Zaloguj
Reklama

Kurs jujitsu dla pielęgniarki

Autor/autorzy opracowania:

Źródło tekstu:

  • Gazeta Wyborcza Katowice 17.08.2006

Adres www źródła:


Kurs jujitsu dla pielęgniarki
Fot. ojoimages
(5)
Dzisiejsza Gazeta Wyborcza podaje: W rybnickim szpitalu zorganizowano kurs jujitsu dla pielęgniarzy. Po co? Ponad 20 pielęgniarek i pielęgniarzy z Państwowego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Rybniku nauczyło się podstaw jujitsu. W tajniki tej wschodniej sztuki walki wprowadzał ich Zbigniew Paliński, szef działającego w mieście klubu Karate Kyokushin. Wczoraj o kursie napisał "Dziennik Zachodni". - To była inicjatywa szpitala. Uczyłem przede wszystkim chwytów obezwładniających, tak by szybko zapanować nad pacjentem. Nie było to nic agresywnego - mówi Paliński. Kurs, który kończył się egzaminem, obejmował 40 godzin.

Jujitsu to starojapońska technika walki. Specjaliści określają ją mianem łagodnej sztuki samoobrony. Jej elementami są duszenia, kopnięcia i uderzenia, a także walka przy użyciu pałki czy kijów.

Czy takie metody samoobrony należy stosować w szpitalu, gdzie leczeni są chorzy psychicznie?

Paliński: - Pracownicy po kursie na pewno będą czuli się pewniejsi psychicznie. Czy wykorzystają w praktyce to, czego się nauczyli, będzie jednak zależeć od nich samych. Z tego co wiem, zdarza im się używać nowych umiejętności.

- W naszej pracy takie umiejętności są potrzebne - mówi krótko naczelna pielęgniarka Danuta Ziółkowska.

Jerzy Jędrusiak, zastępca dyrektora ds. lecznictwa, tłumaczy, że pielęgniarz nie może bać się pacjenta. Podkreśla, że użycie siły nigdy nie jest przypadkowe. - Nie ma miejsca na samowolę. Siła jest stosowana tylko wtedy, gdy jest zagrożone życie lub zdrowie pacjenta albo osób w jego pobliżu. A fachowy chwyt skraca czas użycia przymusu - podkreśla Jędrusiak.

Specjaliści są jednak zdumieni. - Nauka samoobrony każdemu z nas może się przydać, ale w szpitalu powinna być używana wyłącznie w drastycznych przypadkach, gdy zagrożone jest życie pracownika - mówi dr Maciej Matuszczyk z Kliniki Psychiatrii i Psychoterapii Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach

Prof. Robert Teodor Hese, przewodniczący śląskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, mówi, że pracownicy szpitali wiedzą, jak zapanować nad pacjentem bez użycia siły:

- Nie sądzę, by taki kurs był potrzebny pracownikom szpitala. Przypadki agresji ze strony pacjentów są na szczęście rzadkie.

(5)
Reklama
Komentarze