użytkowników online: 3800

Depresja - grupa dla pacjentów i rodzin

Najnowsze na forum
Oceń forum: 
 (3.4)
      Czym jest i jak sobie z nią radzić? Jak rozpoznać czy to depresja? Nie bój się pytać.
       O grupie Forum  Wiadomości (262) Artykuły (28) Porady (9) Społeczność (253) Szukaj  
                     

      Forum - Depresja - grupa dla pacjentów i rodzin

      Co jest ze mną nie tak?? ;/ [4]

      • Dodano: 21-01-2012, 20:55
      •  
      •  
      •  
      •  
      Witam,
      po raz pierwszy postanowiłam z kimkolwiek podzielić się ty co się ze mną dzieję. Zazwyczaj staram się sobie wmawiać, że to przejściowe albo normalne. Jednak dłużej już nie mogę żyć... ze sobą. Tak, nienawidzę siebie.
      Długo można by pisać o wydarzeniach z mojego życia, o moim domu rodzinnym, studiach itd... jednak ja skupię się na opisaniu co się ze mną dzieję.
      Od zawsze miałam problemy z akceptacją swojego ciała i wyglądu, zawsze czułam się jedynie wtedy dobrze, kiedy byłam chuda. Niestety nie potrafie powstrzymać się przed jedzeniem bo ono niejako trzyma mnie przy życiu i koloruje je. Jednak od 12 roku życia cierpię na bulimię. Ataki nie zdarzają się często, co jakieś 3-4 dni jednak nie mogę powiedzieć,że nie lubię tej choroby - gdyby nie ona byłabym jeszcze grubsza niż jestem a to by mnie całkowiecie zniszczylo.
      Boje się kontaktów z ludzmi, pocę się i serce mi wali jak szolone kiedy ktoś obcy mnie zagaduje. Kiedy w na kursie jezyka mam coś przeczytać na głos, pod koniec czytania dosłownie mnie zatyka z nerwów. Nie mam pojęcia dlaczego, bo przecież rozumiem ze nie powinna być to sytuacja stresująca. Boję się wykonywać telefony do mało znanych mi osób, prosić o coś kogokolwiek itp.
      Nigdy ale to nigdy nie jestem szczęśliwa. Zdałam sobie z tego ostatecznie sprawę po egzaminie na prawojazdy i po obronie pracy mgr, które poszły świetnie - ja mimo to uśmiechałam się bo wiedziałam,że tak trzeba. W środku czułam pustkę i zastanawiałam się DLACZEGO?? Ogólnie wydaje mi się, że na zasługuję na nic dobrego. Wszystko co dobre mi się trafia (lub sama na to zapracuje) tlumaczę sobie, że to przez przypadek, że to nie dzieki mnie i mojej pracy. Ze poprostu ktoś się pomylił albo dobrze mnie nie zna....
      Czuję non-stop napięcie, taki ucisk w klatce piersiowej do którego już właściwie przywykłam. Coś jakby stan gotowości do ucieczki, lęk, strach przed niewiadomo czym.
      Nie uprawiam z narzeczonym sexu praktycznie wcale frown . Od 2 lat może 3 razy się zdarzyły. On jest cudownym człowiekiem i nie nalego na siłę i czeka...cały czas czeka... a ja to wykorzystuję i błagam Boga żebym nie musiała się do tego zmuszać. Straciłam całkowite zainteresowanie tymi sprawami, brzydzi mnie to nawet jak widzę takie sytuacje w TV.
      Boję się ciemności, boję się zasypiać sama, wręcz czuję obecność kogoś i boję się strachu jaki czułabym gdyby ktoś nagle się w tej ciszy i cieności odezwał. Panicznie boję się reakcji mojego organizmu gdyby coś takiego się wydarzyło. To jest jak błedne koło.
      Wydaje mi się ze moje życie jest przegrane, że nigdy nie będę szcześliwa i nigdy niczego nie osiągnę. Zdałam sobie ostatnio sprawe, że ja nawet nie mam marzeń... tak jakby mów umysł zakładal, że nie będzie mnie kiedyś... za parę lat. Odczuwam jakoś "przez skórę" że umrę na raka i codziennie się o to modlę, bo boję się, że któregoś razu sama skończę ze sobą a to "zabiłoby" moich rodziców i narzeczonego. Chciałabym umrzeć w meczarniach ale chciałabym być wtedy otoczona opieką i miłością. Taka oto idylle sobie wymarzyłam. Już jako dziecko zdarzało się, że po kłótniach z rodzicami szłam do kuchni, szlochałam i przykładałam sobie nóż do gardła - jednak nigdy nie zrobiłam tego, także nikt o tym nie wie.
      Nie potrafię przyjmować krytyki, załamuję się jeżeli ktoś chociażby źle o mnie myśli... Nie zniosłabym tego... Rozrywa mnie to od środka.
      Czasami zdarza mi się, że mój umysł znienacka wysyła mi obrazy jak w danej chwili mogłabym umrzeć np. siedząc w tramwaju wyobrażam sobie, że ktoś od tyłu po prostu wbija mi nóż w plecy.
      Czy jest dla mnie jeszcze jakas nadzieja na lepsze zycie??? Co robić?
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 21-01-2012, 21:41
      •  
      •  
      •  

