Serwisy Medforum

Reklama

Forum: Psychiatria - grupa dla rodziny i pacjenta

(3)

Temat: zespół otella czy paranoja - jak zmusić do leczenia? (113)

Zaloguj się , aby skorzystać z poniżyszch opcji:


odpowiedz nowy wątek
obserwuj schowek
  • 26-02-2008 14:14:00

    Powinnaś jak najszybciej wezwać pomoc. Zaczerpnąć konsultacji psychiatry (bądz psychologa), lub swojego lekarza. Choroba się pogłębia i szanse na wyleczenie mamy stają się miejsze. Pamiętaj że to już jest choroba i Twoja mama nie zdaje sobie z tego sprawy. Ona potrzebuje pomocy !!

    Ostatnia edycja: 26-02-2008 14:14:00
  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    27-02-2008 17:58:00

    Od wielu lat mam taki problem z mężem. Udało mi się go zmusić do leczenia 8 lat temu, ale później przestał brać leki. Parę lat było wzlędnie dobrze a teraz znowu uważa,że go zdradzam .Gdyby ktoś chciał pogadać to podaję mail desdemona8@tlen.pl lub gg7879164

    Ostatnia edycja: 27-02-2008 17:58:00
  • 02-03-2008 09:17:00


    26-10-2007 o 22:07, gość :

    Cześć. Mojażona tżź cierpi na ten zespół.
    Ostatnia edycja: 02-03-2008 09:17:00
  • 02-03-2008 09:18:00


    26-10-2007 o 22:07, gość :

    Cześć. Mojażona tżź cierpi na ten zespół.
    Ostatnia edycja: 02-03-2008 09:18:00
  • 02-03-2008 09:18:00


    26-10-2007 o 22:07, gość :

    Cześć. Mojażona tżź cierpi na ten zespół.
    Ostatnia edycja: 02-03-2008 09:18:00
  • Reklama

  • 19-03-2008 09:26:00

    witam przeczytalem wszystkieposty i mszcze stwierdzic ze zachorowalemm ;( niechce takm zyc moze ktosnapisac czy to da sie wyleczyc ?

    Ostatnia edycja: 19-03-2008 09:26:00
  • 28-03-2008 15:35:00

    Niedawno rowniez odkrylam ze moj chlopak cierpi na ta chorobe. Nawet nie sadzilismy ze takie cos istnieje.......Jednego dnia jest czuly i kochany, nastepnego zimny jak lod, odwraca sie plecami w lozku i ma mnie po prostu w nosie... tak potrafi minac tydzien i znowu jest wszystko ok. Problem w tym ze on jest bardzo zamkniety w sobie, nie opowiada o swoich obsesjach... tylko z nienacka wyrzuca mi wszystko z siebie i szczerze mowiac, nie wiedzac z czym to jest zwiazane, zaczelam myslec ze po prostu mnie juz nie kocha. Przez to tez bardzo sie miedzy nami popsulo.... dzis wiem juz czym jest zazdrosc taka okropna i chce mu pomoc ale juz chyba sie nie da..... Oliwy do ognia dolewa jego matka (tak podejrzewam), poprosilam ja o pomoc w tej sprawie a po calym tym zdarzeniu jeszcze bardziej pogorszyly sie stosunki moje i chlopaka. Moze jego matka stara sie sciagnac go w swoja strone, wierzac ze gdzie nie ma kobiety - nie ma zazdrosci. musze dodac ze bylismy zawsze bardzo zgodni i naprawde kochalismy sie na zaboj, bylismy najlepszymi przyjaciolmi i nie potrafilismy bez siebie dnia przezyc....... Nie wiem co mam robic.... Czy walczyc jeszcze o ta "chora" milosc....? Czy dac sobie spokoj???? Jestem tym wszystkim bardzo zmeczona....

    Ostatnia edycja: 28-03-2008 15:35:00
  • 28-05-2008 13:28:00

    Witam wszystkich

    Wprawdzie temat nie dotyczy mnie osobiście, ale moja przyjaciółka żyje z mężem otellem i wiem z jej opowieści co to znaczy. Zawodowo również zajmuję się podobnymi sytuacjami. Mój apel chcę skierować przede wszystkim do osób, które są świadome swojego stanu. To już połowa sukcesu. Skoro czujecie, że coś jest nie tak, udajcie się po pomoc do psychiatry lub psychologa. Wierzcie, że sami z tego nie wyjdziecie. Zadręczycie siebie i bliskich. Chłopakowi, który pyta, czy ma rację on, czy jego dziewczyna odpowiadam z całą odpowiedzialnością, że rację ma dziewczyna. To, że jesteście w związku nie oznacza, że twoja dziewczyna ma nie rozmawiać z innymi ludźmi. Postępując w sposób, o którym mówisz jesteś na najlepszej drodze, żeby ją stracić. Ona jest Twoim partnerem, a nie Twoją własnością.

    I tu mój apel do dziewczyn zazdrośników. Uciekajcie, gdzie pieprz rośnie od chorobliwych zazdrośników.

