Witajcie.Nie wiem czy to
forum jeszcze funkcjonuje,ale napiszę mniej więcej jak to u mnie wygląda.Wszystko zaczęło się od tamtego roku co prawda nigdy nie uważałem się za przystojniaka miałem kompleksy,ale potrafiłem sobie z nimi radzić nie myślałem o nich codziennie miałem to za przeproszeniem w nosie co kto o mnie myśli,jak mnie postrzega czy się komuś podobam czy nie.Z jednej strony myślę,że to wiek mam 20 lat i w tym młodym wieku często ludzie mają kompleksy,ale czy aż takie przez które np unika się lustra lub nie wychodzi z domu bo się wstydzi?Zaczęło się to mniej więcej przez trądzik,który wyleczyłem na początku myślałem,że to on jest przyczyną mojego samopoczucia,ale niestety się myliłem nie mam już takiego trądziku jak na początku niska samoocena pozostała.Przez pewien okres przeglądałem się kilka razy dziennie w lustrze,nawet będąc u kogoś musiałem sprawdzić jak wyglądam wychodziłem do łazienki pod pretekstem załatwienia swoich potrzeb,ale prawda była całkowicie inna.Nagrywałem się na telefon udając,że z kimś rozmawiam gdy wyszedłem w miarę ok na filmiku usuwałem go po 30 min znowu się nagrywałem.Wychodząc do sklepu przeglądam się w szybach samochodu,oknach blokowych.Unikam dużych luster nienawidzę ich twarz wydaje się być brzydsza jedynie co to przeglądam się w jednym lustrze i to nie prosto tylko pół profilem ponieważ mam brzydki kształt czaszki mimo,że wszyscy na około mi mówią,że z nią jest ok.Wiele razy słyszałem,że jestem przystojny ja tego nie widzę dziwię się tym osobom które tak mówią.Nienawidzę chodzić w krótkim rękawku bo twarz jest jeszcze brzydsza nie ściągnę bluzki bo jest podobnie generalnie wolę chodzić w bluzach.Unikam jasnych świateł przy nich widać każdą niedoskonałość na skórze,a mam z nią problemy.Rozmawiając z kimś mam w myślach co rozmówca o mnie myśli,jak mnie postrzega,że pewnie sobie myśli jaki brzydal itd.Pamiętam sytuację kiedy przechodziłem obok kogoś usłyszałem śmiech oczywiście pomyślałem,że to ze mnie.Drugą taką sytuacją było wejście do banku w którym stały szyby jak zobaczyłem swoje odbicie momentalnie serce zaczęło mi szybciej bić.Nie mam zdiagnozowanej dysmorfofobii,byłem z tym u psychiatry ktora sama powiedziała,że jestem przystojny czeka mnie psychoterapia.Być może dzięki niej w końcu zaakceptuje swoją brzydotę.
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź