porcelain_silence 2012-01-02 18:27:59 Witam. Więcej niż miesiąc temu dokładnie 15 listopada próbowałam popełnić samobójstwo. Przedawkowałam leki. Zrobiłam to z powodu uczucia beznadziejności i braku sensu życia. W nocy obudziłam się i wystraszyłam. Piszczało mi okropnie w uszach, waliło mi serce. Wystraszyłam się, bo nie tak śmierć miała wyglądać. Obudziłam rodziców, którzy spali w tym samym pokoju i pojechaliśmy do szpitala na toksykologię. Tam byłam przez tydzień. Raz rozmawiała ze mną pani psycholog i tyle. Żadnego skierowania czy coś w tym stylu i żadnej pomocy z kogokolwiek strony.
Po powrocie ze szpitala szczególnie przed snem zaczęły dziać się w mojej głowie straszne rzeczy. Wracają myśli z tamtej nocy, wszystkie odczucia są jakby realne tak jak by zdarzyło się to kilka godzin wcześniej. Wraca również pobyt w szpitalu. Dla mnie wszystko to było okropnym przeżyciem. Nie mogę uwolnić się od tych myśli. Próbuję myślec o czymś innym, ale nie udaje się. Myśli nawracają co noc aż do tego czasu jak potwór. Teraz od ponad tygodnia mieszkam na poddaszu w swoim własnym pokoju. Tutaj zaznałam częściowej ulgi, bo potwór wkradał się do mojej głowy, chodź po próbach udawał mi się go wygonić. Jednak to nie koniec. Przespałam spokojnie trzy noce, a dwie kolejne były koszmarem. Słyszę niezidentyfikowane odgłosy. Przypominają chodzenie kogoś, ale to jest nie możliwe. Pytałam się rodziców, ale nic nie słyszą. Boje się, że to coś zrobi mi krzywdę. Nie mogę spokojnie zamknąć oczu, bo boje się, że wejdzie do pokoju. Jak tylko usłyszę coś to otwieram oczy. Serce bije mi jak szalone, nie ruszam się i staram cicho oddychać żeby mnie nie znalazło. Nastepne dwie noce spałam na dole w pokoju rodziców. Niestety tam pierwszy potwór powraca. W dodatku śnią mi się rzeczy związane z samobójstwem i szpitalem. W swoim pokoju nic mi się nie śniło. Dalej nie mogę go wygonić. Wróciłam i obecnie śpię u siebie. Nie mogę zasnąć. Budzę się w nocy kilka razy i nie mogę zasnąć, bo strach jest silniejszy. Spalam nawet przy zapalonym świetle, ale to nic nie daje. A i jeszcze słyszę czyjś oddech w ciągu nocy. Boje się, że to coś mnie znajdzie.
W ciągu dnia też się boję. Ciągle w domu odwracam się za siebie, bo czuję czyjąś obecność. Boje się też, że pod schodami coś jest i jak tylko będę schodziła to wciagnie mnie do siebie.
Nie wiem już co mam robić. Boje się spać i tych okropnych myśli. Nie zasne spokojnie ani u siebie ani u rodziców. Mam już dość. Proszę was o pomoc.
Musiałabyś jednak iść do psychiatry, gdyż mogą to być zaburzenia przejściowe po przedawkowaniu, lub coś poważniejszego np:
depresja lub zaburzenia schizoidalne. Tylko specjalista jest w stanie postawić diagnozę i wprowadzić leczenie. Tym bardziej, ze miałaś myśli samobujcze. Musisz iść z tym do lekarza, aby choroba nie nasiliła się. Nie zwlekaj, czas się tu liczy. Powodzenia...i odwagi psychiatra nie gryzie.
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź