Serwisy Medforum

Reklama

Forum: Nerwica, fobia i inne zaburzenia lękowe

(3)

Temat: OBJAWY NERWICY? (297)

  • 16 Luty 17:17:54
    Treść zablokowana przez moderatora
  • 18 Luty 19:54:16
    Treść zablokowana przez moderatora
  • 29 Marzec 02:39:31
    Treść zablokowana przez moderatora
  • 10 Czerwiec 21:25:16
    Treść zablokowana przez moderatora
  • 18 Lipiec 08:25:41

    Witam. Mam pytanie macie coś takiego, że boicie się zażyć psychotropów bo wydaje się wam, że możecie po nich umrzeć? Mam nerwicę i mam takie lęki przed zażyciem leku.

  • Początkujący
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    18 Lipiec 21:58:02

    Z nerwicą lękową walcze od 4 lat, siedziała we mnie od zawsze, studia nasiliły sprawę, w czerwcu obroniłem sie zostałem inż, oczywiście nie jestem zadowolony bo kosztowało mnie to więcej nerów niź było warte - na mgr nie idę - nie dlatego że nie dałbym rady, pora zmienić swoje życie - podstawa to nie robić tego co inni każą, musimy sobie sami wyznaczać cele i do nich dążyć, żałuje że nie ide na magistra jak zaczynałem studia to postawiłem sobie cel że skończę całość - ale juz nie daje rady w ciągu 4 lat - odwiedziłem kardiologa, gastrologa, neurologa, ortpede -> u każdego zdrów jak ryba - to jaki z tego wniosek?
    Planuje iść do psychiatry czy musze posiadać skierowanie od rodzinnego, wstydzę się wziąść tak między nami. Nie wiem co u psychiatry osiągnę, chciałbym jakiś delikatny lek na napady paniki...

    ...szkoda mi tego wszystkiego, szkoda mi że mam takie życie a nie inne - choć z 2 strony widzimy rzeczy których inni nigdy nie zobaczą.
    Pozdrawiam wszystkich
    Mati

    Ostatnia edycja: 18 Lipiec 22:04:54

    Chyba właśnie po tym można poznać ludzi naprawdę samotnych... Zawsze wiedzą, co robić w deszczowe dni. Zawsze można do nich zadzwonić. Zawsze są w domu. Pieprzone "zawsze".

  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    28 Lipiec 14:04:18

    Witam, to i ja opowiem o swoim przypadku może ktoś coś podobnego przechodził, może coś doradzi.
    Jestem młodą dziewczyną, chudą ze względu na nerwicę, chodzę na terapię od stycznia czy są postępy? na pewno są, bo pracuję cięzko nad sobą, jednakże dalej miewam ataki. To że się straszę to nie mija robię to kilkanaście razy dziennie, urajam sobie coś w głowie czasem nad tym zapanuję, czasem niestety nie. Potrzebuję tylko zapalnika wpadam w taki amok, że sama nie wiem co się ze mną dzieję. krzyczę płaczę wchodzę wychodzę ale najgorsze to to nakręcanie, a jeszcze jak nie mam możliwośći odreagowania to kumuluję to w sobie po czym wybucham, była agresja, autoagresja.. ostatni atak miałam w sobotę, wyglądało to tak że puściłam nażeczonego na kawalerski, ufam mu nie martwiłam się o zdrady ale nie powiem takie myśli jeszcze tydzień przed wyjazdem podświadomie przychodziły. Ale potrafiłam uściaść i porozmawiać z nim o tym ulżyło mi..jednak jego wspaniali koledzy( wiedzący o tym że mam nerwicę i tak reaguje) w dzien kiedy jechałam do domu w busie z wychowankami bo wracałam z obozu zadzwonili do mnie z zartami ze moj nazeczony spi pijany niewiadomo gdzie ze nie ma juz kasy itp rozlączyłam się bo stwierdziłam że nie będę się nakręcać, bo nazeczony nie odbieral niestety nie udało się 12 godzin w busie nie mogłam odreagować, oni wydzwaniali ja nie odbierałam, ale w glowie oczywisacie 1500mysli na minutę i to takich ze sama się ich bałam, a jak wrocilam do domu nie wiedzialam co mam ze soba zrobic zaczelam plakac krzyczec mysli o agresji i autoagresji standard jednak mialam na tyle sily aby tego nie zrobic nikt nie potrafił mi pomoc się uspokoić jednakże skończyło się to tak, że po ponad dwudniowym ataku nie mialam juz na nic sily a o jedzeniu to nie ma mowy, ciągle czuje to kolatanie serca, kamien w brzuchu ręcę mi drżą, w zasadzie to cała się telepię, ciąglę płaczę i nie mogę przestać o tym myśleć. To jest tylko jeden przykład, takie ataki wcześniej miałam średnio raz w miesiącu teraz występują rzadziej ( raz na kilka miesięcy) nie jest przyjemnie slyszec że jest się wariatką, a powiem że mało kto rozumie wśród mego otoczenia co się dzieje ze mną, jestem podejrzewana o anoreksję przez rodzinę, a taka sytuacja jak wyżej opisana utrwala mnie w przekonaniu, że ludzie są podli i nie potrzebuje ich, bo ja nikogo nie krzywdząc, żyjąc sobie spokojnie jestem specjalnie przez nich prowokowana " bo tak trzeba" jak sobie z tym radzic?

Zobacz inne dyskusje

  • Witam przypadkiem trafilam na to forum.. Od kad urodzila sie coreczka mam problem ze snem boje...
  • Mortem
    Witam.Mój stan się pogarsza z dnia na dzień, nie umiem normalnie...
  • ktosiu14
    Witam serdecznie. Mam 21 lat. Chciałbym dowiedzieć się czy mój obecny stan...
  • WitamNerwica to gorzej niż franca.Mam ją już 17 lat.Potrafi wejść w...
  • Polecamy

    http://static2.medforum.pl/cache/logos/kobieta_smutek_placz_depresja_panthermedia_4556166_cr-W300H200.jpgFot. PantherstockObjawy i przyczyny nerwicy
    Nerwica różni się od standardowych zakłóceń...
    Twoja sugestia