja mu oddałam (letko)on w płacz mama przyleciała i się spytała czemu płacze on powiedział "ona mnie na biła"zaczęła się drzeć nawet nie dała mi słowa powiedzieć krzyknęłam że on kłamie ona znów ty k*** się nie odzywaj on kłamie ty kłamiesz s***.Gorzej jest z babcia od tata strony (tato jest bardziej po mojej stronie ale to "jego synek")i wtedy jeszcze babcie przyleciała,ze nic nie umiem zrobić tylko bym się z nim darła taka stara "krowa"nic nie zrobi podaj jej pod nos(kiedyś jak byłam mała zawsze mówiła zostaw, nie ruszaj i mama mi to tak wypomina )ale czy to moja wina ze mnie tak wychowali ?to niech mnie oddadzą do domu dziecka będą mieli spokój a babcia jeszcze żebym się leczyła bo jak ona to nazwała "biję się z młodszym".Co innego było z śp.babcią od mamy ona kochała wszystkie wnuki nie krzyczała nic tylko je kochała ale niestety zmarła oddałabym?zrobiłabym wszystko żeby ona żyła
  • 25-03-2011 14:37:08

    Nie kocha bo nie wie co to znaczy kochac- jej nikt nie kochal pewnie. Do tego dochodza cechy osobowe- nie umiala sama nauczyc sie okazywac milosci, moze nie ma instynkt- generalnie masz przechlapane(NIE ZE SWOJEJ WINY!)- bo nigdy matka byc nie powinna. No ale jest. Olej to. PAMIETAJ ZA TO ZAWSZE I WSZEDZIE- - to ze ona jest niedojrzala to tylko jej wina. PAMIETAJ TEZ ZAWSZE I WSZEDZIE ze ciebie niszczy, niszczy twoja samoocene obcowanie z takim "modelem" matki. PAMIETAJ ZAWSZE zeby nie godzic sie na poczucie ze jestes gorsza. To niezwykle trudne wiec postaraj sie znalezc pomoc. babcia, rodzenstwo. sasiadka, pryszywana babcia- znajdz czlowieka, ktory da ci czulosc dlatego ze on pragnie ja ci dac, poniewaz chce ci ja ofiarowac. to byloby dla ciebie IDEALNE. NIE WSTYDZ sie nidgy ze twoja matka jesta taka jaka jest. ucz sie brac czulosc. nie zamykaj sie w sobie. takim matkom jak twoja to --- noz sie otwiera w kieszeni jak o nich mysle. pierwsza lepsza kotka czy suka jest lepsza matka niz ona. trzymaj sie . i pamietaj zeby nie negowa ze mialas brak czulosci. bierz ja od ludzi- tych ktorzy sa i beda ci zyczliwi- bierz i pokazuj jak tego potrzebujesz a bedzie lepiej.

  • 27-07-2011 16:08:06

    moja zawsze się na mnie wyżywała, nigdy nie było spokojnych, cichych rozmów, zawsze wmawiała mi, ze mam złe intencje, wmawiała mi, że coś powiedziałam, np. kupiła mi na małe buty a powiedziała, że sama je chciałam, masakra. wyzywała mnie od samego rana, nawet z wysoką temperaturą chodziłam do szkoły, bo tam miałam święty spokój. Nie znosiłam mojego domu, ojciec przesiadywał w garażu. Nawet jak pierwszy raz dostałam okres to powiedziałam jej dopiero po dwóch latach, też słodka dla innych, a dla mnie wredna. zawsze czułam się sama, obiecywałam, że wyjadę z domu i już mnie nie zobaczą. na pogrzebie taty mało płakałam - taka jestem zimna. mam w sobie taki żal do matki i dumę, ze wyszłam na ludzi. ale i tak pozwalam czasem ludziom wejść sobie na głowę - mam zbyt małe poczucie własnej wartości. wyzdrowiałam z tego skrajnie niskiego, zaczęłam wymagać od innych, dbać o swoje interesy. kiedyś byłam bardzo zamknięta w sobie, nieszczęśliwa, nie miałam prawie koleżanek i czułam się gorsza od innych, brzydka, biedna, nie dbałam o siebie, dzisiaj mam 30 lat i jeszcze czasem przejawia się w moim zachowaniu ślad (nie jeden), bo nieszczęśliwym dzieciństwie. w domu nie miałam przyjaciół - pisałam pamiętnik. Mama mi kiedyś powiedziała, że żałuje że nie podusiła nas tylko urodziła, a jak powiedziałam ze na świat się nie prosiłam to dostałam w twarz, całe dzieciństwo przepłakałam, nawet nie chciałam czekolady na urodziny, uważałam, że na nic nie zasługuję. a jak ciocia mi opowiadała bajkę na dobranoc to było to dla mnie takie słodkie, po tym poznawałam różnicę, że u mnie w domu coś jest nie tak.

  • 04-01-2012 13:20:29

    Ja od małego wyczuwałam od matki niechęć do mnie. Nigdy nie powiedziała że mnie kocha, NIGDY! bolało mnie to zwłaszcza, że mojej siostrze okazywała miłość na każdym kroku, a słowo "kocham Cię" padało w jej stronę dwadzieścia razy na dzień. Gdy spóźniałam się do domu dochodziło do wielkiej awantury, a w moją stronę padało mnóstwo słów takich jak: Ty nie jesteś normalnym dzieckiem,nigdy nie byłaś normalna, za osiemnaście lat wypie***lisz z domu i nie chcę Cię widzieć na własne oczy, a jak tak się stanie nawet o mnie nie pomyśli, przezywała mnie od świń, że taka się urodziłam i taka zdechnę. miała do mnie pretensje o to, że wychowywała mnie babcia, ja jej odpowiadałam, że ja się na świat nie prosiłam i że to nie moja wina. że gdyby mnie biła byłabym inna, a ojczym mnie uderzył nie raz i nie zainterweniowała. nie paliłam papierosów, ta mnie oskarżała, że jej giną i że jestem palaczka, pijaczką i że ludzie kiedyś będą się ze mnie śmiać. powiedziała mi, że jestem zdzirą gdy w wieku piętnastu lat przyszłam za późno do domu, prała mnie szmatą po plecach. wieczne przeklinanie w moją stronę... gdy chciałam z nią porozmawiać o moich problemach to odpowiadała: gdybyś była mądra to by takie rzeczy cię nie spotykały, patrz na swoją siostrę, nie wychodzi, uczy się ma ambicję, a ty nie i nic w życiu nie osiągniesz. a gdy płakałam, wpadałam w histerie wysyłała mnie do psychiatryka. mówiła, że zostanę sama jak palec, że bury pies się za mną nie oglądnie. ja płakałam cały czas, ona miala z tego satysfakcje. wieczne porównywanie do młodszej siostry, nigdy nie pojęła, że jesteśmy inne. nigdy nie potrafiła mnie wysłuchać... to bardzo boli. pisze to teraz bo nie mam się komu wyżalić, jestem po kłótni z nią, nikt mnie nie rozumie. czasem dochodzi do tego, że nie panuję nad słowami... czasem straszę ją, że nigdy mnie n9ie zobaczy, a ta że będzie miała święty spokój. przykre to jest... i bardzo mnie to boli. kiedyś powiedziała: starałam się Ciebie kochać, ale zawsze tak będzie, że jedno dziecko kocha się bardziej od drugiego. płakałam... nie umiem się teraz nigdzie odnaleźć.

  • Reklama

  • 13-03-2012 15:19:35

    Jesteście wspaniali, mądrzy i wrazliwi. Pielęgnujcie w sobie marzenia i zyjcie ciesząc sie każda chwilą. To co złe minie i tylko od was zalezy jak przeżyjecie swoje życie. Nie jestescie sami - dzięki takim forom jak to widzicie, że podobnie dzieje sie w innych rodzinach. Mam nadzieje, ze te podłości które tak was teraz niszczą jednoczesnie umocnią was na przyszłość. Nie wiecie dlaczego tyle zła was dotyka. Byc moze nigdy sie tego nie dowiecie.
    Dla was wazne jest żebyście nie zwątpili w siebie.
    Jestescie mlodzi - jesteście zyciem.

  • 14-03-2012 17:44:49

    Witaj!
    Twoja mama na pewno Cię kocha tylko po prostu nie potrafi w inny sposób okazać swojej miłości i troski...
    Ale widzę,że Twój stan psychiczny też jest nie najlepszy, więc proponuje,abyś najpierw Ty sama wybrała się do psychologa i porozmawiała z nim o swoim problemie, a następnie razem z mamą poszła na takie spotkanie z psychologiem...
    Wiele osób wstydzi się iść do psychologa,ale pamiętaj iść po pomoc to żaden wstyd...
    Pozdrawiam Cię

    Trzymaj się....

    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    14-03-2012 21:40:49

    Często oziębłość matki wobec dziecka spowodowana jest problemami matki w dzieciństwie. Nie nauczyła się kochać swojego dziecka, bo sama była niekochana. Tzw. reakcja łańcuchowa.

  • 16-03-2012 11:06:17
    jola3700 2012-03-14 21:40:49 Często oziębłość matki wobec dziecka spowodowana jest problemami matki w dzieciństwie. Nie nauczyła się kochać swojego dziecka, bo sama była niekochana. Tzw. reakcja łańcuchowa.

    Niestety to prawda. Moge to potwierdzic z dwoch stron. Sama bylam mala niekochana corka, teraz jestem niedobra matka. Jesli macie w poblizu lekarza to skorzystajcie z niego, mi zabraklo odwagi, cierpi na tym starsza corka, potem jak odejdzie z domu to pewnie automatycznie przerzuce swoja frustracje na mlodsza. I co z tym poczac skoro zdaje sobie z tego sprawe?
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    16-03-2012 11:34:40

    Podpisuję się pod tym . Trzeba udać się do psychologa-mama i córka. Póki jest jeszcze czas.

  • Zaloguj się , aby dodać odpowiedź

Zobacz inne dyskusje

  • kasia135
    Wątek: Przyjaciel
    Cześć wszystkim, nie wiedziałam gdzie dokładnie umieścić ten post,...
  • raf32
    PLEASE...
  • tomekawa
    Mam problem z teściową od 15 lat chodziła o kulach po operacji nogi i w tym...
  • olamm
    Dzień dobry,Jestem studentką trzeciego roku psychologii na Uniwersytecie Warszawskim....
  • Polecamy

    http://static2.medforum.pl/cache/logos/pe0007953_kobieta_zegarek_stetoskop_pacjenci_ojoimages_cr-W300H200.jpgFot. ojoimagesZaburzenia adaptacyjne - czy jestem...
    Zaburzenia adaptacyjne to subiektywny stan zaburzeń emocjonalnych...
    Twoja sugestia