Witam, czytam to co piszecie i wydaje mi się,że każdy z nas ma podobne objawy fobii społecznej,ale nie zawsze u każdego mogą się powtarzać. Jeżeli czujesz się źle w sytuacji kiedy musisz coś załatwić, kiedy musisz pójść do sklepu, spotkać się z kimś, kto tak naprawdę jest tylko człowiekiem NIEDOSKONAŁYM jak Ty, to masz fobię społeczną. Kiedy to piszę do Was to wydaje się takie proste. Wystarczyłoby sobie uświadomić,że Ci wszyscy ludzie są podobni do nas...Ale mózg ludzki to bardziej skomplikowane urządzenie...I tylko my wiemy ile wysiłku trzeba włożyć w zwykłe pójście do sklepu....Wiecie dlaczego tu weszłam? Sądziłam,że zrobi mi się lepiej kiedy poznam ludzi z takim samym problemem jak mój...Ja się poddałam, nie leczę tego. Nie chciałam całego życia uzależnić od tabletki. Drogi kolego...Mi Seroxat pomagał, jak go zażywałam. Ale ileż można? Uznałąm,że takie leczenie jest nieskuteczne kiedy uzależniam swoje życie od leku...Myślałam,że zadziała dłużej...Ale cóż...Brnę tak przez życie, znosząc codzień porażki. I czasem wydaje mi się,że moja fobia przerodziła się w lekką depresję...I chyba nie umiem znaleźć w sobie tyle siły, odwagi na leczenie. A przede wszystkim pieniędzy...Jestem na etapie szukania pracy, pewnie jak większość z Was.I muszę Wam powiedzieć,że ludziom takim jak my będzie naprawdę trudno...Nie wiem ile wytrzymam...Odezwijcie się, podzielmy się tym co nas gryzie. To naprawdę pomaga...Życzę Wam uwolnienia od tej okropnej fobii społecznej(ślicznie ją nazwali), jeśli to wogóle możliwe...Czy znacie kogoś kto z tego wyszedł? M.