Drogie dziewczyny - jestem mężczyzną w długim związku, i chciałbym powiedzieć o jednej ważnej rzeczy ! Mężczyzna potrafi mieć potrzeby zaspokajania popędu seksualnego kilka razy dziennie. Jest to prawo natury, i nie da się tego zmienić.
Jak czytam posty o tych zdradach, to dla mnie brzmi to trochę egoistycznie (nie mówię o wszystkich wypowiedziach) - powiedzcie, czy zaspokajacie Swojego mężczyznę kilka razy dziennie ? Poza miłością mężczyzna ma najprymitywniejszą potrzebę, jaką jest seks. W związku, z jedną kobietą zazwyczaj nie dostanie go tyle, by całkowicie ulżyć popędowi.
I teraz mężczyzna ma dwa wyjścia - albo żyć w związku ze strzemięźliwością, która sprawi, że jak pies będzie się oglądał za innymi na ulicy, albo prywatnie zaspokajać te potrzeby, jak (przepraszam za przyrównanie, ale taka jest prawda) potrzeba wypróżnienia.
Masturbacja mężczyzny nie ma nic wspólnego z poczuciem miłości do tych kobiet w filmach. Jestem przekonany, że większość z waszych facetów myśli tylko o was w łóżku, darzą was szczerą miłością - doznania erotyczne z wami to nieporównywalnie inne odczucie (głębokie, pełne miłości, namiętności, i uczuć).
Nie można oczywiście wykluczyć różnych odchyleń, czy możliwości zdrady, ale uważam, że większość z Was drogie panie patrzycie na tą sprawę bardzo egoistycznie.
Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź

















