Witam..ja dziś chciałam odebrać sobie życie..chodziłam przez kilka godzin po obrzeżach miasta ze łzami w oczach zastanawiając się co zrobić..zdałam sobie sprawę ,że moje życie nie ma sensu..stałam na moście i nadle zadzwonil moj telefon..to była moja koleżanka..zaczełyśmy rozmawiać przez tel..troche się uspokoiłam..wrocilam do domu..ale nadal myśle,że prędzej czy pozniej to zrobie..boję się tej chwili..i wiem,że brak oparcia w ludziach będzie mnie stopniowo zbliżał do tego czynu..nie wiem gdzie szukać siły..