Elu ja wiem co to zdrada,ja swojego męża znam 15 lat z czego 8 po slubie,i ja wybaczyłam zdrade mineło juz troche czasu od tamtej pory i nie powiem bym zapomniała,zawsze to gdzies mnie boli ze spotykał sie z kims z przerwami ok.2 lat,......a gdybys z boku widziała to bys powiedziała super mąż i tata,...bo faktycznie taki jest ale wydaje mi sie ze najwiekszy wpływ wówczas na jego zachowanie miały nasze kłopoty małzenskie i emocje z ktorymi nie umial sobie poradzic no a pierwsza sprawa to koledzy ktorzy wyciagali na imprezki,piwko itp.....tak mi zalezało na nim zawsze mówiłam ze my razem do konca swiata i jeden dzien dłuzej,...a tu masz takie rozczarowanie,....tez jakis czas byłam sama,musiałam pracowac nie raz na kasie siedziałam i płakałam,w domu topiłam smutki pijac po pracy i do tego małe dziecko,no sporo przeszłam dzis lecze sie na nerwice,walcze z zawrotami głowy ale powiem ci ze co nas nie zabije to wzmocni,.....Mysle ze po tylu latach tymbardziej ze oboje bylismy swoimi pierwszymi partnerami wkrada sie jakas monotonia i tak to potem jest,nie my pierwsze nie ostatnie,...tylko ciagle zastanawam sie czy nie zrobi tego znów,.....Wybaczyc mozna to wiele kosztuje ale ja nie załuje narazie swej decyzji,to człowiek ktory spedził ze mna całe zycie a błędy kazdy popełnia,tylko nie kazdy umie wybaczyc,....na koniec wierszyk"KOCHAJ MNIE ZAWSZE,NAWET WTEDY KIEDY NA TO NIE ZASŁUGUJE,BO WŁASNIE WTEDY NAJBARDZIEJ TEGO POTRZEBUJE!!!!"
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź