Serwisy Medforum

Reklama

Forum: Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta

(3)

Temat: Fluanxol- opinie (9)

  • 10-04-2011 14:56:47

    proszę o opinie.

  • 10-04-2011 23:51:43

    Fluanxol to neuroleptyk o działaniu przeciwpsychotycznym (na przykład przeciw schizofrenii). Jego główne zadanie to likwidacja objawów wytwórczych choroby psychicznej, takich jak urojenia lub omamy. Jednocześnie działa w pewnym stopniu aktywizująco (przeciwdepresyjnie) na chorego pacjenta.
    Jak wszystkie neuroleptyki wpływa na obniżenie poziomu dopaminy w mózgu.
    Fluanxol może być także stosowany w leczeniu depresji endogennej, a także może być używany jako lek przeciwlękowy w nerwicach.

    Ja sam kiedyś zażywałem Fluanxol i czułem się po nim bardzo źle.
    Lek ten wywołał u mnie silną akatyzję (przymus ciągłego poruszania nogami a więc chodzenia w te i z powrotem, a także psychiczny niepokój). Poza tym czułem się po tym leku rozdrażniony i zalękniony.
    Odstawiłem ten lek i przykre objawy zniknęły.
    Najwyraźniej nie był to lek dla mnie.

    Ale spotkałem się z kilkoma osobami, którym ten lek pomógł.
    A więc nie można uogólniać.

  • 11-04-2011 13:55:29

    Dziękuję za informację. Nie napisałeś jaką dawkę brałeś. Ja biorę 1,5mg i na razie od ponad tyg. nie odczuwam żadnych skutków, jak placebo. Choruję na depresje lękowa i i przez 10 lat przerobiłam wszystkie antydepresanty. Nie zadziałały. Sulpiryd też nie. Dlatego został mi ten Fluanxol. Mam problem, bo jak i ten nie pmoże, to nie wiem jak sobie pomóc. Cały czas szukam ratunku, bo jest to koszmarna choroba. przede wszystkim straszny lęk. Teraz ratuję się benzodiazepiną, bo bym oszalała.Cała nadzieja dla mnie w tym Fluanxolu.Pozdrawiam.

  • 12-04-2011 02:20:59

    Jolanta, piszesz, że masz zdiagnozowaną depresję lękową i że brałaś wszlkie możliwe antydepresanty, jednak żaden Ci nie pomógł. Przypuszczam, że brałaś antydepresanty starszej generacji (np. Anafranil, Lerivon, Doxepin) oraz te nowszej generacji czyli z grupy SSRI (np. Fluoksetyna, Seroxat, Zotral). W takim razie nasuwa się pytanie, dlaczego żaden z tych leków Ci nie pomógł, skoro cierpisz na depresję. Piszesz, że brałaś nawet neuroleptyk (Sulpiryd), który działał także przeciwdepresyjnie i on również Ci nie pomógł. To wszystko jest bardzo dziwne. Czy nie pomyślałaś o tym, że mogłaś przez pomyłkę zostać błędnie zdiagnozowana?

    Piszesz, że twoim największym problemem jest straszny lęk. Tak się składa, że lęk występuje nie tylko w depresji. Pojawia się on również (i to w niezwykłym nasileniu) w takich zaburzeniach jak: nerwica, psychoza, zaburzenia schizotypowe, zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, a także w niektórych zaburzeniach osobowości. Czy nie sądzisz, że możesz właśnie cierpieć na któreś z wymienionych przeze mnie zaburzeń? Przecież 10 lat terapii lekami przeciwdepresyjnymi nie pomogło Ci, prawda?

    Jeżeli chodzi o zaburzenia osobowości, to powiem Ci, że najsilniejszy lęk występuje w takich osobowościach (zaburzonych) jak :
    - osobowość unikająca
    - osobowość obsesyjno-kompulsyjna
    - osobowość zależna
    - osobowość schizotypowa
    Lęk występuje również oczywiście w innych zaburzeniach osobowości, ale wymieniłem tylko te, w których lęk zdecydowanie wysuwa się na plan pierwszy.
    Piszesz, że ratujesz się przyjmowaniem benzodiazepiny, która zapewne Ci pomaga. Wiedz, że benzodiazepiny przynoszą ulgę właśnie przede wszystkim w tych zaburzeniach, które wymieniłem (może oprócz psychozy).

    Moja sugestia jest taka: nie przyjmuj już antydepresantów ani neuroleptyków o dodatkowym działaniu przeciwdepresyjnym (bo przecież Cie zawiodły).
    Jeżeli faktycznie cierpisz na któreś z wymienionych przeze mnie zaburzeń, to radzę Ci, abyś pomyślała (nie licząc benzodiazepin) o neuroleptykach, ale wyłącznie takich, które działają tylko uspokajająco (bez dodatkowego działania przeciwdepresyjnego). Jest naprawdę wiele takich neuroleptyków, zarówno starszej jak i nowszej generacji.
    Z neuroleptyków nowszej generacji poleciłbym Ci przede wszystkim Ketrel oraz Klozapol. Ale jest oczywiście większy wybór. Myślę, że te leki mogą przynieść Ci ulgę, a przede wszystkim zmniejszyć ten lęk, który Ci dolega.

    Jeżeli chodzi o nerwice i zaburzenia osobowości to najlepszym wyjściem jest oczywiście psychoterapia (najlepiej indywidualna). Ale to już trochę kosztuje. Psychoterapia sięga do samych przyczyn zaburzeń i ma tutaj olbrzymią przewagę nad leczeniem wyłącznie objawowym (leki). A twoja choroba ciągnie się już od wielu lat, prawda?
    W przypadku zaburzeń osobowości psychoterapia jest już jedyną możliwą metodą leczenia, a leki mogą co najwyżej zmniejszyć odczuwane cierpienie.

    Jeżeli to wszystko, co napisałem, w jakiś sposób Ci pomoże, to będę się cieszył.

    Pozdrawiam

  • 12-04-2011 09:22:50

    Dziękuję za wyczerpujące inormacje. Być może twoja diagnoza jest słuszna.

  • 13-04-2011 03:01:54

    Jolanta, to nie była moja diagnoza, tylko próba pomocy na podstawie własnych przeżyć i doświadczeń związanych z moją chorobą.

  • 13-04-2011 09:05:24

    Jeszcze raz dziękuję. Pozdrawiam.

  • 06-04-2012 14:45:31
    Gość 2011-04-12 02:20:59:

    Jeżeli chodzi o zaburzenia osobowości, to powiem Ci, że najsilniejszy lęk występuje w takich osobowościach (zaburzonych) jak :
    - osobowość unikająca
    - osobowość obsesyjno-kompulsyjna
    - osobowość zależna
    - osobowość schizotypowa

    Naprawdę wartościowy post. Ja do powyższych zaburzeń dodałbym jeszcze (a może nawet przede wszystkim) chorobę afektywną dwubiegunową. Wśród wielu psychiatrów popularna jest teoria, że osoby skarżące się na depresję i nie odpowiadające na antydepresanty należą do tzw. spektrum choroby afektywnej dwubiegunowej. Można je określić jako specyficzną postać ChAD, niejako postać pośrednią pomiędzy depresją a zasadniczą, klasyczną ChAD. W przypadku spektrum wcale nie musi uaktywniać się drugi biegun ChAD (hipomania, mania) albo mogą go wyzwolić np. antydepresanty (u mnie tak było - nawet tak lekki antydepresant jak Seronil wyzwolił u mnie dwutygodniową hipomanię, to zresztą stało się przyczyną zmiany diagnozy z depresji na ChAD przez mojego pierwszego psychiatrę; ponadto u mnie sytuacja była nieco prostsza, bo jestem dziedzicznie obciążony ChAD). Naprawdę wiele osób, u których błędnie zdiagnozowano depresję (i które nie czuły trwałej poprawy po antydepresantach) traci całe lata lecząc się niewłaściwie, u wielu takich osób wkrótce po rozpoczęciu leczenia stabilizatorami nastroju (np. lit, lamotrygina) nastąpiła poprawa stanu zdrowia. Polecam poczytać o spektrum ChAD (zwłaszcza na amerykańskich stronach poświęconych psychiatrii).

