Serwisy Medforum

Reklama

Forum: Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta

(3)

Temat: fobia społeczna (1159)

  • 24.10.2007 08:36:00

    Moja droga sądzę że nie poradzisz sobie sama....ja się jednak zmobilizowałam i poszłam do psychiatry. ON naprawdę nie gryzie!!!!! Rozmawiałam z tą kobietą prawie godzinę, prawie zalałm się tam łzami. Pójscie tam było dla mnie wielkim przeżyciem walczyłam sama ze sobą bardzo długo zanim tam poszłam, ale byłam już tak załamana po licznych próbach walki samej ze sobą że wiedziałam że nie mam innego wyjścia. Przepisała mi seroxat i doraźnie hydroxyzinum. Idę za miesiąc na koleją wizytę i wiesz co? Już się nie boję, najgorszy jest pierwzy raz. Ale teraz przynajmniej wiem że jest jakaś nadzieja że wszystko wróci do normy...więc nie bój się bo naprawdę nie ma czego!!!


    Pozdrawiam Emi

    Ostatnia edycja: 24.10.2007 08:36:00
  • 24.10.2007 16:39:00

    Witam wszystkich ja tez mam fobie spoleczna ale jakos zylam do tej pory Poprostu juz na tyle poznalam swoje reakcje na rozne sytułacje ze jakos dawałam rade ale ostatnio mi się pogorszyło. Czerwienię sie strasznie i to największy mój problem, czy ktos może powiedziec czy istnieją jakieś tabletki chociaż odrobine pomagające bez recepty......

    Ostatnia edycja: 24.10.2007 16:39:00
  • 25.10.2007 20:17:00
    Treść zablokowana przez moderatora
    Ostatnia edycja: 25.10.2007 20:17:00
  • 30.10.2007 17:43:00

    Hej. Wszyscy tak sie wypowiadają to ja też spróbuje. Mam na imię Maciek i mam 21 lat. Od wielu lat mam wszystkie objawy ktore wskazuja na fobie społeczną, jednak dopiero niedawno dowiedziałem się, że inni ludzie też mogą mieć te chorobę i że to w ogóle choroba a nie moje i tylko moje spaczenie. Nigdy nie byłem zbyt otwarty na ludzi, raczej trzymałem się stałych znajomych niż poznawałem nowych. W gimnazjum miałem taka nauczycielkę, która na każdej lekcji typowała kilku uczniów do tablicy w celu rozwiązania jakiś chemicznych zadań. Panicznie się tego bałem, tego, że stanę przed klasą i nie będę w stanie nic zrobić, wszyscy będą patrzeć się na mnie i śmiać. Opuszczałem zupełnie szkołę, przez co miałem duże problemy z ukończeniem szkoły. W liceum było nie inaczej. Bałem się jakiejkolwiek sytuacji która może przynieść mi zakłopotanie, nie chodziłem do szkoły w dni, które ktokolwiek chciałby coś ode mnie. Nieomal zostałem wyrzucony ze szkoły, dzięki temu, że daje się lubić i dzięki łasce nauczycieli ukończyłem szkołę średnią i zdałem maturę(z niezłym wynikiem bo przecież w domu mogłem się uczyć) Po liceum przyszedł czas studiów ale tak panicznie bałem się zajęć w nowej szkole że prędko zostałem skreślony z listy studentów. Teraz jestem na kolejnym kierunku i dalej nie mogę sobie poradzić z chodzeniem na ćwiczenia bo boję się kontaktów z innymi ludźmi, ośmieszenia, zakłopotania, tego że ktoś o coś mnie zapyta a ja się zatnę a inni mnie wyśmieją. Czuję, że znów mi nie wyjdzie i zostanę na lodzie. Ostatnio też rozstałem się z dziewczyną bo ciągle sie sprzeczaliśmy, ona chciała wychodzić na imprezy, spacery a ja zwyczajnie się tego bałem. Mam problem z załatawieniem jakichkolwiek spraw, w banku, urzędzie, czasem nawet mam problem z wyjściem do sklepu bo myślę, że wszyscy się na mnie patrzą i oceniają mnie. Jazda autobusem czy tramwajem to często koszmar. Czy mam fobie społeczną ? Zastanawiam się czy nie wybrać się do jakiegoś specjalisty. Może ktoś zna kogoś wartego polecenia w mieście Łodzi czy okolicach? Na rodzinne nie mogę raczej liczyć bo pomyślą że wyolbrzymiam problemy i po prostu nie chce mi się studiować. Ciężko z tym żyć naprawdę.





    Maciej

    Ostatnia edycja: 30.10.2007 17:43:00
  • 01.11.2007 19:45:00

    Michał Alien Versus Predator





    Witam,nazywam sie Michał(wiecznie nieśmiały i tak będzie do końca)


    Od początku byłem rozpieszczany przez mamuśke(do dzisiaj głowa rodziny)Od przedszkola nie miałem kolegów,w podstawówce miałem kilku,ale trafiło mi sie dwóch osobników co cały czas mnie tępiło i wyśmiewało,ja jak zwykle przychodziłem do mamuśki zapłakany,mamuśka nosiła mi plecak,cała szkoła wiedziała o tym że poskarżyłem sie matce,była zadyma,niespałem po nocach bo bałem sie że ponownie będe tępiony przez insektów.


    Byłem skupiony na siebie(i jestem taki cały czas)


    Przyszło gimnazjum,nowe środowisko i niebezpieczeństwa i wtedy właśnie natrafiłem na jednego z narkomanów który tępił słabszych.Wśród nich byłem również ja.


    W porównaniu z tymi insektami z podstawówki on nie żartował śmiejąc sie,seryjnie mnie bił.


    Musiałem zachować spokój że nie powiem mamie.


    W II klasie gimn przyszedł kolejny insekt którego nie przepuszczono do następnej klasy.


    On również zaczał mnie tak traktować,a potem naskarżyłem to mamie.Kiedyś miałem isć do kumpla na uirodzinki,matka powiedziała"a poco tam pójdziesz,siedź w domciu"


    Nie poszłem,na drugi dzień kolega pyta"czemu nie przyszłeś??"


    A ja"bo nia miałem czasu"


    Od kiedy dostałem komputer uzależniłem sie i boje sie ludzi.


    Całe wakacje przesiedziałem na kompie.


    Potem matka wysłała mnie do Koeln na spotkanie w papierzem.


    Dla mnie to był szok,mnóstwo ludzi obserwujących moje ruchy i zachowania :/


    Zdarzyło mi sie tak że ze stresu w szkole pomyliłem toalety(tragedia)


    W gimn wprawdzie jadłem jedzenie i nie bałem sie ze inni to zauważą.


    Przyszedł okres Liceum i nie wziąłem ani kęska,zacząłem sie pocić przy tablicy"Michał do odpowiedzi"a ja cały czerwony.


    Do kościoła wprawdzie chodze ale nie do pierwszego rzędu!!!


    Od razu na sam koniec i przychodze wczesnie by mieć tzw ja to nazywam "przewage"


    A potem znikam przed błogosławieństwem(troche to ekscentryczne"


    Brak samodzielności,brak chęći poznania świata powstało moim zdaniem z inicjatywy matki.


    Caly czas sobie wmawiam ze nie zmienie sie,komputer i mama jest dla mnie najważniejsza.Nie wspomne już o piłce nożej którą czytam co tydzień i jestem w niej zakochany.


    Słyszałem że chory na fobie społeczną robi rzeczy jakimi sie nigdy nie interesował.


    Ja zacząłem stosować diete,nie jesć chipsow(zawsze to lubiłem)


    Obecnie studiuje 2 razy na 2tyg i boje sie czegoś napić,zjeść.


    Cały czas siedze w kącie bo nie wiem co do ludzi zagadać.


    Najlepiej wychodzi mi podanie ręki"cześć"


    Dla mnie studia to nie przyszłość,a więzienie.


    Teraz siedze przed kompem i wspominam fatalną przeszłość i nie mam zamiaru wcale tego zmienić!


    Mam tak dziwne nastawienie,nigdzie teraz nie pracuje.


    Drżą mi ręce gdy piszemy notatki na zajęciach studia.


    Trzymam mocz jak najdłużej podczas zajęć bo gdybym wyszedł wszscy by sie na mnie patrzeli.


    Kiedyś tato wspominał i śmiał sie ze mnie co ja kiedyś mówiłem do kury"Tato.kura sie na mnie patrzy!!!"


    Widocznie te geny przyszły i jestem skazany na przegraną.


    Praktycznie każdy mój rok to czas lęku i rozpaczy.


    Brak kontaktu,a raczej odrzucenie od klasy licealnej+zagrozenie prawie zrujnowało mi zycie.


    III liceum i czekala mnie matura!!!


    Boshe co robić???Ile ja mam na głowie.


    Zdawałem 3przedmioty,z polskiego wykułem wiadomo a reszta poszło na żywca i...zdałem mature,z tego sie ciesze bardzo.


    I poczułem jakby taką swobode kiedy odbierałem z rąk dyrektora mój dyplom ukończenia etapu dojrzałosci.


    Nie pójde na prawojazdy bo tak chce.


    Matka mnie chce zachęcic,dzwoni po swojej siostrzycce by ta uzyła odpowiednich argumentów do przymusu.


    Z biegiem czasu doszli do wniosku ze nie warto go przekonywac.


    Coraz częsciej jestem przy komputerze zamiast powitać gości którzy właśnie przyszli do mojego domu.


    Wszyscy siedzą w pokoju gościnnym,ja zaś w swoim ciepłym kącie.


    Nie mam dziewczyny bo która chciała by takiego dziwoląga,ale kocham siebie za to,że kocham piłke nożną(wprawda że dziwnie zabrzmiało???)


    Całymi dniami skupiam sie na terminarzach,spotkaniach opartych własnie o ten sport.


    Poce sie przy ludziach,przestałem chodzi do Komuni Św(to oczywiste bo sie na mnie patrzą)


    W praktycznych rzeczach nie umiem nic zrobic.


    Nigdy nie byłem w banku ani na poczcie.


    Nooo uff na dworcu PKP po bilet byłem...jakoś to przeżyłem


    Poprostu mam alienowe nastawienie do życia.


    Wole siedzieć przy kompie,tam szukać szczescia,tam mozna byc anonimowym.


    A tak wogole to dzisiaj bylo Swieto Zmarłych to jakoś rowniez przezylem.


    Kolejny moj problem to taki ze czesto zapominam czy to okularow czy kluczy.


    Na biezaco mi sie to powtarza.


    Przed obiadem kłade okulary obok talerza,zjem i zapominam okularów!!!Kto powie że jestem normalny.


    W dziecinstwie bawiłem sie"klamerkami"wyobrażając sobie że jestem rezyserem który kręci kolejne przygody Disneya"Timon i PUMba"


    Kolejne dziwne zachowanie to takie że miałem kilka figurek takich chopków które odpowiednio nazwałem.


    Zacząłem sie nimi bawić i zapisywac wyniki kto ile strzelił bramek!!!***Czy jestem normalny???


    Gdy ide do miejsca publicznego często o coś zahaczam o jakiś przedmiot.


    Zamiast skupic sie na tym co chce wykonać to przejmuje sie takimi ***.Ludzie zrozumcie mnie jestem alienem i wole nie mieć do czynienia z ludzmi o większy poziomie inteligencji.


    Obecnie chodze na studia(duże miasto i znowu ludzie)


    To co opisałem to połowa moich przeżyc,jeślui przyjdziemi coś do głowy to odpisze


    Pozdrawiam wszystkich chorych na fobie społeczną





    Michał


    Ostatnia edycja: 01.11.2007 19:45:00
  • 01.11.2007 19:57:00

    Michał Alien Versus Predator





    OOO własnie zapomniałem dodać że stałem już przed komisją wojskową(kategoria A)jestem załamany(wiadomo co mi chodzi po myśli)I to chyba będzie gorsze od szkoły bo tam dadzom mi popalić!!!Tam sie zacznie dopiero!!!"Be or not to be,it is a guestion"


    Ostatnia edycja: 01.11.2007 19:57:00
  • 01.11.2007 22:48:00

    do osób z Łodzi, Poznania, Wrocławia, Katowic. W Łodzi istnieje Polski Instytut Ericksonowski, w pozostałych wymienionych miastach mieszczą się jego filie. gdybym mieszkał w pobliżu, zainteresowałbym się proponowaną przez nich terapią.





    Maciek

    Ostatnia edycja: 01.11.2007 22:48:00
  • 02.11.2007 08:02:00

    Michał Alien Versus Predator





    Do psychiatrów i obeznanych:czy to fobia zaawansowana w moim przypadku czy coś gorszego???

    Ostatnia edycja: 02.11.2007 08:02:00
  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    05.12.2007 10:13:00

    Z lękami, panikami i fobiuami psychiatria i psychologia radzą sobie najlepiej więc przestańcie ubolewać nad swoim losem i zgłoście się tam gdzie mogą Wam pomóc.


    Podaję telefony do mojej firmy:


    www.cpp.info.pl


    e-meil cpp@cpp.info.pl


    713643324


    713645648


    713621177[addsig]

    Ostatnia edycja: 05.12.2007 10:13:00

    elżbieta lipnicka

  • 15.11.2007 16:45:00









    Alien zamiata!!!!Niezła historyjka stary!!!
    Ostatnia edycja: 15.11.2007 16:45:00
  • Zaloguj się , aby dodać odpowiedź

Zobacz inne dyskusje

  • allein
    Witam!Piszę tutaj z nadzieją, że znajdą się osoby z problemem...
  • Czy jeżeli zapisałem się na MRI w jednym miejscu a znalazłem krótszy...
    Forum: NFZ
  • CELIBAT69
    Hej, pisałem już dzisiaj o moich problemach z żoną, i teraz pytanie : czy...
    Forum: NFZ
  • martyna96
    Witam. Od prawie roku brałam regularnie środki psychoaktywne (dopalacze,...
  • Polecamy

    http://static2.medforum.pl/cache/logos/pe0068478_schody_pacjent_ojoimages_cr-W300H200.jpgFot. ojoimagesCzy można trafić do szpitala...
    Przyjęcie do do szpitala bez zgody – jest to przyjęcie bez...
    Twoja sugestia