Na początku dziękuje za poradę,pisząc tamten problem miałem dzień słabości każdy chyba ma takie w życiu upłynęło trochę czasu i jest ok.A więc moja rada jest taka jak jest zle nie myśleć o tej chwili trzeba się uśmiechnąć do samego siebie powiedzieć będzie dobrze i żyć nie dręczyć siebie samego jakimiś prblemami,bo szkoda życia jest krudkie,jak spojrzy się w stronę ciemności to się zobaczy ciemność,jak się spojrzy w strnę światła to się ujży światło,tak samo jest w życiu myśląc tylko o problemach i o tym że coś się złego stanie to świat wygląda cimno.Ale jak się myśli o fajnych żeczach i że nie jest tak żle w rzeczywistości to życie nabiera sensu.mi w ciężkich chwilach jak byłem chory na nowtwór pomagała wiara w Boga głębsze myślenie o bogu daje spokój ducha.