    Ja też jestem poniekąd nietypowym ChAD-owcem. W sumie przez cały czas borykam się z ciężką depresją. Poza nią miałem tylko 3-4 krótkie epizody hipomaniakalne o dość umiarkowanym nasileniu. Być może Jolanta przeżyła kiedyś jakąś lekką hipomanię, tylko poczytała ją za chwilowy przypływ bardzo dobrego nastroju? Ja przerobiłem 5 antydepresantów (Seronil, Citalopram, Lexapro, Amitryptylina, Anafranil - te ostatnie dwa są już naprawdę silne) - żaden z nich nie pomógł mi na dłuższą metę (wręcz przeciwnie - czułem się po nich psychicznie rozklekotany), a Anafranil wpędził mnie w poważne kłopoty, zakończone pierwszą w życiu hospitalizacją (stan mieszany ChAD).

    Teraz walczę z moją depresją (jak mówiłem, w mojej chorobie w depresji byłem i jestem praktycznie przez cały czas) za pomocą neuroleptyków (jak do tej pory brałem Ketrel i Abilify - niestety żaden z nich mi nie pomógł, dlatego podczas kolejnej wizyty u lekarza pewnie znów dostanę nowy lek). Antydepresanty są na razie praktycznie wykluczone, skoro nie pomagały mi, a tylko wpędziły mnie w poważne kłopoty. "Dzięki" nim po raz pierwszy w życiu straciłem kontrolę nad moją chorobą.

    Co do benzodiazepin - jedyne benzo, z jakim miałem kontakt, to alprazolam (Xanax). Wierzcie lub nie, ale nawet 1,5 mg Xanaxu zarzuconego naraz ani o jotę nie niweluje moich lęków - daje tylko skutki uboczne (osłabienie, splątanie mowy). Zjawisko wzrostu tolerancji nie wchodzi w tym wypadku w grę, bo brałem Xanax bardzo rzadko (zresztą po co miałem go brać, skoro w ogóle mi nie pomagał (przepraszam, raz jeden mi pomógł - jak wziąłem go, w sumie drugi raz w życiu, w dorażnej dawce 1 mg - bo 0,5 mg nie podziałało za pierwszym razem - to mnie trochę wyluzował, ale tylko na 20-30 min.)? Może inna benzodiazepina by się sprawdziła? Jak będę teraz u lekarza, to poproszę o klonazepam (a to już jest naprawdę potencjał).
  • Liderka opinii
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    06-04-2012 18:16:33

    Mnie po Fluanxolu strasznie drżały rece, ale to i tak był najlepiej na mnie działający neuroleptyk, ze wszystkich, jakie brałam... pozdrawiam

    Iza
    prezes Stow. ProPsychiatria

  • Zaloguj się , aby dodać odpowiedź

Zobacz inne dyskusje

  • hellomygoody
    ?
  • monikasa18
    hymm... od czego tu zaczac wiem ze to głupe ze i nie realne .... facet i który ma...
  • bonar94
    Wita i prosze o pomoc. Tak jak w tytule, moja mama od paru dni zachowywala sie dziwnie, ale od...
  • ewelina1984
    Witam. Mam koleżankę 29 lat co była od dawien dawna grubsza-ważyła ok...
  • Polecamy

    http://static2.medforum.pl/cache/logos/pe0068478_schody_pacjent_ojoimages_cr-W300H200.jpgFot. ojoimagesCzy można trafić do szpitala...
    Przyjęcie do do szpitala bez zgody – jest to przyjęcie bez...
    Twoja sugestia