Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta

Najnowsze na forum
Oceń forum: 
 (3.1)

      Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta

       O grupie Forum  Wiadomości (289) Artykuły (84) Porady (15) Społeczność (1366) Szukaj  
                     

      Forum - Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta

      Chcę umrzeć [1421]

      • Najnowszy komentarz w tym wątku
      •  
      • Dodano: 20-03-2014, 19:41
      •  
      •  
      •  
      •  
      insonia 2014-03-18 22:16:04 Nie mam sensu i ochoty dalej żyć... Jestem od 1,5 roku w związku z partnerem... Zawsze sie kłóciliśmy ale teraz to apogeum... Trzy miesiące temu urodził sie nam cudowny syn ale nawet on nie jest wstanie " wybić" mi myśli z głowy o śmierci i zniknięciu z tego swiata...
      Z partnerem kłócę sie o wszystko... Ciagle jestem obwiniana o całe zło jakie sie dzieje, a slysze tylko "on" i "on" i on. On zarabiają dom pomaga a ja tylko sie czepiam wymyślam. Wprowadza mnie w ogromne poczucie winy z którym sobie nie radzę... Od pewnego czasu po każdej kłótni robię sobie krzywdę... Uderzam sie np. Całej siły w głowę albo w nogi do momentu az bol bedzie bardzo silny nie do zniesienia. Zaczelam sie bać... Jestem obecnie na skraju jakiegoś załamania... A kiedy mu o tylkosie to on sobie z tego nic nie robi i tylko powtarza, ze on nic nie ma z tym wspólnego bo nikt tak bardzo przy dziecku mi nie pomaga i nikt by mnie nie utrzymywał, a ja jestem niewdzięczna...Na teraz widzę tylko jedno wyjście z sytuacji... Smierć... Jeszcze jestem na to za słaba ale czuje ze z czasem nabierać coraz wiecej odwagi... Na chwile obecna moj synek mnie powstrzymuje ale wiem, ze niczego mu nie zabraknie... A wydaje mi sie, ze lepiej by miał jednego rodzica a nie taka matkę jak ja czy ciagle " ryczących" na siebie rodziców... Nie jestem w stanie odejść od niego bo nie bede mogła zabrac dziecka ponieważ nie mam nic: mieszkania, domu rodziny oszczędności. Nie potrafiła bym żyć z myślą, ze moj synek jest gdzies a mnie przy nim nie ma... W wieku 25 lat wybieram smierć...



      Współczuję Ci ogromnie. Ten Twój facet to mniej niż zero, skoro tak Cię poniża. A Ty na pewno jesteś zaradna, ale po prostu on Cię tak zeszmacił, że ciężko Ci w cokolwiek uwierzyć. Masz możliwość i pieniądze, żeby pójść do psychologa?

      EWKA

      • Dodano: 05-03-2008, 01:20
      •  
      •  
      •  
      •  
      Jak wyżej - chcę umrzeć. Nie potrafię walczyć z moimi lękami (mam fobię społeczną), z masą głupich myśli, z brakiem jakichkolwiek perspektyw na przyszłość i brakiem motywacji oraz ochoty do podjęcia walki... Chociaż leczę się u psychologa od niedawna, to jednak nic nie robię, by zmienić swój stan. Przychodzę, pogadam z panią psycholog, nawet mówię jej o planach zabicia się, ale ona jakoś nie robi sobie z tego problemu i tylko mówi, że nienawidzę samego siebie, bo nikt mi nie okazywał i nie okazuje miłości, etc. To prawda, ale tylko z tą miłością, bo nienawiści do samego siebie nie czuję. Mimo to chcę zakończyć swoją marną wegetację, mam już dość siedzenia w domu i nicnierobienia.



      Tylko po co ja o tym piszę? Chyba chcę, by mi ktoś pomógł. A raczej na pewno chcę. Sam sobie nie potrafię pomóc, szczerze mówiąc nie chce mi się... Zawsze oczekuję, że ktoś coś zrobi za mnie, to dzięki mojej mamusi, która od dziecka we wszystkim mnie wyręczała...
      • Dodano: 05-03-2008, 08:12
      •  
      • Wpis został ukryty
      • pokaż
      •  
      •  
      •  
      •  
      •  
      Witam!!!!!!!!

      Posłuchaj. bardzo dobrze że o tym piszesz.

      Chodzisz do pani psycholog i bardzo dobrze. Jednak, nie zawsze terapia słowna wystarczy. Faktem jest, że brak miłości i czułości nie okazany w dzieciństwie, rzutuje ujemnie na nasza przyszłe życie emocjonalne, uczuciowe i duchowe.

      Depresje jednak mają różne podłoża.

      masz myśli samobójcze, wiec jest to stan z którym sam możesz sobie nie poradzić.

      Pani psycholog, owszem, nie rezygnuj z tych wizyt.

      ALE NIEZWłOCZNIE UDAJ SIę DO LEKARZA PSYCHIATRY NA DODATKOWA WIZYTE I OPOWIEDZ O SWOIM PROBLEMIE.

      Lekarz wspomoże terapię lekami i mimo,że one nie zmieniają sytuacji, pozwalają optymistyczniej spojrzeć na to, co nas trapi, ujzrec to w innych barwach. Poparte rozmową ze specjalista, wróżą optymistyczny finał Twojej okresowej, z jakiegoś powodu niedyspozycji.

      Nie męcz się, ludzie nauki są po to, by nam pomagać.

      izabela
      • Dodano: 05-03-2008, 11:45
      •  
      •  
      •  
      •  
      radze ci dobrze, nie bierz tego, co ci przepisze lekarz, bo mimo iż już leków nie zażywam to trwale uszkodziły mój mózg, nie czuje żadnych uczuć, jedynie słabe emocje i czasami potrafię się śmiać godzinami do siebie bez sensu, a już nie chce, moze pomyslisz sobie, ze gadam tak specjalnie, zeby zrobic ci na zlosc, ale czemu miałbym to robić?
      • Dodano: 05-03-2008, 13:54
      •  
      •  
      •  
      •  
      Ostatnia wypowiedz nie jest oparta na prawdzie. Żadne leki nie uszkadzają trwale mózgu!!! Co najwyżej mogą powodować chwilowe zaburzenia różnego typu, ale uszkodzić MÓZG?

      To co opisujesz to objaw depresji, a nie brania leków.
      • Dodano: 05-03-2008, 14:09
      •  
      •  
      •  
      •  
      Drogi przedmówco. Na czym opierasz swoja teorię, że to depresja? Po pierwsze przebieg depresji jest zupełnie inny. Po drugie leczyłem się na depresję i w trakcie jej trwania miałem jeszcze uczucia i moje życie emocjonalne było bardzo barwne. W trakcie brania i po odstawieniu leku wygasłem. Teraz jestem otępiony intelektualnie, nie potrafię się skupić na niczym, a objawy depresji pozostały, doszło nawet kilka innych, znikły tylko melancholie. Swoją drogą nie powinienem brać tego leku, można go zażywać od 18 lat, tak pisało na ulotce, ja mam dopiero 16, czy w takim razie jest to wina lekarza, że zostałem uszkodzony, czy moja?
      • Dodano: 05-03-2008, 14:29
      •  
      •  
      •  
      •  
      Na pewnych doświadczeniach. Ponieważ "wygaszenie" emocjonalne i intelektualne to typowe dla depresji!!!

      Jeśli w trakcie depresji Twoje życie było barwne, to z jakim problemem zgłosiłeś się do lekarza? Dlaczego leczyłeś depresje?

      Nie wiem czym ją leczyłeś i jak długo, to ważne. Trudno powiedzieć co się stało, bo niewiele napisałeś o swoim leczeniu, ale zapewniam Cię że nie zostałeś uszkodzony. Jeśli dodasz informacje o leku, to będzie można ocenić co i czemu? Pozdrawiam.
      • Dodano: 05-03-2008, 15:05
      •  
      •  
      •  
      •  
      Proszę czytać ze zrozumieniem, moje życie emocjonalne było barwne- odczuwałem wiele intensywnych emocji. Nie zgłosiłem się do lekarza i nie powiedziałem: "mam depresję!", tak mówili mi psycholodzy. Tak naprawdę nie wiem do teraz na co byłem leczony, lekarz mi tego nie wyjawił pomimo tego, że pytałem. Zażywałem lek o nazwie 'fluoxetin'.
      • Dodano: 05-03-2008, 15:44
      •  
      •  
      •  
      •  
      Ale ja czytam ze zrozumieniem. Skoro życie EMOCJONALNE było barwne, to co spowodowało, że zjawiłeś się u specjalisty?

      Napisałeś że przebieg depresji jest zupełnie inny. Otóż depresja przebiega bardzo różnie, a jej objawy mogą u każdego wyglądać inaczej.

      Poza tym jeśli powiedziano Tobie, ze to depresja i dostałeś fluoxetyne, to znaczy ze leczyłeś się z depresji. Leki przeciwdepresyjne powinno brać się w zależności od objawów od 4 do 7 miesięcy. Czasem należy jeszcze kontynuować minimalne dawki, ale to w nawracających przypadkach. Jeśli lek nie przynosi poprawy, należy skonsultować z lekarzem zwiększenie dawki lub zmiane leku. Depresja to choroba, którą trzeba leczyć "cierpliwie".

      A Ty jak długo się leczyłeś?
      • Dodano: 05-03-2008, 16:01
      •  
      •  
      •  
      •  
      Wahania emocjonalne i różne inne dysfunkcje popchnęły mnie do wizyty u specjalisty. Tak, depresja może przebiegać bardzo różnie, nie znaczy to jednak, że mam depresję. Powiedział mi to psycholog, nie psychiatra. Fluoxetyna skuteczna jest również w różnych innych zaburzeniach psychicznych, nie można stawiać na tą jedną z góry i zgadywać, dlatego dałem sobie spokój. Wiem ile powinno się brać te leki. Ja leczyłem się około dwóch lat po czym odstawiłem, bo nie widziałem poprawy, dalszego sensu leczenia i nie miałem pieniędzy na ten lek, matka nie inwestowała w niego, wszystko stało się bezsensowne i zbyt trudne, a z lekarzem nie szło się dogadać.
      • Dodano: 05-03-2008, 16:16
      •  
      •  
      •  
      •  
      "Tak, depresja może przebiegać bardzo różnie, nie znaczy to jednak, że mam depresję."

      Więc Twoim zdaniem co to jest? Bo skutek brania leku odpada.

      Fluoxetyna jest typowym antydepresantem, działa również na zespoły obsesyjne i natręctwa. Jeśli jednak nie przekonało Cię to że to psycholog zdiagnozował, dlaczego nie poszedłeś do psychiatry? Tym bardziej, ze nie widziałeś poprawy. Jest kilka rodzajów leków i maja różne mechanizmy działania, więc trzeba próbować. A Ty dałeś za wygraną?

      Podobne dyskusje

      Komentowane konferencje

        Konkurs na forum
        Konkurs tematyczny