czy ktos z was czytal ksiazke,,toksyczni rodzice,,? ja jestem w trakcie i troszke mi to rozjasnilo.
zawsze boje sie,ze kogos uraze,nawet jesli nie zalezy mi na tej osobie . siedze cicho i dusze w sobie,zeby tylko przykrosci nie zrobic. z ksiazki dowiedzialam sie,ze to czeste zachowanie u dzieci wspoluzaleznionych, ale pomimo,ze moja mama troszke popojala,gdy bylam dzieckiem,to raczej nigdy nie byla alkoholiczka ....nastepna cecha to to,ze biore na swoje barki bardzo duzo, chce sie wszystkimi opiekowac,wrecz kontrolowac ...gdy moj partner chce cos kupic bez moje wiedzy,czuje nawet zlosc// nie mylcie tego ze skapstwem,bo taka napewno nie jestem. Chodzi o to,ze nie lubie jak cos robi bez mojej wiedzy. zaczynam wiecej rozumiec dzieki tej ksiazce.
jako dziecko,nie bylo ze mna zadnych problemow. moj ojciec to fajny facet,zajmowal sie mna i moim bratem .mama zawsze dawala mi odczuc,ze jestem jej najwieksza pomylka. teraz wbrew calej logice,pomagam jej,choc niedlugo ja,,wyprowadze,, ze swojego domu. stanela na tyle na nogach,ze da sobie rade. oczywiscie nadal bede jej pomagac,bo nie umiem zostawic jej samej.w naszych relacjach,to ja zawsze bylam,,rodzicem,,...podobno to zabiera dziecinstwo i sprawia,ze czlowiek ma niskie poczucie wlasnej wartosci. pewnie stad moje nawracajace depresje
dzieki tej ksiazce w koncu zrozumialam,ze nie jestem odpowiedzialna za moja mame,ale i tak wciaz sie tak czuje ;/
troche to chaoyczne (jak ja
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź

















