Serwisy Medforum

Reklama

Forum: Psychoterapia

(4)

Psychologia i psychoterapia, grupa dla osób zainteresowanych problematyką psychiki człowieka.

Temat: Konsekwencje molestowania seksualnego dziecka w życiu dorosłym (186)

  • 20-10-2014 16:58:02

    Myślę,że terapia jest bardzo dobrą metoda . Sama jestem w trakcie terapii. Jest ona refundowana przez NFZ. Mieszkam w Sosnowcu.

  • 22-10-2014 00:17:38

    Możecie polecić dobrego terapeutę / terapeutkę w warszawie dla Pana, który ma 46 lat i płacze przed monitorem w ukryciu przed żoną?
    Drugie małżeństwo mi się rozpada a ja nie radze sobie z przeżyciami z dzieciństwa.

    z góry dzięuję

  • Forumowiczka
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    22-10-2014 03:17:50

    ja urodziłam sie ze strachem przed sexem ale matka chyba gwałcona trzymała to w tajemnicy ze ja ojciec własny gwałcił w dzieciństwie .....tylko jedno powiedziała przed śmiercią umrę z tajemnica,,,,,,,,,,,,,,a jaki skutek to miało to do dziś................napisałam taki post moja historia a później drugi post ten skopiuje,,,,,,,kto tego nie przeżył ten nie wie co to znaczy......poczytajcie możne wam pomorze........Po nitce do kłębka jak już moja historie opisałam miałam fobie i wcale nie wiedziałam ze to jest fobia,,,bałam się sexu i naprawdę bałam się wszystkiego a nawet bałam się powiedzieć ze się boje,,,straciłam przez to moje życie ale nie cale na szczęście.................bałam się miałam tez impulsywne kompulsywne nawroty to ciągle latało na okrągło w głowie to samo.............teraz powoli jestem innym człowiekiem jak to się zaczęło a no wstąpiłam do katolickiej szkoły rozwoju duchowości ..............i tam nauczyłam się ze.............. NIE PRZEBACZENIE JEST JAK KOREK W BUTELCE I NIC DO NIEJ NIE WLEJEMY ANI Z NIEJ NIE WYLEJEMY i wiele rożnych rzeczy .....przede wszystkim nauczyłam się rozróżniać i ustalić co czyni nas szczesliwimy,co to jest szczęście co to jest miłość..... czym *** się człowiek kochający,,,,,,,,czyli jakie przymioty muszę posiadać w sobie JA,TAK JA........ miłość to nie tylko emocje to wszelki dobry czyn w słowach i czynach... TO WYROZUMIAŁOŚĆ CZY JESTEM WYROZYMIALA CZY JESTEM CIERPLIWA .....bo słowo mam moc zranić i dobić..a tu mam ciebie można powiedzieć śmiesznie diable wiec muszę wyrzucić z siebie wszystko zło....pozamykać furtkę złu czy jak kto woli diabłu aha to ja muszę ?......to ze staram się być dobry nawet dla wroga to czyni mnie szczęśliwym????? a wiec........zaczynam panować nad emocjami..........nie od razu mi to wychodziło .......to znaczy jak chce być szczęśliwą to znaczy ja sama mam rozdawać dobro??????? aaaaaaaaaa ja myslalam ze szczęście można włożyć do drugiego serca wziazc i włożyć i ze ktoś możne mnie uczynić szczęśliwa od tak.......jaka byłam głupia ...ooooooooooo o naiwności jak ja będę zła to kto będzie mnie chciał taka wredna oooooooooo teraz rozumiem..........a ja myslalam ze to wszyscy muszą być dobrzy.........nie szczęście jest sprawa wewnętrzna acha,,,,,,, choroba swoja droga tez atakuje to prawda ...to ja mam się zmieniać,,,,aha myślę sobie ale ja nie ufałam Bogu bo znałam Boga tylko z obrazka a nawet ze strachu go nienawidziłam ........PONIEWAŻ MYŚLAŁAM ZE MUSZE TEN SEX ROBIĆ I ZE TO BÓG TO CHCE ............miałam zła relacje z rodzicami nie mogłam im zaufać to tez ciężko było mi zaufać Bogu tak zwany skrzywiony obraz Boga nie wiedziałam ze on troszczy się o mnie jak o mala dzidzie tylko mam mu zaufać ale strach był większy od rozumu i nie od razu klik i było o nie to była walka powiem śmiesznie jak z bykiem za rogi czy jeszcze smeiszniej jak z diabłem o dusze,,,,,dowiedziałam się tez ze jestem ukochanym dzieckiem Boga i ze Bóg cierpi ze mną jak mi jest źle i chce mi pomoc ale ja nie wiedziałam tego ooooo nawet go nienawidziłam i miałam serce dla niego zamknięte na 100 kłódek,,,,,jak tylko się dowiedziałam od razu polowa kompleksowo spadła no nie tak do razu wiec jestem równa jak inni,,,,,,,,,,,a 1 problem z głowy kompleksy poszły w kat uwierzyłam ale nie tak łatwo to było tłumaczyłam sobie ale za chwile zapominałam i znowu tłumaczyłam sobie na nowo....nie lepsza nie gorsza taka sama jak inni bobra jedno zwyciężyłam z diabłem powiem dla śmiechu........a 2 problem to zaufanie to było straszne,,,bałam się ze będę musiała to robić to czego się boje to trwało naj- dłużej,,,,,ale dowiedziałam się ze,,,,,, jest taki kawal jak wierzysz ze Bóg wszystko może to wsiać do taczki która jedzie po linie miedzi 2 drapaczami chmur a Jezus cie przewiezie..........to było ciężkie dla mnie uwierzyć a zawierzyć,,,,,, dowiedziałam się ze taka sytuacja bez wyjścia to wcale nie jest jak mi powiedzieli od Boga,,,ze Bóg chce każdemu pomoc a tym bardziej nie będzie chciał żebym ja robiła to czego się boje i co mnie meczy,,,,,wiec powoli zaczęłam sobie ciągle w kolo to tłumaczyć to nie było łatwe choroba czy jakieś diabelstwo było tez sile tłumaczyła sobie 100 razy co chwileczkę i zaprzyjaźniać się z Jezusem ja z przyjacielem który ma na wszystko sposób,,,,,,zaczęłam zamykać furtkę złym emocjom .....próbować panować nad złem to nie czyniło mnie szczęśliwą ba ze złym człowiekiem nikt nie chce przebywać każdy chce z DOBRYM PRZEBYWAĆ I DOBREGO LUBIĆ,........a wiec muszę próbować być dobra nawet dla wroga o to bardzo ciężkie......i nie od razu mnie to się udawało,,,,,,najważniejsze ze nie chce zła,,,,,,nie brudzę sobie duszy złem starałam się każda zła sytuacje przemienić w dobro nawet w głupiej kolejce w sklepie uczyłam się pokory,,,,,i mówiłam sobie teraz się zamkniesz i do wrednej baby będziesz mila i grzeczna uśmiechniesz się a nawet jak powie ci coś złego to nie wpuścisz tego do serca,,,I TEGO SIĘ NAUCZYŁAM ZAMYKAĆ SERCE NA ZŁO BO ZŁO NIE CZYNIŁO MNIE SZCZĘŚLIWA.....CZYLI PANOWAĆ NAD EMOCJAMI CZYLI UŻYWAĆ ROZUMU,,,,,następna sprawa to było a teraz musisz czynić dobro bo dobro czyni cie szczęśliwą .........ooooooooooooo to było bardzo trudne ale jak się ma za przyjaciela Jezusa to jakoś było łatwiej niekiedy,,,,,wiedziałam ze jak przyjmę go do serca to on jest ze mną choć tego nie czuje a jak go proszę a mi nie daje to znaczy ze on wie lepiej dlaczego mi teraz nie daje tego co ja chce,,,,,,zaufanie,,,,i choć czasem myslalam ze się czai i mi nie pomaga to wiedziałam ze jest dobry i tylko się przygoda czy zwątpię i nie raz cierpiałam ale nauczyła się przez to wytrzymałości bo wiedziałam ze tak i tak kiedyś mi pomoże i mnie z tego wyciągnie......wiec męczyłam go dzień i nic modlitwami ...a nawet kłótnia ......kłóciłam się mówiąc Jezu czy ci się to podoba ze ja tak cierpię widzisz ze nie mam siły jak możesz mnie tak gnębić .....ale uparcie czyniłam coś powiedziałam dobra to zrobię tylko 1m2bo zwariuje nie mam siły,,,,odpocznę i następny....i tak dotrwałam do końca z płaczem....ale walczyłam możne ze strachy ze jak przegram ta walka nie wiem ale chyba tak było .....dowiedziałam się ze SMUTEK ZABIJA .....aha co robić żeby inni byli ze mną szczesliwi i smutek poszedl w kad......wiec uparcie stawialam sobie cele ponieważ byłam gnębiona nie tylko od rodziców ale i przez chorobę to w tej słabości moc się doskonali .....byłam uparta jak sobie cel ustaliłam to powiedziałam pokarze wam gnojki ze ja to osiągnę zwłaszcza dla rodzeństwa i ze nie jestem taka głupia i tak do niczego jak na mnie gadacie do okola,,,wiec nauczę się pływać pragnienie było tak wielkie ze ciągle śniłam ze pływam a bałam się wody tez ale,,,nauczyłam się....mam dysleksje straszna a w moich czasach to wcale nie byla choroba wiec cierpialam z tegp powodu ze lepiej nie opisywac,,,,,choc moja historie opisałam wyżej .......wiec chodziłam do szkoły po sto razy aż mieli mnie dość wyśmiewali się siedziba cicho nie przeszkadzałam bo słyszałam co 5 słowo a strach włączał się co parę minut to było do zwariowania oczywiście nic nie mogłam zapamiętać ale starałam się płakałam i po dwadzieścia razy czytałam w tej samej linijce ale się starałam i mówiłam Jezu ty widzisz ze się uczę jak chcesz to zdam ale nic nie mogłam zapamiętać i 20 razy w tej samej klasie ale wkoncu zdalam i mam 3 zawody......tak nauczylam sie wytrwalosci.....wracajac do smutku wiec nastepna rzecz jaka mi da rudość nauczyć się na rolkach pomimo ze złamałam rękę nie zaprzestałam dziś mam 59 lat i potrafię jeździć na rolkach to czyni mnie szczęśliwa .....później kupie kajak zarobie i to nie byle jaki i pokaże wszystkim ze się nauczę to daje mi takie wielkie szczęście jak pływam sobie z moim jamniczkiem po jeziorze jestem szczęśliwa........i tak każdą rzecz to wywalczyłam nie powiem ze już choroba całkiem ustala ale ja wymęczę Modlitwa i zamęczę Jezusa wiec się w końcu wścieknie i mnie od tej wścieklej choroby całkiem uwolni i da mi nowa pamniec bez tych warjackich zabuzen ja w to wierze i wymecze Jezusa to wam przyzekam na 100%......jeśli mi pomogło spróbuj i ty możne ci pomoże jak nie spróbujesz nigdy nie będziesz wiedział czy to dział .......mam jeszcze problem z pomocą innym tak od z chęcią iść umyć komuś podłogę z chęcią to rozbić zrobię ale nie tak chętnie jak powinnam to jest jeszcze mi ciężko,,,,,

  • Forumowiczka
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    22-10-2014 22:37:48

    takie zranienie to zraniona miłość,,,,,,,, DLA WIERZĄCYCH ....to leczy się tylko miloscia OD BOGA.......wiec człowiek nie jest w stanie tego zaleczyć,,,,,,to możne zrobić tylko Bóg ja tego doświadczyłam ...pierwsze przebaczenie......nie przebaczysz to jak korek ......nie napalisz i nie wlejesz nic.... do serca ....drugie dusza musi być czysta do brudy grzechu czyli nienawiści......do brudu duchowego nic dolać nie można,,,,,,,następne modlitwa o wlanie miłości Boga w serce,,,,,,,,nikt tego nie możne zrobić bo nie jest cudotwórcą ta rana leczy sie miloscia,,,,,,,,,,,jak chcesz spróbuj a odzyskasz pokój i szczęście,,,,,,jak nie spróbujesz nie będziesz wiedział czy to działa wiec???????..........nie mów nie jak nie spróbowałaś

  • 27-10-2014 13:03:52
    Gość 2013-11-18 16:16:37
    Jestem osobą w dzieciństwie molestowaną i powiem Wam z pełną odpowiedzialnością że tacy jak my nie możemy liczyć tak naprawdę na fachową pomoc. Ja po półrocznej terapii odpłatnej a jakże zostałem wyrzucony z niej bo jak mi powiedziała terapeutka... jej efekty dla niej są niezadowalające... a ja zapłaciłem próbą samobójczą... tak właśnie traktuje się w Krakowie osoby z takimi traumami. Niestety wśród psychoterapeutów sporo jest szarlatanów...


    W krakowie polecam Pana Daniela Cysarz z Empatii
  • 22-11-2014 16:08:56

    moja historia się o wiele różni od waszych nie wiem co zrobić ale kiedy miałam około 9-10 lat ... mój brat bardzo lubiał mojego kuzyna byli jak bracia mój kuzyn często u nas spał .. był starszy jedynie o 2 lata . zawsze kiedy przyjeżdżał wymyślał jakieś głupie zabawy ( erotyczne ) ja wtedy nie rozumiałam zabardzo tego nie wiedziałam, że to jest złe .. na początku dotykał mnie ale potem wymyślił grę w butelkę z zboczonymi zadaniam takimi jak zrobienie loda, rozebranie się itp. a ja to robiłam ... co najgorsze zawsze przy tym był mój brat i nic z tego sobie nie robił nie ZAREAGOWAŁ .. pewnego razu jak przyjechał powiedziałąm, ze nigdy tego już nie zrobie .. on powiedział ze mylę się ja wtedy uciekłąm na pobliskie drzewo weszłąm na nie a on za mną wtedy zeskoczyłam ale to nie była jedno razowa sytuacja kiedyć weszliśmy na teren szkoły był wtedy wieczór byłam tam ja mój brat i on ... teren był ogrodzony wysokim płotem,on nie pozwolił mi iść powiedziłą, że muszę mu zrobić loda w krzakach poczułam się wtedy jak dziwka . nie wiedział co zrobić uciekałam przed nim cały czas ale on był przecież starszy .. po około 2 godzinach zrobiłam to .... było dużo takich sytuacji mam już tego dość ciągle o tym myśle nie wiem co zrobić
    Ale jak by było tego mało po jakimś nie długim czasie mój szwagier zaczą mnie molestować ;( a moja siostra była przy takich sytuacjach i nic nie zrobiła ... kiedyś związał mnie taśmą i rozebrał a potem zrobił zdjęcia a moja siostra leżała obok i się śmiała a na koniec zaczeli przymnie uprawiać sex (((( nie wiem co robić boję się .. mam już tego dośc a teraz przestałąm do nich jeździć a moja mam która nic nie wie każe mi do nich jeździć . ale ja nie chcę :/ nie wiem co robić to jest straszne .. A MOŻE TO JA ICH PROWOKOWAŁĄM W JAKIŚ SPOSÓB ???? NIE WIEM JUŻ CO MYŚLEĆ a aktualnie mam 14 lat .. nie daje już sobie z tym rady

Zobacz inne dyskusje

  • Malhumor
    Witam. Więc jak w temacie moim problemem ( a może raczej naszym) jest matka mojego...
  • Dazy12
    Witam,nawet nie wiem od czego zacząć. Nasz związek trwa już 3 lata i jest...
  • kaaasiek7
    Wątek: deeeth
    chce umrzec juz,natychmiast teraaaazzz!!!!!!!
  • aKiEmOyUi
    Psychika mi sie ***. Nie radze sb z problemami..wszystko mnie przytlacza...nie wiem co robic..
  • Polecamy

    http://static2.medforum.pl/cache/logos/pe0008975_mezczyzna_ksiazki_ojoimages_cr-W300H200.jpgFot. ojoimagesZapowiedź książki " Psychoterapia to...
    Zaproszeni Goście byli prekursorami najważniejszych podejść...
    Twoja sugestia