Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta

Najnowsze na forum
Oceń forum: 
 (3.7)
      Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta
       O grupie Forum  Wiadomości (260) Artykuły (49) Porady (9) Społeczność (682) Szukaj  
                     

      Forum - Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta

      Narkomania a leczenie [12]

      • Najnowszy komentarz w tym wątku
      •  
      • Dodano: 15-02-2011, 13:36
      •  
      •  
      •  
      •  
      Mój kuzyn 2 lata temu trafił do szpitala psych.Miał wtedy 23 lata. Jest narkomanem. Prawdopodobnie zażywał amfetaminę, grzyby,"trawkę". Nadużywał także alkoholu. Słyszał i widział różne rzeczy,był zagrożeniem dla siebie i innych. Stwierdzono u niego schizofremię. Był w zakładzie z tzw."podwójną diagnozą" ale po 4 m-cach wyszedł na własne żądanie. Oczywiście powrócił do swoich uzależnień. Popada w lęki, twierdzi,że wszyscy go obserwują, twierdzi,że słyszy jakieś głosy, które karzą mu coś robić itd. Nikt nie potrafi go przekonać, namówić do powrotu do ośrodka czy jest możliwość ubezwłasnowolnienia i poddaniu go przymusowemu leczeniu w ośrodku?

      aga

      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      edytowano: 15-02-2011, 14:51
      • Dodano: 20-09-2008, 16:29
      •  
      •  
      •  
      •  
      witam!

      Mam troszkę inny problem. W mojej rodzinie jest narkoman. Ciotka nie potrafi sobie już poradzić. Jest to dorosły człowiek,mieszka z nią, jest agresywny, co chce to ma, bo ciotka się go boi, wiec mu ustepuje.

      Detoks nie pomaga, bo wychodzi na własne życzenie.

      Chciałabym zapytać, jakie sa możliwości, żeby umieścic takie osoby na oddziale zamkniętym w szpitalu psychiatrycznym? Trzeba złożyć wniosek do sądu o ubezwłasnowolnienie i umieszczenie w zakładzie, tak?

      Tylko jak to zrobić, żeby ta osoba sie nie dowiedziała, bo podejrzewam, że wtedy ciotka może byc w wielkim niebezpieczeństwie...

      Pozdrawiam i proszę o radę jak najszybciej!
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź, łącznie oddano 1 głos
      Oddano 1 głos
      • Dodano: 20-09-2008, 20:32
      •  
      •  
      •  
      •  
      A co bierze? Raczej nie zamkniesz go. Detoks i nie jest rozwiązaniem żadnym to ci mowie odrazu. Terapia moze pomoc, ale powiedz co bierze bo mam jakies rozeznanie przewinelo mi sie w zyciu, wlasnie terapia itp

      Co zawsze przychodzi po bólu?...

      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 20-09-2008, 22:50
      •  
      •  
      •  
      •  
      Najpierw wąchał klej, a teraz to już nie wiadomo co. Żyje w zupełnie innym świecie... jego mózg juz nie funkcjonuje normalnie... Najbardziej chodzi o ciotkę, bo on jest chyba zdolny do wszytskiego.. Nie chodzi mi o detoks, bo to i tak nie działa. Był juz kilka razy przymusowo i po wyjściu wszytsko zaczynało się na nowo. Myślałam raczej o zamknięciu go na oddziale w szpitalu psychiatrycznym, ale żeby nie mógł się wypisac na własną prośbę. Czy to jest w ogóle możliwe?
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 20-09-2008, 22:53
      •  
      •  
      •  
      •  
      Aha, co do terapii, próbowali chodzić... Jak mu się chciało to szli, jak nie to ciotka chodziła sama. Czyli wynik był taki, że więcej go tam nie było i ciocia tez zrezygnowała. Nie wiem jak ją namówić, by tam wróciła. A poza tym nie zaciągniemy naszego narkomana tam siłą, bo się nie da... Co robić? Z góry dziękuję za każdą radę
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 21-09-2008, 12:15
      •  
      •  
      •  
      •  
      Witam, jeżeli sam nie chce się leczyć to na niczyją prośbę nie będzie chodził na terapię. Wiem, że można wystąpić do sądu o przymusowe leczenie. Szpital tu nic nie da. Są np. ośrodki dla ludzi z tzw. podwójną diagnozą tj. narkomania i zaburzenia psychiczne ale o tym decyduje już lekarz psychiatra. Poza tym jeżeli prośby nie pomagają i do tego on jest agresywny można po prostu wyrzucić go z domu (domyślam się że jest pełnoletni) ale to już ostateczność. Zapewne Pani ciotka jest współuzależniona i najlepiej jakby poszła po radę do specjalistów od uzależnień najlepiej w wojewódzkiej poradni (NFZ) lub jakimś stowarzyszeniu np. Monar.
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 21-09-2008, 13:46
      •  
      •  
      •  
      •  
      Problem jest w tym, że nie da się go wyrzucić z domu. Ciotka już tak zrobiła, ale przeciez wracał pod drzwi, kopał, walił pięściami, że się niosło na cały blok... A policja przeciez nie pomoze, bo jest tam zameldowany. wymeldowac go nie moze, bo musi zapenic lokal zastepczy, a takego nie ma. Jest założona niebieska karta w policyjnej kartotece i to wszystko. Chyba trzeba bedzie faktycznie wystapic do sądu z wnioskiem o przymusowe leczenie, żeby biegli psychiatrzy się wypowiedzieli. Trzeba chyba poprosić kuratora i sędziego, żeby odwiesili wyrok i niech idzie do ZK. Innej rady chyba nie ma, żeby choć chwilę ciotka mogła odetchnąć... Dziękuję za radę!
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 21-09-2008, 16:19
      •  
      •  
      •  
      •  
      Przy tak durnych narkotykach jak te zniszczenie szarych komórek jest natychmiastowe wącha klej... niedługo bedzie bardzo potrzebowal szpitala.

      Psychoza, piski i głosy w głowie to bedzie niebawem. Wiec jak dobrze pojdzie troche czasu i sam sie tam zglosi albo cos mu sie stanie i tam trafi bo to jest gorsze niz opioidy jeżeli chodzi o spustoszenie.

      Co zawsze przychodzi po bólu?...

      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 10-10-2008, 22:50
      •  
      •  
      •  
      •  


      20-09-2008 o 22:53, tosia10001 :

      Aha, co do terapii, próbowali chodzić... Jak mu się chciało to szli, jak nie to ciotka chodziła sama. Czyli wynik był taki, że więcej go tam nie było i ciocia tez zrezygnowała. Nie wiem jak ją namówić, by tam wróciła. A poza tym nie zaciągniemy naszego narkomana tam siłą, bo się nie da... Co robić? Z góry dziękuję za każdą radę
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 05-02-2009, 20:28
      •  
      •  
      •  
      •  
      Witam mam bardzo podobny problem,moj facet jest uzalezniony od rozpuszczalników.Próbowałam wszystkich możliwych form pomocy,po każdym wyjściu z psychiatryka mowił,ze sie poprawi,a bylo jeszcze gorzej.Zastanawiam sie czy Go poprostu nie zostawic,choc wiem,ze nie jest to takie proste.Kiedy jest normalny to kochany facet,kiedy sie naćpa poprostu staje sie zwierzęciem.Powiedzcie mi jakie sa mozliwosci zamkna c Go na prfzymusowe leczenie,bo z tego co wiem to narkoman musi chciec sam,a ktory bedzie chcial sie leczyc.
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź
      • Dodano: 05-02-2009, 20:28
      •  
      •  
      •  
      •  
      Witam mam bardzo podobny problem,moj facet jest uzalezniony od rozpuszczalników.Próbowałam wszystkich możliwych form pomocy,po każdym wyjściu z psychiatryka mowił,ze sie poprawi,a bylo jeszcze gorzej.Zastanawiam sie czy Go poprostu nie zostawic,choc wiem,ze nie jest to takie proste.Kiedy jest normalny to kochany facet,kiedy sie naćpa poprostu staje sie zwierzęciem.Powiedzcie mi jakie sa mozliwosci zamkna c Go na prfzymusowe leczenie,bo z tego co wiem to narkoman musi chciec sam,a ktory bedzie chcial sie leczyc.
      Głosowałaś/eś już na tę wypowiedź

      Podobne dyskusje

      Komentowane konferencje