mam 24 lata od wrzesnia 2006 roku rozpoczalem leczenie u specjalisty psychiatry poniewaz mialem strasznie mocne bole w mostku. Badania ogolne niczego nie wykazaly,wiec dlatego lekarz pierwszego kontaktu skierowal mnie do psychiatry. Psychiatra rozpoczal leczenie od leku Rexetin co po pewnym czasie zaczelo pomagac i bole stopniowo zaczely zanikac,lecz niestety pojawily sie czeste bole glowy,nie chec do czegokolwiek, poprostu stracilem checi do zycia w dokladnym znaczego tego slowa; krotko mowiac mialem mysli samobojcze). Na wizycie lekarskiej opowiedzialem wszystko lekarzowi i postanowil zmienic lek na Mirtazapine i kontrolowac mnie raz w miesiacu. Niestety zaczalem w pewnym czasie łapac kazdy wirus grypy jaki pojawil sie na mojej drodze i alem sie ze biorac antybiotyki z Mirtazapina tylko sobie zaszkodze i postanowilem SAM odstawic Mirtazapine! I tu juz przestrzegam NIE ZRUBCIE TAKIEJ GLUPOTY JAK JA!!!! Czulem sie dobrze, wyzdrowialem i bylo ok wiec nie zaczalem kontynuowac leczenia Mirtazapina. po pewnym czasie zaczalem miec problemy ze soba tzn: nie moglem sie skupic,mysli samobojcze sie nasilily, nie potrafilem sobie w pracy poradzic, zamknalem sie w sobie, bylem cieniem czlowieka. W tym momencie biore Mirtazapine 1 tabl. na noc dziennie i wizyty u psychiatry mam raz na dwa tygodnie. Kuracja trwa juz 2 tydz. jestem na zwolnieniu lekarskim a poprawa jest tylko taka ze wstaje rano bo mnie zona zmusza, nie wychodze z domu, zamykam sie w pokoju i chce byc sam, calyczas bym tylko spal. Boje sie co dalej ze mna bedzie!!!! PROSZE POWIEDZCIE MI CZY ZNACIE TAKIE PRZYPADKI I CZY MOZNA TA CHOROBE WYLECZYC, wogole powiedzcie cokolwiek.....
[addsig]
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź