Serwisy Medforum

Reklama

Forum: Psychoterapia

(4)

Psychologia i psychoterapia, grupa dla osób zainteresowanych problematyką psychiki człowieka.

Temat: Konsekwencje molestowania seksualnego dziecka w życiu dorosłym (188)

    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    14-06-2013 22:45:36

    Zgadzam się z powyższym postem całkowicie. Tu, wskazana byłaby psychoterapia i dobry psycholog.

    Jola

  • 17-06-2013 19:20:53

    Witam. Byłam molestowana seksualnie przez ok 8 lat. W podstawówce mi dokuczali, czułam się odrzucona przez świat, rówieśnikow.... szukałam akceptacji a rzekomy ojczym dawał mi poczucie "bezpieczeństwa" każdego wieczoru ... nie lubie rówieśników, ponieważ podchodza oni do zycia jak do zabawy.... na poczatku takie kontakty z nim mi odpowiadały... czułam sie fajna. ze ktos zwraca na mnie uwage.. pod koniec blagalam by przestał płakałam i krzyczałam .. a on mowil ze mam byc cicho przeciez to lubie i ze nie powiem tego i tak nikomu, poza tym kto mi uwierzy ... oczywiscie matka nie uwierzyla.. poslzismy do psychologa a wielka pani uznała ze do konca to nie jest jego wina.. co to ma znaczyć? skrzywdzone dziecko, a psycholog staje po stornie po czesci oprawcy? zaczelam sie bawic z facetami..nie mowie o bliskosciach.. po prostu spotykałam sie oni mnie pragneli a ja znikałam.. czualam sie taka dowartosciowana.. do 16 roku zycia praktycznie nie miałam miesiaczki.. tak bylam przejeta cala ta sytuacja ze mialam wiele zaburzen psychicznych .. mam chłopaka od ponad pol roku powiedziałam mu wszytsko ... ale caly czas kusi mnie ta moja zabawa ... nie chce go skrzywdzić, bo sumienie nie da mi żyć... codziennie gdy przechodze widze glupie usmiechy ojca do swej corki to szlak mnie trafia.. zazdroszcze tym, których to nie spotkało.. nasza psychika jak tak dziwna.. bylam dzieckiem a mam tak duza traume i obrzydzenie do facetów... Pozdrawiam tych, którzy próbują z tym walczyć choć czasem trudno bywa...

  • 24-06-2013 10:36:58

    Witam,
    ja również byłam molestowana w dzieciństwie przez starszego kuzyna. Pamiętam jak mnie dotykał, pieścił miejsca intymne. Dodatkowo przynosił gazety pornograficzne ojca, pokazywał zdjęcia kochających sie par i robił ze mną to samo. Mówił, że jest fajnie, że mu się podoba. nie ukrywam, że mi również zaczęło sprawiać to przyjemność. Próbowaliśmy wszystkich pozycji ze zdjęć. Na początku nam nie wychodziło, ale w końcu nabraliśmy "wprawy". Byłam małą dziewczynką, nie chodziłam jeszcze do szkoły, nie zdawałam sobie sprawy z tego co robię. "To taka zabawa" - tłumaczył kuzyn. Trwało to kilka lat. Dopiero rodzice zakończyli całą sytuację, gdy nas przylapali. Byli przerażeni. Przeprowadzili ze mną poważną rozmowę, wtedy zrozumiała wszystko. Czułam wstyd, płakałam. Obiecałam sobie, że nigdy więcej się to nie powtórzy. Niestety... po paru latach spotkało mnie coś złego, kolega mojego brata mnie wykorzystał. Chciałm uciec, ale mi na to nie pozwolił. Złapał mnie za rękę, szarpnął bardzo mocno, siłą zdjął dolną część ubrania i zrobił swoje, od tyłu. Nie potrafiłam się nawet bronić, czułam ogromny strach. Gdy było po wszystkim uciekłam. Nie moglam sobie poradzić z tym co się stało. Ciągle płakałam, miałam mysli samobójcze, na szczęście zabrakło mi odwagi by zrobic jakikolwiek krok w tym kierunku. Miałam żal do Boga, że znowu mnie to spotkało, zadawałam sobie pytania, czemu właśnie ja, czemu tak cierpię.
    Teraz jestem dorosła, mam narzeczonego, w tym roku nasz ślub. Oczywiście powiedziałam mu o wszystkim, zrozumiał i stara mi się pomóc. Nie współżyjemy, nie potrafię się przełamać. Nawet podczas pieszczot czuję się źle, często wybucham płaczem i przerywamy. Na poczaku jest przyjemnie, później mam żal do siebie, że uległam, dręczą mnie wyrzuty. Boje się, że tak będzie zawsze, że nie pokonam tej blokady, że nasz związek nie przetrwa i to z mojej winy. Ta niepewnośc mnie przerasta, ciągle czuję strach, niepokój. Często płaczę, nie radzę sobie.
    Najgorszy jest jednak dla mnie fakt, że mój ukochany kochał się wcześniej z inną kobietą. Ból sprawia mi swiadomość, że było im razem dobrze. To przez co ja cierpię, jemu sprawiało przyjemność. Czuje się gorsza, mam niską samoocenę.
    Czemu to życie jest tak niesprawiedliwe i trudne? Ciągle zadaje sobie to pytanie. Nie wiem co mam robić, jak przełamać traumę.

    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    24-06-2013 11:45:21

    Współczuję ci bardzo. Płacisz teraz ogromną cenę, za przeszłość- silną traumę, która cię spotkała. Jednak jest nadzieja, że przetrwasz ciężkie chwile i to, jeśli nie minie całkiem- z czasem, to się znacznie zmniejszy. W twoim przypadku, było molestowanie i nawet- gwałt. Wszystko zależy też od twojego partnera, ale miłość, jeśli jest silna- przetrwa wszystko.
    Pewnie ulgę by przyniosło ukaranie oprawców, ale to już niemożliwe. Może spróbowałabyś udać się o poradę, a właściwie sesje- z psychologiem. To nie zaszkodzi, a jak pomoże- to dobrze. Pozdrawiam cię serdecznie.

    Jola

  • 24-06-2013 13:58:37

    Myslę, że pomoc psychologa bardzo by mi pomogla, jednak nie mogę sie przełamać. Ciężko mi rozmawiać o problemach z obcymi ludźmi. Najpierw muszę komuś zaufać by się zwierzyć. Ale będę próbować. Najwazniejsze by uwolnic się od tego ciężaru i zacząć normalnie życ pełnią życia i szczęśliwie.
    Dziękuję za odpowiedz. Świadomość tego, że ktoś mnie rozumie pomaga.
    Pozdrawiam

  • Reklama

  • 26-06-2013 10:53:39
    Gość 2013-06-24 10:36:58 Witam,
    ja również byłam molestowana w dzieciństwie przez starszego kuzyna. Pamiętam jak mnie dotykał, pieścił miejsca intymne. Dodatkowo przynosił gazety pornograficzne ojca, pokazywał zdjęcia kochających sie par i robił ze mną to samo. Mówił, że jest fajnie, że mu się podoba. nie ukrywam, że mi również zaczęło sprawiać to przyjemność. Próbowaliśmy wszystkich pozycji ze zdjęć. Na początku nam nie wychodziło, ale w końcu nabraliśmy "wprawy". Byłam małą dziewczynką, nie chodziłam jeszcze do szkoły, nie zdawałam sobie sprawy z tego co robię. "To taka zabawa" - tłumaczył kuzyn. Trwało to kilka lat. Dopiero rodzice zakończyli całą sytuację, gdy nas przylapali. Byli przerażeni. Przeprowadzili ze mną poważną rozmowę, wtedy zrozumiała wszystko. Czułam wstyd, płakałam. Obiecałam sobie, że nigdy więcej się to nie powtórzy. Niestety... po paru latach spotkało mnie coś złego, kolega mojego brata mnie wykorzystał. Chciałm uciec, ale mi na to nie pozwolił. Złapał mnie za rękę, szarpnął bardzo mocno, siłą zdjął dolną część ubrania i zrobił swoje, od tyłu. Nie potrafiłam się nawet bronić, czułam ogromny strach. Gdy było po wszystkim uciekłam. Nie moglam sobie poradzić z tym co się stało. Ciągle płakałam, miałam mysli samobójcze, na szczęście zabrakło mi odwagi by zrobic jakikolwiek krok w tym kierunku. Miałam żal do Boga, że znowu mnie to spotkało, zadawałam sobie pytania, czemu właśnie ja, czemu tak cierpię.
    Teraz jestem dorosła, mam narzeczonego, w tym roku nasz ślub. Oczywiście powiedziałam mu o wszystkim, zrozumiał i stara mi się pomóc. Nie współżyjemy, nie potrafię się przełamać. Nawet podczas pieszczot czuję się źle, często wybucham płaczem i przerywamy. Na poczaku jest przyjemnie, później mam żal do siebie, że uległam, dręczą mnie wyrzuty. Boje się, że tak będzie zawsze, że nie pokonam tej blokady, że nasz związek nie przetrwa i to z mojej winy. Ta niepewnośc mnie przerasta, ciągle czuję strach, niepokój. Często płaczę, nie radzę sobie.
    Najgorszy jest jednak dla mnie fakt, że mój ukochany kochał się wcześniej z inną kobietą. Ból sprawia mi swiadomość, że było im razem dobrze. To przez co ja cierpię, jemu sprawiało przyjemność. Czuje się gorsza, mam niską samoocenę.

    Czemu to życie jest tak niesprawiedliwe i trudne? Ciągle zadaje sobie to pytanie. Nie wiem co mam robić, jak przełamać traumę.


    Hm...Też zadaję sobie pytanie: dlaczego ja, czemu życie jest takie skomplikowane i ciężkie...
    Moja sytuacja jest nieco podobna: mnie namówił starszy o kilka lat sąsiad.
    Nie jestem pewna czy chodziłam już do szkoły czy jeszcze nie...? Mówił, że to taka zabawa.. spotykaliśmy się po kryjomu i to robiliśmy..aż w końcu zobaczył nas starszy brat i zaczął mnie szantażować i wykorzystywać seksualnie...!!

    Mam mężą, dzieci...jednak w środku wciąż nie dorosłam do pewnych rzeczy,; jak dziecko, które nie dorosło do robienia tego, co robią dorośli...Chodziłam na terapię, będę chodzić..ale czasem się zastanawiam czy kiedyś będę zintegrowaną normalną osobą, czerpiącą przyjemność z życia, z dzieci, które tak szybko dorastają. Boję się czy i moje dzieci nie spotka jakaś krzywda..,boję się że coś zrobię nie tak, że jak coś się stanie to mi nawet nie powiedzą...
    Ostatnio
    mój synek 8 lat powiedział mi, że w internecie widział takiego gościa który siusiaka wkładał do d...jakiejś babce a ona wydawała (pokazał jakie) odgłosy...Dla niego to było śmieszna scena..a ja od razu wpadłam w panikę, i po chwili zastanowienia powiedziałam:"ale wiesz, że to jest dla dorosłych, że dzieci nie powinny takich rzeczy oglądać"..Nic nie odpowiedział, jedyne co to chwalił się bliskim dalej co on widział...Widać było, że go to dręczyło gdzieś w środku...i po tym jak poopowiadał to już nawet o tym nie wspomina>

    Jednak zastanawiam się czy dobrze zrobiłam i jak właściwie powinnam się zachować w takiej sytuacji?

    Teraz ma bardzo ograniczony dostęp do internetu ale czy to wystarczy? Czy nie przyjdzie mu kiedyś coś głupiego do głowy?( dodam że scenkę znalazł przypadkiem)
    bardzo proszę o jakieś własne przemyślenia.
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    26-06-2013 12:50:43

    Witaj. Myślę, że dziecko w tym wieku, widząc coś takiego- po krótkim czasie zapomni. Nie martw się tym. a jak nawet zapamięta, to racze to dla niego będzie dziwne i śmieszne wydarzenie- na obrazku. Co innego zobaczyć coś takiego "na żywo". Dobrze zrobiłaś, że ograniczyłaś internet. Musisz kontrolować, co on ogląda. Poza tym boisz się, żeby twojego dziecka nie spotkało coś takiego jak ciebie. Ale na pewno tak się nie stanie. Po prostu musisz obserwować i kontrolować sytuację. Jak każdy dobry i opiekuńczy rodzic. Jeśli chodzi o ciebie, to zawsze ta trauma będzie w tobie, bo to było wstrząsające co ciebie spotkało. ale da się z tym żyć- nie wspominać, tylko żyć terażniejszością i przyszłością.Życzę ci wszystkiego dobrego.

    Jola

  • 26-06-2013 19:44:00

    Uważam, że specjalnie nie powinnaś się zadręczać tym, że Twój syn obejrzał film pornograficzny. Ma 8 lat i już powoli przychodzi czas na jego ciekawość w tym kierunku, przede wszystkim biorąc pod uwagę jaki dzisiaj mamy dostęp do różnych rzeczy dzięki nowej technologii. Prędzej czy później trafił by na tego typu strony czy u siebie na komputerze czy z kolegami. Myślę, że mogłabyś po prostu przyuważyć czy nie wchodzi cały czas na tego typu strony.
    Niestety teraz dzieciaki nie interesują się prasą erotyczną jak PLAYBOY czy nawet CKM;p Lecz dzięki dostępowi do internetu niestety mają szeroki dostęp do już nawet wulgarnych filmów.

  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    15-07-2013 16:35:16

    Witam.
    Mam nieco inny problem niż Wy, ale również uniemożliwia mi cieszenie się życiem. Może mi doradzicie. 5 lat temu wyprowadziłam się z domu. Rodzice wyrządzili mi wiele szkód. Dopiero po tak długim czasie zauważam że w zasadzie na każdym polu. Ojciec mnie bił przez wiele lat, matka stała za plecami i się przyglądała. Były awantury bez powodu, ojciec wyzywał mnie od szmat, dziwek, ćpunów, parę razy nazwał mnie śmieciem co było dla mnie najgorsze. Wszystkie wyzwiska były bezpodstawne, gdyż byłam typową prymuską, po prostu rodzicom odwaliło. Próbowałam popełnić samobójstwo, wylądowałam w szpitalu ze śmiercią kliniczną. Z powyższym jakoś sobie radzę ale od jakiegoś czasu pojawił się problem w związku i w tej kwestii proszę Was o pomoc. Jestem z moim narzeczonym od 5 lat i od jakiś 3 lat mam problemy na tle seksualnym. Dopiero ostatnio odkryłam iż prawdopodobnie ma to związek z moimi rodzicami. Ze strony ojca raczej nie było nic nienormalnego ale matka zachowywała się strasznie. Od kiedy pamiętam chodziła nago po mieszkaniu, nawet jak byłam mała. Gdy zaczęła przekwitać odbiło jej - nie kryła się z seksem, namawiała ojca na seks, wręcz ciągnęła go do łózka siłą przy mnie i siostrze jakby to był przedni żart, potem zaczęli uprawiać seks jawnie przy otwartych drzwiach, matka jęczała w trakcie a mi chciało się rzygać, potem już było tylko gorzej. Zaczęłam słyszeć jak onanizuje się wibratorem, potem zaczęła przy tym jęczeć a jeszcze później robiła to przy otwartych drzwiach. Gdy tylko słyszałam co się dzieje, zamykałam się w pokoju ale czasami nie dało się przewidzieć i parę razy widziałam np jak onanizuje się przy blacie kuchennym :/ Czasami też przychodziła do mnie ze łzami że ojciec nie chce z nią uprawiać seksu bo jest stara... Dodam że zawsze rodzice wpajali mi przesadną wstrzemięźliwość, wręcz odrazę i fobię przez seksem, opowiadali historie młodych matek (są nauczycielami więc trochę tego jest), piętnowali seks przedmałżeński itp. Skutkiem tego wszystkiego chyba było to że moja siostra w wieku 21 lat zaczęła sypiać ze starymi facetami w wieku 45-55 lat, z kim popadnie, czasem miala 3 różnych na dzień. Też mi o tym opowiadała Czy to wszystko razem wzięte to molestowanie? Domyślam się że tak gdyż ja później też miałam problemy. Po pewnym nieudanym związku zaczęłam sypiać z przyjacielem ale w zbliżonym wieku do mojego. Zauważyłam że poprawia mi to samoocenę, dwa razy zdarzył mi się przygodny seks i wtedy poznałam mojego narzeczonego więc musiałam skończyć ale się okazało że zaczęłam mieć problemy z wiernością. Po dwóch miesiącach zdradziłam go ale jakimś cudem mi wybaczył bo znał moją historię. Od tej pory nie powtórzyło się to ale mam ochotę uprawiać seks z każdym tylko nie z nim!!! Nie wiem o co chodzi. Mam też wstręt do samego seksu, jest dla mnie obrzydliwy i nie sprawia żadnej satysfakcji a tylko ból fizyczny i emocjonalny, po wszystkim czuję się jak szmata. Był taki okres że narzeczony zmuszał mnie do seksu gdyż uważał że mu się należy bo związek to nie przyjaźń i jakby chciał przyjaźni to by się nie wiązał i nie znosił moich "fochów". Dla niego zwiazek to przyjaźń+seks. On przecież ma potrzeby!!! Ja mam inne zdanie. Doszło do tego że wymusił na mnie żeby seks był przynajmniej raz na miesiąc i naprawdę mi to wyliczał co do dnia. 30 dnia miałam ochotę umrzeć... Wytrzymałam tak rok i powiedziałam dość ale problem oczywiście nadal jest i przez to pogarszają się relacje w związku. Zmieniałam już chyba 3 czy 4 razy hormony i ok libido samo w sobie wzrosło ale o ile mam ochotę na seks tak raz w tygodniu to nie mam ochoty uprawiać go z NIM!! Ostatnio już nawet się zastanawiam czy warto to dalej ciągnąć Proszę pomóżcie!!! Jak to opisałam pewnie mój facet wyszedł na potwora ale to naprawdę facet o złotym sercu, tylko w tej kwestii jest okropny

  • 15-07-2013 18:39:27

    Uciekaj od niego dziewczyno! Ja z kims takim wzielam slub i teraz sie mecze... jesli on nie rozumie Twojego problemu to wcale nie jest taki super jak piszesz. Skoncz to poki nie macie dziecka. My mamy wiec mam opory ale z checia bym odeszla bo taki zwiazek jest toksyczny. Nienawidze siebie i jego po kazdym seksie z nim...jesli tez tak masz to go po prostu "pogoń"... nie ma sensu sie meczyc. Pozdrawiam goraco

Zobacz inne dyskusje

  • olamm
    Dzień dobry,Jestem studentką trzeciego roku psychologii na Uniwersytecie Warszawskim....
  • kasia135
    Wątek: Przyjaciel
    Cześć wszystkim, nie wiedziałam gdzie dokładnie umieścić ten post,...
  • Mirelle1223
    Tytuł pewnie brzmi strasznie, ale taka niestety prawda: nie mam kontaktu z własnym...
  • jolanet
    Hej!Chyba nikt z Nas nie lubi Swiat popsutych przez chorobę, nie?A one zblizają sie...
  • Polecamy

    http://static2.medforum.pl/cache/logos/jb_f3_bed3-25_rodzina_sen_dziecko_matka_ojciec_kobieta_mezczyzna_chlopiec_ojoimages_cr-W300H200.jpgFot. ojoimagesW lutym 2014 rusza II edycja Szkoły...
    Program obejmuje między innymi zagadnienia z tematów:...
    Twoja sugestia