Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta

Najnowsze na forum
Oceń forum: 
 (3.1)

      Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta

       O grupie Forum  Wiadomości (289) Artykuły (84) Porady (15) Społeczność (1367) Szukaj  
                     

      Forum - Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta

      ŻONA ALKOHOLIKA [73]

      • Najnowszy komentarz w tym wątku
      •  
      • Dodano: 21-01-2014, 08:15
      •  
      •  
      •  
      •  
      To w odpowiedzi może zamieszczę link do tej fundacji: http://fundacjadroga.pl Także na http://nazdrowieproblemy.pl są artykuły na ten temat
      • Dodano: 05-01-2008, 08:45
      •  
      •  
      •  
      •  
      O TYM ŻE JESTEM WSPOŁUZALEŻNIONA WIEM.ALE NIEWIEM JAK POSTEPOWAC.JAK JEST PIJANY CO ROBIC CZYPOSCIELIC MU ŁOŻKO? CZY MOŻE WOGULE GO NIE WPUSCZAC. CZY NAJLEPIEJ GO ZOSTAWIC SKORO WSZYSTKIE METODY ZAWODLY TERAPIE,LEKARZE ITD.PODKRESLAM ZE DLA MNIE TO NIE JEST ŁATWA SYTUACJA SWÓJ GNIEW PODŚWIADOMIE WYLEWAM NA DZIECKO.CHODZE ZŁA,SMUTNA JESTEM TAKA BEZRADNA I BEZSILNA.ON OD KILKU DNI PIJE NIEWRUCIŁ DO DOMU.PISZE ŻEBY SIĘ WYŻALIĆ JUŻ NIE SZUKAM POMOCY.

      POZDRAWIAM WSZYSTKIE OSOBY W TAKIEJ SYTUACJI JAK JA,WIERZCIE MI NIE JESTEŚCIE SAME.
      • Dodano: 05-01-2008, 19:26
      •  
      •  
      •  
      •  
      Z mojego doświadczenia: proszę odciąć się od męża, nie pomogą groźby, prośby . Wiem, bo jestem żoną alkoholika ( niepijącego od 4 lat ) Gdybym posiadała tę wiedzę 20 lat temu, wiedziała bym jak postąpić. Zawsze go straszyłam rozwodem, dopiero stanowcza decyzja go otrzeźwiła. Praca, dom, dzieci, obiadki, wyprasowane koszule i ta niepewność jutra- wszystko mnie przerosło - a gdzie w tym wszystkim JA ? Zmęczona życiem, samotna, psychicznie wypalona, a gdzie w tym wszystkim miłość!!!!!!!! Miłość to dom, mąż,dzieci, rodzina !!!!!!!!!!!!!!

      To zaufanie, poczucie bezpieczeństwa to radość życia!!!! Proszę zrobić radykalny krok w tej sprawie TERAZ JUŻ - mąż musi się określić co jest dla niego ważne rodzina czy alkohol?! Jeżeli teraz się nie określi, nie określi się nigdy. Całe Wasze życie będzie jedną huśtawką, zwątpieniem i niepewnością. Po drodze zginie gdzieś Wasza Miłość, przywiązanie, szacunek, zaufanie. Dopiero teraz, po tych kilku "trzeźwych" latach mojego męża, zaczynam go na nowo poznawać, jakby był innym, jakimś obcym człowiekiem. Nie potrafimy ze sobą rozmawiać, dyskutować o naszych troskach i problemach . Dorosłe już dzieci "oddalają" się od domu, brakuje więzi i ciepła jakiego oboje chyba byśmy chcieli. Szanujemy się wzajemnie, żyjemy jednak, jakby obok siebie. Opisałam Ci pokrótce "kawałek mojego życia"-decyzja o tym co zrobisz, zależy jednak wyłącznie od Ciebie i to będzie Twój wybór i jego konsekwencje z którymi należy się liczyć.

      Pomyślności







      • Dodano: 12-01-2008, 23:45
      •  
      •  
      •  
      •  
      od 16 lat jestem z alkoholikiem, ojciec mój też nim był. Czasem myśle ze taki jest już moj los, przywykłam do tego. mam troje dzieci,i nie umiem dotrzymać słowa i zostawić ten chory związek.
      • Dodano: 13-01-2008, 09:19
      •  
      • Wpis został ukryty
      • pokaż
      •  
      •  
      •  
      •  
      •  
      NO I WLAŚNIE TAKIE JAK WY, WIERZĄCE W LOS,BO TAK NAJWYGODNIEJ,JESTEŚCIE ODPOWIEDZIALNE ZA LOS WASZYCH DZIECI I PRZY WAS, BIEDNE WSPÓŁUZALEŻNIONE ŻONY,ALKOHOLIK NIE MA SZANS NA WYJŚCIE NA PROSTĄ.
      • Dodano: 22-01-2008, 22:18
      •  
      •  
      •  
      •  
      icon_frown.gif
      • Dodano: 02-02-2008, 00:07
      •  
      •  
      •  
      •  
      zauwazylam ze wiele osob ma taki problem jak ja ;// Ja mam 17 lat i ojca alkoholika w domu ktory juz nawet czasami nie pamieta jak ja mam na imie ;/ to jest zenujace ;/ Ostatnio postanowilam ze nie bede sie przejmowac nim ;/ i to troche poskutkowalo ;/ potem jednak znowu zaczal pic alkohol i wyladowal w szpitalu na ostre zapalenie trzustki ;/ i kazdy sie nad nim litowal moja mama rozniej a ja postanowilam ze nawet do szpitala do niego nie pojde ;/ ale mam mame ktora powiedziala mi ze to pewnie juz bedzie koniec bo z tego malo kto wychodzi ;/ no i kazala mi isc wiec poszlam ale ja mysle ze wtedy popelnilam blad i to wielki blad ;// bo wyszedl ze szpitala i znowu zaczal pic ;/// wiele osob myslalo ze ten caly pobyt nauczy go i postawi na nogi ze trzeba zyc dla bliskich i troszczyc sie o nich ;/ ale jednak tak sie nie stalo ;// teraz znowu pije ten alkohol nawet potrafi dzien w dzien ;/ nie wiem co teraz bedzie kazdy dzien stoi pod wielkim znakiem zapytania ;// mialabym ochote z kims o tym porozmawiac ale nie mam z kim nikomu innemu ine moge tego powiedziec bo niektorzy nie rozumieja takiego problemu ;/ wiec znalazlam te forum i prosze was o rade :/ ja mozecie to piszcie na moge gg 2781983 icon_cry.gif
      • Dodano: 02-02-2008, 00:08
      •  
      •  
      •  
      •  
      zauwazylam ze wiele osob ma taki problem jak ja ;// Ja mam 17 lat i ojca alkoholika w domu ktory juz nawet czasami nie pamieta jak ja mam na imie ;/ to jest zenujace ;/ Ostatnio postanowilam ze nie bede sie przejmowac nim ;/ i to troche poskutkowalo ;/ potem jednak znowu zaczal pic alkohol i wyladowal w szpitalu na ostre zapalenie trzustki ;/ i kazdy sie nad nim litowal moja mama rozniej a ja postanowilam ze nawet do szpitala do niego nie pojde ;/ ale mam mame ktora powiedziala mi ze to pewnie juz bedzie koniec bo z tego malo kto wychodzi ;/ no i kazala mi isc wiec poszlam ale ja mysle ze wtedy popelnilam blad i to wielki blad ;// bo wyszedl ze szpitala i znowu zaczal pic ;/// wiele osob myslalo ze ten caly pobyt nauczy go i postawi na nogi ze trzeba zyc dla bliskich i troszczyc sie o nich ;/ ale jednak tak sie nie stalo ;// teraz znowu pije ten alkohol nawet potrafi dzien w dzien ;/ nie wiem co teraz bedzie kazdy dzien stoi pod wielkim znakiem zapytania ;// mialabym ochote z kims o tym porozmawiac ale nie mam z kim nikomu innemu ine moge tego powiedziec bo niektorzy nie rozumieja takiego problemu ;/ wiec znalazlam te forum i prosze was o rade :/ ja mozecie to piszcie na moge gg 2781983 icon_cry.gif
      • Dodano: 02-02-2008, 00:08
      •  
      •  
      •  
      •  
      zauwazylam ze wiele osob ma taki problem jak ja ;// Ja mam 17 lat i ojca alkoholika w domu ktory juz nawet czasami nie pamieta jak ja mam na imie ;/ to jest zenujace ;/ Ostatnio postanowilam ze nie bede sie przejmowac nim ;/ i to troche poskutkowalo ;/ potem jednak znowu zaczal pic alkohol i wyladowal w szpitalu na ostre zapalenie trzustki ;/ i kazdy sie nad nim litowal moja mama rozniej a ja postanowilam ze nawet do szpitala do niego nie pojde ;/ ale mam mame ktora powiedziala mi ze to pewnie juz bedzie koniec bo z tego malo kto wychodzi ;/ no i kazala mi isc wiec poszlam ale ja mysle ze wtedy popelnilam blad i to wielki blad ;// bo wyszedl ze szpitala i znowu zaczal pic ;/// wiele osob myslalo ze ten caly pobyt nauczy go i postawi na nogi ze trzeba zyc dla bliskich i troszczyc sie o nich ;/ ale jednak tak sie nie stalo ;// teraz znowu pije ten alkohol nawet potrafi dzien w dzien ;/ nie wiem co teraz bedzie kazdy dzien stoi pod wielkim znakiem zapytania ;// mialabym ochote z kims o tym porozmawiac ale nie mam z kim nikomu innemu ine moge tego powiedziec bo niektorzy nie rozumieja takiego problemu ;/ wiec znalazlam te forum i prosze was o rade :/ ja mozecie to piszcie na moge gg 2781983 icon_cry.gif
      • Dodano: 09-03-2010, 23:50
      •  
      •  
      •  
      •  
      Witam
      Za dwa miesiące zostanę żoną ojca swojego dziecka, a przy okazji też alkoholika. Mój narzeczony pije w zasadzie odkąd go znam, więc już zdecydowanie za długo. Sama byłam wychowywana w niepełnej rodzinie i jednak mimo wszystko nie chcialabym na taki sam los skazywać moją córcię, więc bardzo proszę o porady w jaki sposób mogę mu pomóc. Jesteśmy dość młodzi (przed 30tką) jak jest trzeźwy jest zupełnie innym człowiekiem, dlatego nie chcialabym tu przeczytać, że mam go zostawić, bo nie tego chcę, zależy mi na nim i wiem jak nasza córka jest za tatusiem. On od pewnego czasu dostrzega swój problem alkoholowy, ale może ja po prostu nie potrafie mu pomóc? Znalazłam mu nr do poradni i nawet zadzwonił, tylko co dalej? Nie wiem na ile to pomoże, ale ciesze się, że w ogóle udało mi się go przekonać do leczenia. Ciągle się kłócimy i ciągle brakuje nam pieniędzy przez to że on jest taki lekkomyślny, że martwi się o to skąd wziąć na piwo a nie o to z czego zapłacić rachunki, czy oddać długi...
      • Dodano: 13-03-2010, 02:55
      •  
      •  
      •  
      •  
      ja długo trwam w takim związku i jeśli nie chcesz usłyszeć żeby go zostawić to zrób wszystko aby podjął leczenie i jeśli możesz to towarzysz mu w tym leczeniu po przez mitingi dla osób towarzyszących ludzi uzależnionych życzę powodzenia smile

      Podobne dyskusje

      Komentowane konferencje

        Konkurs na forum
        Konkurs tematyczny