Zaloguj
Reklama

Jak dopamina kreuje psychozę... cz. II

Autor/autorzy opracowania:


Jak dopamina kreuje psychozę... cz. II
Fot. iStock
(0)

Druga część omówienia artykułu: Kapur S.: Psychosis as a state of aberrant salience: a framework linking biology, phenomenology, and pharmacology in schizophrenia. Am J Psychiatry 2003;160:13-23.

Streszczenie części I omówienia czyli: W poprzednim odcinku zatytułowanym „Wind of the psychotic fire”:
Według Kapura nadaktywność układu dopaminergicznego w psychozach jest związana z zaburzeniem fizjologicznej roli tego układu. W normalnych warunkach pośredniczy on w nadawaniu znaczenia otaczającej nas rzeczywistości i naszym wewnętrznym reprezentacjom. W warunkach patologicznych kreuje to nadawanie znaczeń. Ta nadaktywność prowadzi do stanu, w którym cały świat wydaje się mieć jakieś ukryte znaczenia i odnosić się do danej osoby. Jeśli stan taki trwa przewlekle to po pewnym czasie pojawiają się urojenia stanowiące dla pacjenta kognitywne wyjaśnienia tego, co subiektywnie odczuwa. Urojenia są tworzone w obrębie danej psychiki i w oparciu o jej doświadczenia i konstrukcję, a wobec tego niosą ważne informacje na temat psychodynamiki danej osoby.

Streszczenie część II pod tytułem„Dampening of aberrant salience”

To co w sposób oczywisty domaga się wyjaśnienia to: jakiego rodzaju wnioski praktyczne i kliniczne możemy wyciągnąć z modelu zaproponowanego przez S. Kapura.

W odniesieniu do farmakoterapii Kapur zwraca uwagę na następujące fakty:
1. blokada receptorów dopaminergicznych po podaniu leków przeciwpsychotycznych osiąga stan stabilny w ciągu kilku pierwszych dni, natomiast poprawa kliniczna trwa dłużej
2. jednym z pierwszych zgłaszanych przez pacjentów subiektywnych odczuć związanych z poprawą jest odczucie „ już mnie tak to wszystko nie dotyka”
3. pacjenci generalnie, zdaniem Kapura, nie lubią przyjmować leków przeciwpsychotycznych, nawet w sytuacji gdy nie odczuwają nasilonych objawów niepożądanych
4. po przerwaniu leczenia podtrzymującego najczęściej po pewnym czasie dochodzi do nawrotu psychozy

W związku z tym Kapur zadaje pytanie: w jaki sposób lek działający na receptory na powierzchni komórki odwraca kompleksowe neurochemiczno-fenomenologiczne zjawisko nazywane psychozą? Proponuje na to pytanie następującą odpowiedź- niezależnie od fizykochemicznych właściwości leków, które mogą być różne, wspólne dla wszystkich działanie to efekt tłumienia (uwydatniania) znaczeń. Jest to ostateczny wspólny efekt wszystkich leków. Stwarza to podstawę do dalszego psychologicznego procesu poprawy w zakresie objawów. Ustąpienie urojeń wymaga od pacjenta kognitywnej i psychologicznej pracy, na bazie ustąpienia zjawiska nadmiernego nadawania znaczeń pod wpływem leczenia przeciwpsychotycznego.
Według tej koncepcji leki przeciwpsychotyczne nie zmieniają w sposób pierwotny myśli ani przekonań. Zmieniają jakby środowisko wewnętrzne w sensie neurochemicznym i w sensie przeżywania. Po ich podaniu następuje zanikanie nadmiernego nadawania znaczeń obiektom zewnętrznym i wewnętrznym reprezentacjom. Po takiej zmianie nowe zaburzone znaczenia mają mniejsze szanse na powstanie, a stare ulegają wygaszeniu. Jest to zgodne z doświadczeniami pacjentów, którzy rzeczywiście często mówią, że już ich tak wszystko nie dotyka /nie dotyczy/ lub, że nabierają dystansu do swoich przeżyć. Doświadczenie wskazuje, że istnieją pacjenci mówiący po podaniu im leków, że co prawda wszystko, co przeżywali w trakcie psychozy było rzeczywiste, ale w tej chwili w tej chwili urojeniowi prześladowcy dali im spokój.

Kapur zwraca uwagę także na fakt, że ujęcie to zgodne jest z filozofią skal klinicznych oceniających psychozy. Skale, takie jak PANSS, nie odnoszą się do zawartości pojęciowej urojeń. Odnoszą się do nasilenia objawów i siły, z jaką pochłaniają one przeżywanie pacjenta oraz wpływają na zachowanie.
Zdaniem Kapura, kiedy ta psychotyczna siła i pochłonięcie umysłu ustępują, pacjenci dekonstuują pojęciową zawartość urojeń. Toteż ustępowanie objawów odbywa się stopniowo. Leki przeciwpsychotyczne obniżają nadmierne uwydatnianie znaczeń, natomiast pacjenci przepracowują objawy, aby rozwiązać je w sposób psychologiczny. Ten sposób przepracowania może być taki sam jak, przepracowywanie każdej traumy i może polegać na zaprzeczeniu, enkapsulacji lub przeformułowaniu (transformacji).

Zdaniem Kapura koncepcja powyższa wyjaśnia także zjawisko nawrotu psychozy. Jego zdaniem leki przeciwpsychotyczne blokują nadmierną transmisję dopaminergiczną, lecz nie regulują zaburzeń, z których ona wynika. Jeśli ich działanie ustaje, na przykład po odstawieniu leku, to ponownie następuje zjawisko nadmiernego nadawania znaczeń, które ponownie wywołuje kognitywne wyjaśnienia nadawane temu zjawisku przez pacjenta, co prowadzi do ujawniania się podobny do poprzednich urojeń.

Zdaniem Kapura jedną z implikacji klinicznych konceptu nadmiernego nadawania znaczeń jest zrozumienie wielopoziomowości działania leków przeciwpsychotycznych. Działanie leku powoduje, że pacjent nie przypisuje już wykreowanych znaczeń obiektom zewnętrznym i wewnętrznym. Dekonstuuje wtedy stopniowo i po pewnym czasie pojęciowa zawartość urojeń. Natomiast w stosunku do poprzednio przeżytych treści może zając psychologiczną pozycję taką, jak każdy człowiek do silnych wydarzeń, może im zaprzeczyć, otorbić je lub próbować transformować.

Cześć trzecia i ostatnia omówienia artykułu S. Kapura, zatytułowana Implications and predictions, ukaże się w Portalu w najbliższych dniach. Komentarze i uwagi mile widziane.

Informacja o autorze:
lek. Sławomir Murawiec
Centrum Zdrowia Psychicznego
Ul. Modzelewskiego 27
02-679 Warszawa
www.centrum-psych.com.pl

(0)
Reklama
Komentarze