    Chciałam jeszcze powiedzieć coś Pani, która twierdzi, że mąż jej nie przytula i to jest powodem jej zazdrości. Proszę Pani. Mąż zapewne jest wymęczony Pani posądzeniami. Wasz związek popadł w błędne koło. Pani chce czułości i miłości, a równocześnie swoim zachowaniem sprawia Pani, że mąż ma tego dosyć i zwyczajnie nie ma ochoty tej czułości okazywać, bo jest najprawdopodobniej na Panią wściekły za to, że Pani go męczy. Proszę zacząć się leczyć.

    Dobrze jest, gdy osoba ma świadomość swojej choroby. Jeśli jednak ktoś uważa, że jest zdrowy, trzeba postępować konsekwentnie dla dobra chorego i dla własnego bezpieczeństwa. Przede wszystkim policja (dzielnicowy) powinien wiedzieć, co się dzieje. tak, jak ju,ż tu ktoś powiedział, należy zgłaszać każda awanturę, mieć obdukcję po każdym rękoczynie. Zacząć chodzić do psychologa, aby mieć również "papiery" p[otwierdzające, że jest się ofiara przemocy, również psychicznej. Gdy dojdzie do aktów przemocy, nie certolić się i wzywać karetkę. Jest wtedy szansa, że chory zostanie zatrzymany z art. 23 na przymusowe leczenie. Nie należy też wierzyć w poprawę. Chory może udawać, że zrozumiał, ale swoje myśli. Działajcie zanim się coś złego stanie, jak opisał to jeden z rozmówców. Często te spektakularne zbrodnie z pierwszych stron gazet są wynikiem choroby, której poświęcone zostało to forum. Pozdrawiam.

    Ostatnia edycja: 28-05-2008 13:28:00
  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    31-05-2008 23:07:00

    To nie jest takie proste. Nie umiem nawet tego opisać. Ja żyje z facetem, który uważa że go zdradzałam/zdradzam . A ja jestem monogamistką i nigdy nie spojrzałam na innego faceta .Nienawidzi mnie i odrzuca. Już prawie nie czuję się kobietą. Jestem wojownikiem, który musi przetrwać . Ale kocha dzieci ( synowie),jest dla nich dobrym ojcem, a oni tego nie rozumieją, niby widzą że on mnie krzywdzi ale chcą udawać,że nie jest tak żle. A ja mam poczucie winy, że im zafundowałam takie życie,że źle wybrałam,że nie mają takiego ciepłego domu, jaki chciałam im stworzyć. Więc na razie trwam w tym związku. Nieszczęśliwa i niekochana. Czasami myślę, że powinnam nauczyć się żyć w takim związku, odciąć się i nie reagować. Ale to ciągle mnie rani. Może jak dzieci się wyprowadzą to zacznę nowe życie.

    Ostatnia edycja: 31-05-2008 23:07:00
  • Początkująca
    Zalogowani użytkownicy mają możliwość budowania własnego statusu na forach grupy Medforum.
    Po napisaniu odpowiedniej ilości postów przy avatarze pojawi się odpowiedni status.
      Początkujący/ca - mniej niż 100 postów
      Wtajemniczony/na - pomiędzy 101 a 300 postów
      Forumowicz/ka - pomiędzy 301 a 1200 postów
      Komentator/ka - pomiędzy 1201 a 3600 postów
      Lider/ka opinii - pomiędzy 3601 a 6000 postów
      VIP - więcej niż 6001 postów
    24-06-2008 01:45:00


    08-01-2007 o 13:16, gość :

    To wszystko jest bez sensu mam 23 lata i jestem zazdrosna o chłopaka mam juz tego serdecznie dosc bo studiuję, robie prawko szukam pracy a tu jeszcze ten głupi zespół Otella o ktorym szukam jak najwiecej w necie zeby sie wyzwolic od tego jak chce zyc normalnie i nie chce sie leczyc !!!

    Kocham mojego misia i mu ufam jak myslicie dam rade ? podaje nr mojego gg: 5433653 moja mama jest chora na to byla 4 razy w szpitalu na dodatek mialam chojowe dziecinstwo i moje rodzenstwo tez to byl koszmar ojciec przez to popadl w pijanstwo ludzie nie pakujcie sie w to co ja, choc ja nigdy nie bylam zazdrosna teraz mnie to dotknelo i wywoluje coraz to wiecej klotni w moim zwiazku rujnuje nam obojgu zycie moja zazdrosc, jak mam sobie z tym poradzic wie ktos moze???
    Ostatnia edycja: 24-06-2008 01:45:00

    bea

  • Zaloguj się , aby dodać odpowiedź

Zobacz inne dyskusje

  • pmmarkowicz
    Wątek: problemy
    Witam, mam na imię Patrycja, mam dwoje dzieci i to one są moim sensem, jednak mam...
  • Sanonim
    WitamChcę podzielić się swoimi przemyśleniami i problemami. Postaram...
  • tomekawa
    Mam problem z teściową od 15 lat chodziła o kulach po operacji nogi i w tym...
  • jolanet
    To moze dobry Temat na teraz. Pozwolicie, ze zacznę?1. 20 grudnia - Świeto Pierwszego...
  • Polecamy

    http://static2.medforum.pl/cache/logos/1764787_kobieta_grupa_balet_taniec_ojoimages_cr-W300H200.jpgFot. ojoimagesPsychoterapia tańcem i ruchem....
    Nie od dziś wiadomo, jaką skuteczność odnosi muzykoterapia w...
    Twoja sugestia