Gość 2012-02-12 23:36:24 masz racje popieram on juz nie wie jak cierpia bliskie osoby ból jest niesamowity mineły 2 miesiace ja po nocach nie moge spac,wiem dlaczego to zrobił płacze po nocach nie moge chodzic na cmentarz jest jego koncik w domu do którego dochodza dzieci głaszcza po zdjeciach,mam dopiero przerzyte 30 lat a spiepszone zycie nie umiem sie pozbierac mimo ze jestem na lekach
Życie ogólnie takie jest właśnie od pewnego momentu z....... Ja kombinowałem jak koń pod góre przez 30 lat jak tu je oszukac i żyć w radości i miłości, bo się napatrzyłem od młodości na absurdy tego świata, a i tak koniec końców dojechały mnie ciemne dni i cały świat stracił sens, choć nie popełniłem żadnego błędu świadmie... trwam w tym bezsensie juz 4 lata i zrozumiałem że tak już zostanie ale nie mam odwagi skończyć ze sobą bo gdy już jestem bliski to nagle do głowy przychodzi mi tak myśl:
"Przeciez nic takiego się tak naprawde nie stało, owszem straciłem wszystko co niby nadawało mi sens, ale przeciez kiedys tego nie miałem i byłem szczęśliwy i był sens, więc jakim cudem teraz nie ma sensu skoro kiedyś miało a jestem dokładnie w tym samym punkcie co kiedyś.
Na koniec powiem coś co mi przyszło właśnie do głowy:
Był sobie więzień który siedział w pojedynczej celi i wciąż słyszał kapanie wody, na poczatku go to denerwowało, później dostawał od tego obsesji aż w końcu gdy był już na granicy obłędu zrozumiał że jedynym sposobem aby od tego nie zwariowac jest polubić ten dźwiek, więc usiadł spokojnie uspokoił umysł i pozwolił wodzie kapać, z każdą kroplą starał się ją bardziej akceptować i lubić- w rzeczywistości nic się nie zmieniło woda kapała nadal ale on juz był od tego wolny.
Pomyśl o tym tak że tamtego życia już nie ma, ale jest nowe życie, i nowe wyzwanie...
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź