użytkowników online: 702

Kółko wsparcia psychicznego

Najnowsze na forum
Oceń forum: 
 (4.6)
      Grupa dla osób, które potrzebują pomocy oraz dla osób, która mogą zaoferować wsparcie psychiczne.
       O grupie Forum  Wiadomości (322) Artykuły (63) Porady (20) Społeczność (137) Szukaj  
                     

      Forum - Kółko wsparcia psychicznego

      nie umiem cieszyć się życiem [29]

      • Najnowszy komentarz w tym wątku
      •  
      • Dodano: 04-02-2012, 21:43
      •  
      •  
      •  
      •  
      Z tego co piszą w tym temacie rozne osoby jeden schemat powtarzany jest bez konca. Narzucacie sobie błedne myslenie o was samych, przez to ogarnia was wstyd smutek rozgoryczenie.
      Wasz organizm wam mowi nie podoba mi sie to i jest smutny zly, nic mu sie nie chce on nie chce tak funkcjonować.
      Chcecie cos zmienic to juz jeden punkt. na wszystko trzeba czasu ale od czegos trzeba zaczac.
      Pierw zajmijmy sie samoocena, kazdego ranka przy lusterku powtarzajcie w myslach albo na glos jestem fajny, fajna. Znam wielu ludzi ale mam najpiekniejsze oczy. Ale mam smieszna fryzure i te zeby, Gimnastyka buzi i języka.
      Unikajcie auto krytyki. Dowartościowujcie sie w kazdej chwili. Jak wam cos nie pasuje w sobie smiejcie sie z siebie. Duzo śmiechu, radości nawet z głupich rzeczy nikt nie jest doskonały.

      Bardzo wazna jest aktywnosc fizyczna. Bez minimalnej aktywnosci bierze sie złość nerwowosc rozkojarzenie. Zmeczenie organizmu do ostatnich granic. Powoduje regeneracje mozgu miesni i calego organizmu.

      Zdrowe zywienie, Tu sprawdza sie powiedzenie jestes tym co jesz. Jezeli organizm wysyla nam jakies sygnaly musimy je odczytac. Np. chce mi sie spac odczowam mocne zmeczenie, wtedy trzeba zjesc duzo bialka najlepiej jajecznice. Nikt od razu nie bedzie skakal wpowietrze ale to pomaga w umiarkowany sposob.

      Kiedy organizm nabierze powoli umiarkowanych emocji, robcie to co sprawia wam przyjemnosc, w czym jestecie dobrzy nie zapominajac o podstawowych prawach szacunku dla wlasnego organizmu.

      Najprostsze, rzeczy dzialaja najlepiej. Mowcie sami do siebie, spiewajcie czytajcie na glos tanczcie cwiczcie robcie wszystko aby nie zaburzylo to waszej osobowosci.
      Nie wygracie z depresja w jeden dzien.
      Raz na jakis kazdy che byc sam ale na co dzien musimy zyc z ludzmi. Walczcie o siebie i innych.
      Pozdrawiam!



      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 12-06-2010, 19:14
      •  
      •  
      •  
      •  
      Witam serdecznie, niedawno zapisałam sie do grupy, mam nadzieję że znajdzie się tu ktoś kto mnie zrozumie.

      Mój problem jest dziwny, przyjaciółka której próbowałam o tym powiedzieć nie wie o co mi chodzi. Ja nie umiem myśleć pozytywnie. Jestem młoda i zamiast cieszyć się życiem spędzam dnie wpatrując się w denne seriale w telewizji zdając sobie sprawę że to bezsensowne. Właściwie to wszystko co robie nie ma sensu. Zamartwiam się wszystkim i dosłownie wszędzie doszukuje się (niespecjalnie oczywiście,bo słyszałam że są ludzie którzy lubią się dołować) powodów do smutku. Chłopak wyjechał na miesiąc i pomimo tego że codziennie dzwoni ja zamartwiam się że przestał mnie kochać. Znajomi mówią żebym gdzieś wyszła, do ludzi- nie umiem, nie chce, bo wiem że i tak będę sztywna przez cały wieczór bo nie umiem się ''rozkręcić''. Babcia umarła na raka-ja też jestem pewna że młodo skończę życie. Mam wrażenie że znajomi tak naprawdę mnie nie lubią, tylko udają. Każdy pobyt w grupie ludzi mnie stresuje-nie odzywam się zbytnio, bo czuję że uznają mnie za idiotkę. wiem, że nie będę studiować wymarzonej medycyny bo to za trudne, a ja za mało zdolna. Nie będę miała przyjaciół, nie założę rodziny, bo nie jestem tego warta-nikt ze mną nie wytrzyma. Nie umiem tak żyć, bardzo chciałabym mieć taki dystans do siebie i do świata jak wielu znanych mi ludzi. oglądając kolorowe gazety, telewizję, czy nawet zdjęcia znajomych na naszej-klasie czuję się potwornie-bo wszyscy ludzie na nich są tacy beztroscy, szczęśliwi, uśmiechnięci... Dlaczego oni umieją radzić sobie ze światem,a ja nie? Dlaczego inni mają wianuszek przyjaciół a ja nie? Dlaczego osoby nawet mało atrakcyjne są pewne siebie, otwarte i mają do siebie dystans i wierzą że są bardzo ciekawymi ludźmi i wszystko im się uda-a ja nie? Próbuję sobie odpowiedzieć na te pytania, ale nie umiem. Chyba zawsze już taka będę-nieszczęśliwa i nie umiejąca dać szczęścia innym...
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos
      Nie przejmuj się smile
      Też jestem dziwny, nie umiem cieszyć się życiem. Tak samo jak ty, uważam że jestem sztywny. Gdy jestem ze znajomymi czuję się dziwnie, nie ogarniam tego świata. Mam mnóstwo problemów, nie radzę sobie z tym wszystkim, ale próbuję. Wiele w życiu przeszedłem, nie były to chwile szczęśliwe, ale jak teraz nie zacznę się starać oraz cieszyć tym wszystkim, to co mi z życia, przełam barierę sztuczności, powiedz sobie stanowczo "NIE!" na problemy, trzymam kciuki a ty trzymaj za mnie wink
      PS: Życie ma ogromny sens, nie warto rezygnować z miłości i szczęścia...
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 13-06-2010, 22:09
      •  
      •  
      •  
      •  
      Dzięki za posta, dobrze wiedzieć że są ludzie którzy mają podobne problemy... że jest ktoś kto czuje podobnie... Jak na razie czytam poradniki na temat jak być pewnym siebie, zobaczymy jakie będą efekty. Pozdrawiam serdecznie
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos
      Hej, jak tam u ciebie? Są jakieś postępy?
      U mnie bywa trudnawo, ale radzę sobie, niedawno uświadomiłem sobie jaki byłem głupi, czyniąc nie do końca sprawiedliwe i czyste czyny. Mam na dzieję że u ciebie jest lepiej, pozdrawiam smile
      Napiszę jeszcze coś wieczorem, teraz za bardzo czasu nie mam razz
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 18-06-2010, 16:14
      •  
      •  
      •  
      •  
      Witaj,
      Gratuluję Ci, że nieźle ci idzie zmaganie się ze światem. U mnie niekoniecznie tak kolorowo... tzn są dni kiedy po wstaniu z łózka czuję że będzie fantastyczny dzień i będzie super. czasami jednak, niestety częściej frown -zdaję sobie sprawę z tego jak bardzo jestem bezwartościowym człowiekiem podczas gdy są ludzie które nadają sobie i światu kolor samą obecnością... idą wakacje, czas imprez, otwierania się na ludzi, nowe miejsca, nowe emocje... trochę się obawiam. Trudno o optymizm frown
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos
      Witaj, i co, są jakieś postępy? Miałem napisać parę dni temu, lecz u mnie akurat pogoda się zepsuła i burza była przez co zrezygnowałem. Teraz mam czas, więc mogę podzielić się swoimi opiniami oraz doświadczeniami smile
      W moim życiu bywało różnie, nie do końca tak jak powinno być. Nie dość że miałem istotny problem, to jeszcze pojawiało się więcej trudnych sytuacji. Czasami nie ogarniam świata, jest mi trudno się opanować, ale zawsze próbuję się ustatkować. Wybacz że wcześniej nie napisałem, lecz miałem dużo na głowie. Fajnie że mogę poznać taką osobę jak ty biggrin
      Wracając do mojego bezwartościowego (???) życia, są sytuacje kiedy robię postępy, radzę sobie z nieoczekiwanymi problemami, zwalczam wady. Jestem szczęśliwy gdy mogę iść naprzód czy też kształtować swój charakter. Jednak są chwile, kiedy wszystko mi się wali, gubię się we własnych myślach. Pomimo tego wszystkiego chcę żyć tak dalej, robić postępy. Mam znajomych jak każdy, nie utrzymuje z nimi bliższych kontaktów, gdyż mają głupie pomysły. Na fotkach na "naszej klasie" są tacy szczęśliwi, a tak naprawdę szkodzą sobie na każdym kroku np. poprzez palenie papierosów czy picie alkoholu. Co z tego że szczęście przelewają na zdjęcia, jak w życiu codziennym to zwykłe buraki. Wśród znajomych z klasy czuję się dziwnie, myślę że mnie nie lubią... A dlaczego? Bo nie wciągam się w te głupoty co oni. I słusznie, bo nie wiedzą co tracą... Kiedyś obudzą się rano i będą żałować że w młodości popełniali nie do końca przemyślane czyny, a głównie dla popisu przed ich rówieśnikami. Nie warto patrzeć na innych czy też się na kimś wzorować (na chyba że na rodzicach, nauczycielach, rodzinie czy na kimś kto na to zasługuje).
      To tyle jeśli chodzi o życie, trzymaj się jakoś, czasami będę pisał, pozdrawiam smile
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos
      To pewnie nie zrozumiałe co Ci napiszę, ale szczęście jest w nas
      Wewnętrzna walka jaką musimy stoczyć z sobą z swoim chceniem, ze swoją wiarą, ze swoją pewnością

      Wyznaczenie sobie celów, i wdrażanie ich w życie,
      to jak podchodzenie pod górkę, na którą chcemy wejść.

      smilebiggrincheesygrin

      POZDRAWIAM
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos
      Cześć
      O tak! Od dziś, ba nawet od teraz podejmuję walkę z moim JA które doszukuje się wiecznie dziury w każdym pozytywnym zdarzeniu, człowieku, sytuacji. Nie mogę narzekać, że jest mi ciężko z powodu nieumiejętności cieszenie się życiem, każdy z nas "dźwiga swój prywatny krzyż"? Nie chcę dalej tak żyć, nie czerpiąc radości z życia- mam dopiero 21 lat a mam wrażenie, że tkwi we mnie w środku staruszka, stara, niemrawa, która cze4ka tylko na śmierć) oczywiście niska samoocena, brak wiary w siebie, nieśmiałość dodatkowo. Towarzyszy mi to chyba od dziecka, żyję przyszłością- w której w końcu będę szczęśliwa, odmieniona, inna. Zrzucanie odpowiedzialności i winy to mój nawyk, narzekanie, analizowanie i rozkładanie na czynniki pierwsze emocji, wypowiedzi... Ech mam nadzieję, że mnie rozumiecie. Życie ucieka przez palce, kolejnych dni nie wyczekuję z utęsknieniem, mam wrażenie, że tkwię w bezsilności.

      Co najgorsze szukam pocieszenia w jedzeniu - kompulsywne objadania się tak to się zwie- znalazłam w necie profesjonalną nazwę na te zjawisko. Mimo, że jestem szczupła to i tak wciąż widzę w lustrze grubaskę i mam bzika na punkcie odchudzania...

      Potrzebuję wsparcia a podobnie jak Małgorzata nie znajduję zrozumienia wśród mych bliskich znajomych ani mamy. Uważają, że przesadzam, że za dużo myślę i powinnam cieszyć się chwilą (łatwo im mówić) i prawdopodobnie nie jestem w stanie w słowach wyrazić im tego co przeżywam.

      Zazdroszczę szczerze ludziom, którzy beztrosko śmieją się idąc ulicą, choć wiem, że paplają o nieistotnych rzeczach, bądź plotkują. Ukłucie zazdrości i głęboki ukłon dla ludzi, którzy wykonują swe nisko opłacane profesje, bądź uciążliwe, nieprzyjemne z uśmiechem na ustach. Ja myślę o swej przyszłości ze strachem. Z mym obecnym nastawieniem żadna praca nie będzie mnie cieszyć- jeśli mam zostać nauczycielką- to powinnam zarażać pasją dzieci a nie odbębnić swoje przez 45minut. To jest jeden z powodów dla którego pragnę zmiany.

      Pozdrawiam tych których życie nie cieszy wink wierzę, że praca nad sobą nam pomoże i za jakiś czas będziemy mogli zbierać owoce naszej pracy biggrin
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 04-07-2010, 22:41
      •  
      •  
      •  
      •  
      poprzedniczko ja też mam taki problem- często się zamyślam a bliscy mówią że za często myślę i o rzeczach takich zbyt wzniosłych- podczas gdy kolezanki martwia sie o zdanie matury- ja o to czy będe umiała żyć i być szczęśliwa, boje się że nie będę umiała dać szczęscia przyszłemu mężowi, dzieciom... to paralizujące uczucie ze nie poradzę sobie, że nie umiem, że jestem za słaba dla tego brutalnego świata, że kiedyś, kiedy umrę, nie bedzie osoby która naprawde mnie kochała....

      wcześniej nie zdawaąłm sobie sprawy że to że tak dużo jem moze wynikać właśnie z tego. mam problem-idę do lodówki. Nienawidzę siebie, czuję się jak odkurzacz, Teraz jestem szczupła ale boję się że jak tak dalej pójdzie... bardzo chciałabym myslec pozytywnie, umieć zmagać sie z sobą, polubić siebie i zacząć widzieć siebie bez porównywania do innych... może to wymaga dojrzałości ktora przychodzi z wiekiem? Tylko na razie życie ucieka mi między palcami a ja nie robię tego co naprawdę chciałabym robić bo włącza mi się jakaś blokada. Znaleźć szczęscie w sobie- to teraz moje marzenie



      Pozdrawiam wszystkich o ''skomplikowanych charakterach''
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos
      Czesc wam : ) trafilem tu pewnie w ten sam sposob co Wy : ) jest piekny letni wieczor a ja siedze smile i mysle bladze gdzies daleko, koncetracja to cos zupelnie obcego : ) czytalem wszystkie wasze wypowiedzi i mam wrazenie jakbysmy byli podobni do siebie... wydaje mi sie ze jak wy mam chwile slabosci... skad ona sie bierze? hmm czesto zadaje sobie to pytanie : ) zawsze dochodze do wniosku ze to siedzi w nas... gdzies gleboko ; ) spowodowane to jest problemami jakie nas otaczja a jakich inni nie dostrzegaja badz ich nie doswiadczylim, jednak nauczylem sie to rozumiec co bardzo pomaga... kazde nowe przezycie, nowy problem z ktorym musimy sobie bezapelacyjnie poradzic pokazuje wlasnie to jacy jestesmy silni wink ) musimy to zrozumiec ; ) tez mam dopiero 20 lat... niby duzo znajomych, jednak patrzac na nich widze to... jacy sa szczesliwi i beztroscy : ) my martwimy sie tym co bedzie w przyszlosci, jacy bedziemy dla drugiej osoby, boimy sie ze nie damy sobie z tym rady... warto zapytac dlaczego tak myslismy? chyba nikt nie odpowie na to pytanie... to pojawilo sie same, nie proszone jednak mamy na to ogromny wplyw!, zamiast siedziec szukac pomocy gdzies daleko... mozemy uswiadomic sobie ze jestesm wyjatkowi!! uwierzcie mi taka wyrozumialas i wrazliwosci to daR!! ludzie nie niszcie siebie! cieszcie sie drobiazgami!! kazdy nowy dzien jest zagadka!! kazda zla chwila jest dla nas nauka i pokora ktora musimy przyjac.... sa takie chwile gdzie mamy wszystko dosc... dreczy nas niska samoocena, z jakiego powodu zapytam jeszcze raz?!! wlasnie z jakiego? ludzieee smile koniec z tym kazdy z nas ma rece, nogi zapewne piekne oczka hehe a po co to nam? po to abysmy mogli to wykorzystac... doskonalmy siebie!! budujmy swoj charakter... idac ze znajomym badz znajoma jak kto woli xD nie zwracajmy uwagi na niego... jaki to on nie jest przeszczesliwy badz uroczy czy czarujacy... to my pokarzmy calego siebie!! to na nas maja byc skierowane oczy ! uwierzmy w siebie ! chwalmy sie swoja osobowoscia! pokarzmy wkoncu ze to nasze zycie : ) Troszke sie rozpisalem, ale zrobilem to po aby pokazac nam jak wiele jest sposobow na odbuieranie zycia lepszym... nie bawmy sie w medrcow... po co tyle myslec? analizowac? po co to nam? Zacznijmyy dzialac!! na bok problemy i troski... to nie trudne, uwierzcie mi, moze troszke sie rozpisalem ale zrobielm to tylko po to aby pokazac ze nasze zycie jest wyjatkowe !! moi drodzy ; ) razzsmile
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos

      Podobne dyskusje

      Komentowane konferencje