Nowe leki antydepresyjne, np. SSRI, mają również w ulotkach informacje, że wśród efektów ubocznych jest wzrost masy ciała przy jednoczesnym zmniejszeniu apetytu. TAK, nie pomyliłam się. Zmniejszenie apetytu, ale tylko na początku brania! przez pierwsze pare dni. Potem je się już normalnie, o ile nie więcej nawet. Biorę seroxat, jest to lek nowej generacji z grupy SSRI. Sporo czasu spędziłam na forach internetowych, poznałam wiele opinii osób również biorących ten lek, i niemal wszyscy zgodnie twierdzą, że po nim przytyli, niektórzy 2 kg, niektórzy 6, w ciągu chyba roku, i takich odpowiedz było najwięcej, nieliczni nie zauważyli zmiany wagi, a jeszcze mniej było głosów, że ktoś przytył straszliwie, 20, 30 kg, ale to baaardzo mało prawdopodobne. Ja biorę paroksetynę (substancja czynna w seroxacie) już rok i ku wielkiej satysfakcji nie przytyłam. Znaczy przytyłam parę kilo, ale to dlatego, że nieustannie się objadam, wcześniej przed zażywaniem leku, tyłam w takim samym tempie. Jest to dla mnie miła niespodzianka, o tyle, że zawsze byłam osobą pulchną i z genetycznymi obciążeniami do tycia. Zawsze mogłam zjeść nie za dużo, a i tak tyłam. Choć nie za dużo, nie mam i nigdy nie miałam nadwagi, jestem powiedzmy nabita

A słyszałam właśnie o tych lekach, że można dużo nie jeść a i tak się przytyje, bo zawierają one (te leki) substancje, które wiązą wodę w oragnizmie, co powoduje tycie. Na szczęście w moim przypadku to się nie sprawidziło. To tyle co miałam do napisania o tyciu po lekach antydepresyjnych. Napisałam to w sumie dla formalności, żeby sprostować mylne informacje, które niektóre osoby tutaj napisały. Bo tak naprawdę, to jest nic w porównaniu z normalnym życiem, na jakie pozwala lek.
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź