ja wolalbym raczej najpierw do psychologa... leki odpadaja nie akceptuje takiego czegos w przypadku tej dolegliwosci jaka jest fobia spoleczna. Juz samo uswiadomienie sobie tego ze to jest fobia duzo mi dalo bo wiem w czym jest problem i musze starac sie z tym walczyc ale wiem ze to nie takie proste... Wczesniej przez to prawie pol roku gdy to wszystko sie nasililo moze przez zmiane srodowiska nie wiem, ale popadalem w stany depresyjne poniewaz nie wiedzialem co sie ze mna dzieje czy warjuje, jestem gorszy, inny... teraz gdy wiem z forow o tej tematyce ze duza ilosc ludzi ma ta dolegliwosc jakos tak mi lepiej. Mysle ze (i to moze jestem w wielkim bledzie) kazdy czlowiek moze popasc w taka dolegliwosc lub w podobne objawy po przezyciu roznych sytuacji spolecznych, zyciowych lecz jedni ludzie sa bardziej lub mniej na to podatni co moze byc uwarunkowane genetycznie.... lekow takich nie uznaje bo psychotropy mogly by jeszce bardziej pograzyc lub sprawiac ze nie bedziemy soba a tu wlasnie chodzi zeby byc soba.jak moglbym dostac lek na to ze sie stresuje w roznych sytuacjach spolecznych raz mniej raz gorzej, ze wydaje mi sie ze sie ludzie na mnie gapia... w sumie to tak tu pisze ale tak naprawde to sa tylko mojee przemyslenia dalej mam dolegliwosci fobii spolecznej i nie potrafie jej zwalczyc. To jest w naszym mozgu a mozgu ludzkiego jeszce nikt nie opanowal i nie opanuje. Pare lat temu dobrze mi sie zylo jesli chodzi o stan psychiczny i mam nadzieje ze uda mi sie do tego wrocic a glownym zadaniem jest osiagniecie wewnetrznego spokoju i wyrzucenie zbednych mylnych mysli opanowujacych mysli fobikow