      Depresja- czym się objawia ? odpowiedź na to pytanie znajdziecie tutaj:

      http://www.psychiatria.pl/specjalista/ep,3344,depresja-co-kryje-pod-maska,form-user

      • Dodano: 21-01-2012, 22:27
      •  
      •  
      •  
      •  
      Jesteś osobą wartościową, popatrz jak sama dużo zrobiłaś i udało ci się to pracą, nauką. Skończyłaś studia, zrobiłaś prawo jazdy. Jesteś zdolna.
      Z chorobą jaką jest bulimia sama sobie nie poradzisz. Musisz iść do specjalisty, bo to są zaburzenia psychiczne tak samo, jak anoreksja. To są choroby osób ambitnych, zbyt ambitnych. Czy ty sama nie za dużo wymagasz od siebie? Wyluzuj, uspokój nerwy, bo może jesteś przepracowana, zmęczona, wypalona czymś?
      Czy preparaty ziołowe na uspokojenie nie pomogą ci?
      Jeżeli nie, to musisz udać się do dobrego specjalisty, psychoterapeuty, poradni zdrowia psychicznego. Szkoda tak pięknego życia zmarnować na rozpamiętywaniu o tym, że jesteś do niczego. Każdy człowiek jest wielką wartością!!! Głowa do góry, przyjdzie wiosna, słońce, to i depresja będzie łagodniejsza, ale póki co, idź do lekarza. Nawet do rodzinnego, musisz sobie pomóc. Trzymaj się i napisz co poczyniłaś w tym kierunku. nie jesteś sama, pamiętaj!!! biggrin
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 04-02-2012, 22:37
      •  
      •  
      •  
      •  
      Idź jak najszybciej do psychiatry, najpierw do lekarza rodzinnego, poproś o skierowanie do paradni zdrowia psychicznego. Tam się Tobą zajmą. Możliwe, że masz depresję/nerwicę, że wyczerpałaś się, że lata ciężkiej pracy, nauki, wygórowanych ambicji dopiero teraz się odzywają. Mówię tak, bo jestem w podobnej sytuacji, właśnie skończyłam studia, obroniłam się itd. (podobnie do Twojej sytuacji), a nie potrafię cieszyć się życiem, ponad pół roku temu wpadłam w jakąś okropną depresję. Dochodziło do tego, że zaczęłam szukać w internecie jak skutecznie i bezboleśnie się zabić i zniknąć z tego padołu, na który się nie prosiłam, bo jestem nikim. Mam zerowe poczucie wartości, zero zainteresowania czymkolwiek, przegrałam swoje życie, tracę każdy dzień przez ten stan. Może Ty się uratujesz jeśli w porę ktoś się Tobą zajmie.
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 12-04-2012, 23:53
      •  
      •  
      •  
      •  
      ja rowniez mam podobna historia oprocz narzeczonego i bulimii ale za to inne schodzenie psychiczne
      mam nadzieje ze sobie radzisz i ze poszlas do specjalisty i znalazlas odpowiednia pomoc
      Jesli nie to zrob to jak najszybciej bo szkoda Twojego zycia i zdrowia
      Pozriwam wink
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź

      Podobne dyskusje

      Komentowane konferencje